Wojtek Kułak

Zdradziłem i powinienem o tym powiedzieć. Czy na pewno?

Dodano: 24 wrzesień 2018 r.

Zdradziłem, zdradziłam – powinienem, powinnam o tym powiedzieć. Czy na pewno? Taką decyzję bardzo długo bym rozważał.

Długo nie pisałem. Obiecałem jednak, że napiszę kilka moich myśli na konkretny temat. Może jeszcze nigdy tak kategorycznie nie pisałem i nigdy tak bardzo nie dotykałem życia. Wybaczcie kategoryczność, a także dyletanctwo. Ot kilka wniosków z obserwacji codzienności.

Prawda was wyzwoli – tak mówi Jezus. Niektórzy biorą to zdanie dosłownie i przenoszą w każdy wymiar życia, uważając, że wszystko musi być od początku do końca opowiedziane i wyjaśnione. W niektórych sytuacjach bezwzględnie tak powinno być, ale w niektórych – uważam – absolutnie nie. O tych drugich chciałbym napisać, bo ostatnio ponownie przy okazji jakiegoś spotkania ktoś poruszył tę kwestię. Chodzi o bliskie relacje między ludźmi, o uczucia, w które może się wkraść zranienie, a nawet i zdrada. Moje podejście jest podejściem chłopa. Nie mam wykształcenia, dlatego próbuję patrzeć na takie sytuacje moim prymitywnym widzimisię. Zabieram głos tylko dla dlatego, że uważam, że nie o każdym grzechu naruszającym jedność uczuciową powinno się mówić żonie, dziewczynie, narzeczonej. Warunek jest jednak zawsze jeden – wola poprawy.

Zdradziłem, zdradziłam – powinienem, powinnam o tym powiedzieć. Czy na pewno? Taką decyzję bardzo długo bym rozważał: czy mam pewność, że druga osoba uniesie mój grzech; czy sobie z nim poradzi; czy zamiast wprowadzenia pokoju nie zasieje podejrzeń, uprzedzeń, wojny – i to na długo, a może na zawsze?

W moim przekonaniu, jeśli ja zgrzeszyłem, to niech się z tym grzechem męczę. No, razem ze spowiednikiem. Niech jego ciężaru nie przenoszę na innych, niech nie wkładam go na barki innych, niech nie obarczam tym krzyżem niewinnych ludzi. Ktoś powie: to nieuczciwe, to nie w porządku. Myślę, że jest wiele sposobów, aby naprawić grzech, wiele sposobów, aby za niego odpokutować – wystarczy z nich skorzystać. Oczywiście, trzeba go wyznać Bogu, przed Nim wyrazić postanowienie poprawy i dołączyć konkretny sposób postępowania, a potem już tylko iść do przodu.

Naprawdę nie wszyscy są w stanie przyjąć prawdę, nawet jeśli mówią inaczej. Jest pewna przestrzeń w życiu, z którą każdy musi poradzić sobie sam. Tak jak sam zgrzeszyłem, tak sam muszę pójść do Boga i sam muszę wybrać drogę poprawy. Dlaczego sam? Bo już samo opowiadanie o złu nas niszczy. Informację o nim w jakiejkolwiek postaci są trudne do strawienia zarówno dla opowiadającego, jak i słuchającego. Odkładają się w pamięci. Czasami niby już się uspokoją, aby nie wiadomo kiedy ponownie się obudzić. Nie oczyszczają, przeciwnie – zanieczyszczają.

Nie wiem, czy kogoś przekonałem. Spotkałem jednak wiele osób, które nie poradziły sobie z opowieścią o zdradzie, niewierności bliskiej osoby. Uruchomiło to w nich wiele negatywnych myśli, które nie dawały spokoju, może do tej pory nie dają spokoju.

Czy zatem prawda nas nie wyzwala? Wyzwala! Po pierwsze, po grzechu w prawdzie trzeba stanąć przed sobą i przed Bogiem. Po drugie – postanowić, że on się już nie powtórzy. Po trzecie – przemyśleć, jakie realne kształty przybierze moja miłość po grzechu. Ja ją popsułem, ja ją muszę naprawić.

Dodaj swoją opinię
(wszystkich opinii: 3)
Reklama
Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 13 październik 2018 r.

