Nie chce mieć dzieci

Antonio M. Alessi

Mój przyszły mąż nie chce mieć dzieci, ponieważ boi się, że ich przyjście na świat pozbawi go mojej miłości. Sądzę, że to bardzo egoistyczne.

Jest to postawa, która neguje jeden z podstawowych celów małżeństwa: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się", powiedział Pan Bóg do pierwszych rodziców. Wykluczenie posiadania potomstwa unieważnia małżeństwo, ponieważ sama jego istota i treść miłości małżeńskiej są skierowane na posiadanie i wychowanie potomstwa (Gaudium et Spes). Gdyby nasi rodzice nie chcieli się z tym zgodzić, ani ja, ani ty, ani on, ani wielu innych nie byłoby teraz na świecie.

Prawda jest taka, że dzieci wcale nie zabierają miłości jednego z małżonków drugiemu. Ich przyjście na świat wiąże się z nowymi zobowiązaniami, które wzmagają i umacniają wzajemną miłość rodziców. Żyjecie oboje w każdym z waszych dzieci, które w ten sposób stają się dopełnieniem i przedłużeniem miłości, która was łączy. Istnieje takie przysłowie, które mówi, że "Kto nie ma dzieci, ten nie ma kłopotów, ale nie ma też radości".

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym, jak bardzo monotonne i nudne staje się życie dwojga ludzi, którzy wraz z upływem czasu coraz bardziej odczuwają ogarniającą ich pustkę i brak celu. Nie wspominając nawet goryczy i samotności tego z małżonków, które przeżyje śmierć drugiego.

Bezdzietność, kiedy jest chciana, a zwłaszcza narzucana przez jednego z małżonków, prowadzi do kłótni, nieporozumień i starć, często także, w rezultacie, do obojętności albo zdrady. Każda forma życia, czy to roślinnego, zwierzęcego, czy ludzkiego w naturalny sposób dąży do przezwyciężenia śmierci, do dalszego istnienia w dzieciach, które są owocami wspólnej miłości.

- - r e k l a m a - -