4. Jak jej/mu to powiedzieć?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Jeśli naprawdę
chcesz mi zaufać,
zaufaj mi w pełni:
podaruj mi swoje marzenia.
Ligabue

Byłem z nią umówiony. Pierwsza randka. Zobaczyłem, jak idzie, siada koło mnie i uśmiecha się. Była trochę skrępowana. Ja też byłem skrępowany: nie wiedziałem, co powiedzieć, co robić, byłem zablokowany. Co za męka! Nagle zdobyłem się na odwagę i pomyślałem: wystarczy, że będę szczery! Popatrzyłem jej głęboko w oczy i powiedziałem: "Kocham cię." Uśmiechnęła się. Wzięliśmy się za ręce i od tamtej pory jesteśmy razem.

Każdy wyraża to na swój sposób - ktoś by skomentował. I ma rację. Twój sposób wyrażania uczuć, stawiania czoła codziennym sytuacjom jest jedyny i niepowtarzalny. Tak samo jak ty. Każdy człowiek mówi, krzyczy, jest szczęśliwy, rozpacza, smuci się inaczej. I kiedy przychodzi moment, aby powiedzieć ukochanej osobie: "Kocham cię", każdy robi to na swój sposób: ze śmiertelną powagą, w żartach, czule. Ważne, abyśmy byli przekonujący, aby udało się nam przekazać słowami to, co podpowiada nam serduszko. (Uwaga: mówimy serduszko - nie dlatego, że jest maleńkie, ale dlatego, że pragnie opieki!)

Czy istnieją czarodziejskie zaklęcia? Nie. Nie oznacza to jednak, że nie możemy udzielić wam żadnej rady, że nie możemy niczego podpowiedzieć temu, kto pragnie "wyjawić swoją miłość".

- - r e k l a m a - -

OD SŁÓW...

Najczęściej używane, najprostsze, najbardziej wyszukane. Są ludzie, którzy wypowiadają je na głos, są tacy, którzy wolą zaśpiewać piosenkę, wyrecytować wiersz, a jeszcze inni piszą wyznanie na kartce, którą następnie mną w kulkę i rzucają. Chłopcy mają na ogół mniej problemów od dziewcząt: są bardziej szczerzy, podchodzą do sprawy z większą determinacją (albo z mniejszą wylewnością). Szybciej docierają do sedna: "Chcesz być moją dziewczyną?". "Czy chcesz ze mną chodzić?". Czasami czują się skrępowani; są jednak szczerzy. I to bez wątpienia bardzo podoba się dziewczętom. Kiedy młodzi mężczyźni zbierają się na odwagę, dziewczyny czekają: czy to z powodu tradycji, która mężczyźnie przypisuje obowiązek "pierwszego kroku", czy to dlatego że uwielbiają zaloty i starania, lubią być w centrum uwagi, a także - czemu by nie - uwielbiają trzymać chłopców w niepewności! Niektóre bardziej wyemancypowane i przedsiębiorcze próbują przejąć rolę chłopca: "Podobasz mi się". Reakcje? Chwila zakłopotania ze strony chłopca, a potem... może się z tego zrodzić wspaniała przyjaźń. W gruncie rzeczy deklaracje to tylko zwykła formalność!

DO CZYNÓW

Nie wszystkim jednak udaje się wyrazić słowami to, co czują. Winę za to możemy przypisywać nieśmiałości, lękowi przed wyśmianiem, niezrozumieniem czy nieporozumieniem. Wtedy uciekamy się do czynów: ważnych, czułych, nieśmiałych, a jednocześnie niepohamowanych. Kaseta z romantyczną piosenką, kwiatek w kieszeni płaszcza. Jest ich wiele. Wystarczy poznać upodobania drugiej osoby, pogrzebać w jej marzeniach i gra toczy się dalej: nie potrzebujemy wielkich znaków, aby przekazać wielkie uczucia. Prostota i radość razem ze skromnym prezentem lepiej podbija serce niż cały wagon drogocennych kamieni.

DO SPONTANICZNOŚCI

Zapytać nieśmiało: "Czy pójdziesz ze mną dziś wieczór do kina?", przesłać pod ławką bilecik z napisem: "Kocham cię", wybrać się na przejażdżkę rowerem z ukochaną - to tylko niektóre z możliwości. W każdym razie, działają. Wymagają jednak tajemniczego składnika, który prowadzi do harmonii słów, czynów i serca: SPONTANICZNOŚCI. Najważniejsze to być sobą; nie bać się złego wrażenia, nie udawać piękniejszych czy bardziej atrakcyjnych niż w rzeczywistości. Tajemnica udanego miłosnego podboju? PROSTOTA. Recepta na szczęście, na związek z twoim chłopcem czy dziewczyną tkwi w twoim sercu, nie poza nim. Wszystko inne to pozory: krótko trwają i szybko przemijają. Ty pozostajesz. Nie umiesz przemawiać, nie lubisz robić prezentów, a chcesz wyrazić swoją miłość? Bądź sobą. Ściśnij za rękę kochaną osobę, a ona zrozumie.