Spotkanie dwóch pragnień (3. wielkiego postu)

refleksja na 3. niedzielę wielkiego postu rok A
Sosna

Panie, daj mi tej wody!

Wędrowiec idący z Jerozolimy do Galilei zatrzymał się w Samarii. To jednak miejsce nieprzyjazne na odpoczynek. W tubylcach płynęła wroga krew asyryjskich kolonialistów. Dla Żyda to okolica nieczysta i zakazana. Tym razem miejscem wydarzenia jest studnia w okolicach Sychar (=zatkany). Studnia, czyli być, albo nie być dla człowieka Bliskiego Wschodu. Jest godzina szósta czasu miejscowego, a więc samo południe upalnego dnia.

O tej porze mało kto przychodził po wodę. Jedynie ci, którzy przez wypadki losowe nie mogli jej nabrać rano, lub ci, którzy nie chcieli dawać swoją osobą tematów do plotek i obmów. A kobieta, która miała już pięciu mężów i obecnie żyła pod jednym dachem z kolejnym mężczyzną, który nie był jej mężem to arcykuszący temat dla wścibskich oczu i kąśliwych warg. Szła do źródła sama, niosąc w sobie pragnienie wody, które wywoływał upał tego dnia, i pragnienie szczęścia, które wzmacniało pokomplikowane życie. Nie planowała żadnych nadzwyczajnych wydarzeń, bo i czynność sama w sobie była nader zwyczajną. Wszystko miało okazać się łaską!

Jezus usiadł przy studni zmęczony. Czekał, a w Nim czekało pragnienie. Pragnienie narodzin wiary w Niego także pośród pogan. Reprezentantką tych ostatnich miała się stać nadchodząca kobieta. Wiedział, że nadejdzie. Znał całą historię jej życia. Chociaż jako Rabbi nie powinien publicznie rozmawiać z kobietą, więcej, nie mógł nawet dotykać jej czerpaka na wodę, bo ona była nieczysta. Jednak dla Niego człowiek i jego pragnienie Boga były ważniejsze od litery starego prawa.

Egzystencjalna potrzeba Jezusa stała się pretekstem do pokazania duchowych potrzeb kobiety. Pragnieniu nadał dwojaki sens: cielesny i duchowy, powszedni i wieczny.
- o gdybyś znała? Wzbudza kobiecą ciekawość, by ją następnie naprowadzić na pragnienie wody żywej oraz nowego kultu: w Duchu i prawdzie.
- Panie, daj mi tej wody! - chciałoby się powiedzieć - pierwszy chrzest pragnienia. To pragnienie nowej religii - chrześcijaństwa. To pragnienie nie bezdusznych zakazów i nakazów, pragnienie nie wybranych miejsc i rytualnych gestów, ale pragnienie żywego Boga, którego można adorować w sercu, a który w osobie Jezusa Chrystusa daje nam prawdziwą Miłość.

Jezus objawia kobiecie siebie. Łaska Jezusa wypełniła wypalone serce i zmęczoną duszę Samarytanki. To spotkanie gasi najgłębsze pragnienia jej wnętrza. Do tego stopnia, że zostawania przy studni swój dzban - symbol życiowej pustki oraz doczesnych trosk, i biegnie do miasta jako pierwsza uczennica Jezusa w Samarii.

W tym ewangelicznym opisie znajdujemy ikonę naszej drogi do wiary, do chrztu oraz ikonę chrześcijańskiego powołania kobiety.
- Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Nic doczesnego nas nie nasyci, cokolwiek byśmy osiągnęli w życiu. Nie nasycą nas nasze nowe samochody, mieszkania, zasobne portfele. Każde ugaszone pragnienie materialne będzie rodzić nowe, coraz większe i większe.
- Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki. Cóż to za woda? On sam - Chrystus.

Jezu, pozwól mi się napić wody, którą Ty jesteś , abym już nigdy więcej nie pragnął!