Wielki Czwartek

2008
Piotr Niedzielski

Pewnie w wielkoczwartkowy poranek jeszcze to do nas nie dociera, jeszcze jesteśmy myślami gdzieś bardzo daleko, przy naszej szarej codzienności.

Podoba mi się atmosfera Wielkiego Czwartku. To taki wyjątkowy dzień. Do wieczora, do Mszy Wieczerzy Pańskiej, mamy przecież jeszcze Wielki Post. Przed południem w kościołach katedralnych całego chrześcijańskiego świata odbywają się msze krzyżma, podczas której prezbiterzy w obecności swojego biskupa odnawiają swoje święcenia, a także święci się oleje, używane później do udzielania sakramentów. Jednak w liturgii mamy wtedy wciąż Wielki Post.

Pewnie w wielkoczwartkowy poranek jeszcze to do nas nie dociera, jeszcze jesteśmy myślami gdzieś bardzo daleko, przy naszej szarej codzienności. Jednak wieczorem wszystko cichnie. Świąteczne przygotowania powinny właściwie już wtedy dobiegać końca. Szkoda, że w dzisiejszych czasach niejednokrotnie dzień ten jest normalnym dniem pracy i nauki.

Wieczorem zaś zaczyna się to największe z chrześcijańskich świąt. Największe, najdłuższe, najważniejsze, najpiękniejsze. Święte Triduum Pachalne. Trzy dni, a każdy z nich niemniej ważny od innych, przepełniony głęboką symboliką, ukazujący piękno mistycznego Ciała Chrystusa - Kościoła. Szczyt roku liturgicznego.

Wielki Czwartek rozumiem jako dzień jedności i miłości. W ten dzień powinniśmy być razem, jako jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Osoby duchowne i świeccy. Bez względu na płeć, wiek, wykształcenie, status materialny. Eucharystia sprawowana tego dnia bardzo mocno akcentuje potrzebę tej jedności nas wszystkich, członków Kościoła. Widać to szczególnie w czytaniach liturgicznych. Ukazują one, jak ważna jest jedność i miłość. To właśnie na tych dwóch fundamentach powinna być oparta nasza wiara. Nie jest to jednak łatwe, bowiem miłość chrześcijańska w niczym nie przypomina tej z hollywoodzkich filmów. Chrześcijanie służą sobie wzajemnie, stają się dla siebie sługami na wzór ich Mistrza, Jezusa Chrystusa, który sam się uniżył i przyjął postać Sługi. To wzór doskonałej miłości. Uczmy się jej w Wielki Czwartek. Podczas tej niezwykłej, uroczystej Mszy świętej, która jest pamiątką ustanowienia przez Jezusa dwóch sakramentów: Eucharystii i kapłaństwa, i podczas której cichną w naszych świątyniach organy i dzwonki (ich miejsce zajmują drewniane kołatki).

Pomyślmy o tym wszystkim także wieczorem, adorując w ciszy naszego Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie. Będzie na nas czekał w tradycyjnej ciemnicy, która ma symbolizować więzienie, do którego trafił. Oczami wyobraźni możemy przenieść się do Ogrodu Oliwnego. Wtedy, gdy Jezus modlił się tam w samotności, apostołowie nie wykazali się wytrwałością. A jak będzie ze mną, z Tobą? Chrystus już następnego dnia umrze za nas wszystkich na krzyżu, przeleje swoją krew dla naszego zbawienia. Znajdę czas, by się z nim spotkać?