Myślę, że nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania. I wiele zależy od indywidualnych okoliczności. Pytanie też na czym ta zdrada polegała - bo można różnie i w różnym stopniu. Ale bardziej jestem skłonna zgodzić się z autorem artykułu niż z komentującymi. W sercu bowiem rodzą mi się pytania: Czy w powiedzeniu prawdy, a raczej po prostu w przyznaniu się do zdrady jest - miłość? Dlaczego chcemy się przyznać? By ta druga osoba nas pocieszyła? Usprawiedliwiła? Powiedziała, że nic się nie stało? By być w porządku we własnych oczach? Czy takim przyznaniem się nie ranimy jej dodatkowo? Czy nie ponosimy odpowiedzialności również za tą dodatkową ranę? Gdzie w tym powiedzeniu jest - miłość? Dlaczego mamy wymagać od drugiej osoby, by uniosła ciężar naszej zdrady? Choć mogę sobie wyobrazić, że lepiej byłoby powiedzieć, np. w sytuacji szantażu, bo wydaje się, że lepiej wtedy, by dowiedziała się od nas niż od kogoś. Aczkolwiek... I myślę, że nie mamy prawa domagać się od drugiego człowieka by uniósł nasz grzech. Jeśli dana osoba zdecyduje by powiedzieć o tym co się stało musi być gotowa na to, że ta druga osoba jej nie uniesie. I przyjąć to.
Osobiście nie widzę, aby większe dobro wynikało z przyznania się do zdrady niż z nieprzyznania się do niej. Na pewno to co warto i potrzeba uczynić to podjąć refleksję nad zdradą taką jak nad każdym grzechem: co mnie do niego skłoniło, jaka ścieżka poprowadziła, jak na przyszłość tego uniknąć, co mogę w tym celu zrobić, i jak kochać bardziej tego, kogo zraniłem swoją zdradą. Bo rana jest nawet jeśli druga osoba nie wie o zdradzie.

Portret użytkownika Justyna Nowak
Justyna Nowak (anonimowy), 24 wrzesień 2018 r.

Zgadzam się w zupełności z Ewą. Sakrament małżeństwa czyni nas jednością, jednym ciałem. Jeżeli jeden członek tego ciała zgrzeszy to niestety całe ciało w jakiś sposób jest ułomne. Wydaje mi się, że nigdy nie będzie pełnego uzdrowienia z grzechu bez braku przebaczenia osoby skrzywdzonej (oczywiście myślę tutaj o małżeństwie ). Pojawia się też we mnie pytanie dlaczego? Czy przypadkiem zdrada nie była podyktowana jakąś ułomnością w małżeństwie, brakiem czegoś ze strony właśnie osoby zdradzonej (czy to rozmowy, szczerości, zbliżenia, u kobiet np. często pojawia się lenistwo w dbaniu o siebie itp.). A więc pokrzywdzona osoba też możemieć ogromny wpływ na to, że pojawił się grzech. Jak więc można go naprawić bez szczerości przyznania się do zdrady?

Portret użytkownika EwaWyrebska
EwaWyrebska (anonimowy), 24 wrzesień 2018 r.

Zapominasz Wojciechu o jednym: przynajmniej gdy mowa o małżeństwie lub przygotowaniu do niego mamy do czynienia z przyrzeczeniem nie tylko miłości i wierności, ale też uczciwości. Doceniam troskę o uczucia drugiej osoby, tej zdradzonej; jednak ważna jest również jej wolność, którą zabieram gdy nie wyznaję prawdy o sobie. W takich ważnych sprawach mam prawo wiedzieć, ponieważ uczciwość to ważny element małżeństwa. No pewnie że to strasznie boli, ale życie boli, nie ma innego wyjścia. Chronienie przed zranieniem jest traktowaniem kogoś jak dziecko. Ale ja oczywiście mam hopla na punkcie wolności, niekoniecznie zaś na punkcie szczęścia :)

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

Polecamy

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

11,80 zł

św. Jan Bosko

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Biografia św. Jana Bosko, ukazująca postać wielkiego wychowawcy i pedagoga jako...

10,88 zł

Nowe, przeredagowane wydanie książki "Spełniony sen" w twardej oprawie.

21,80 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Otoczony gromadą chłopców któregoś dnia ksiądz Bosko zapytał jednego z nich: "Co jest...

12,60 zł

książka

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Opowieści Bruno Ferrero w serii ilustrowanych książek skłaniających do refleksji. Jest to...

11,80 zł

opowiadania dla ducha

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

24,00 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Książeczka opowiada dzieciom o Bogu. Razem z krótkimi historyjkami jest w niej zawarte...

8,40 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

11,80 zł

Nikodem - ciuchy dla wiary

Żywienie zbiorowe - koszulka damska. Projekt inspirowany motywem biblijnym mówiącym o...

55 zł

Nasz fartuch to absolutny "must have" w kuchni każdej porządnej i nieporządnej pani domu...

65,00 zł

Skarpety kościołowe to idealna propozycja dla eleganckich Panów uczęszczających na...

15,00 zł

Elegancka saszetka na denary, talenty, srebrniki i kosztowności. Idealna do noszenia na...

49,00 zł

Ciemna dolina - koszulka damska. Koszulka inspirowana fragmentem Psalmu 23. Trudno szukać...

55 zł

Pochwalony - torba. Szara, elegancka, duża i pakowna torba. Kolejny produkt z serii...

39,00