Wielkie oszustwo, czyli Życie Pi

Dodano: 7 maj 2013 r.

Postanowiłam przełamać tabu i wlać łyżkę dziegdziu do tej beczki miodu niekończących się zachwytów nad filmem Życie Pi. Filmu, który jakoby nawraca ludzi na Boga i jest jakąś tam metaforą czegoś. Nie jest. I nie, nie nawraca na Boga. Pokrótce wyjaśnię, dlaczego.

Uwaga, ta recenzja zawiera spoilery.

Po pierwsze, producent. Warnes Bros nie kojarzy się nam z przeżyciami religijnymi, a olbrzymi amerykański moloch korporacyjny bynajmniej do najświętszych nie należy, zresztą jak każdy amerykański moloch korporacyjny. Dlatego bardzo naiwnym jest sądzenie, że z takiej wytwórni może urodzić się coś głęboko religijnego. Nie urodzi się. Nie i już.

Po drugie, fabuła. Sama w sobie nie jest zła… gdyby nie zakończenie, które wszystko zepsuło! Uwaga, teraz będą spoilery, więc Drogi Czytelniku, jeśli nie oglądałeś filmu, czytasz to na własną odpowiedzialność.

Fabuła jest następująca – chłopiec i tygrys, jedyni ocaleni z katastrofy statku, przez kilkadziesiąt dni (zgaduję, bo w filmie nie jest dokładnie podane, ile trwała ich tułaczka), dryfują po oceanie w szalupie i jakoś muszą sobie radzić ze sobą, aby przeżyć i aby się wzajemnie nie pozabijać. Chłopiec o imieniu Pi, główny bohater i narrator całej opowieści, w strachu przed tygrysem, buduje sobie oddzielną tratwę i łowi ryby, którymi karmi tygrysa, a z którym po jakimś czasie się „zaprzyjaźnia”, chociaż nie wiadomo, co o tej „przyjaźni” sądzi tygrys. Nie przedłużając, historia kończy się szczęśliwie, jak to po amerykańsku z happy endem, jednakże w tym całym happy endzie pojawia się rysa w postaci żalu chłopca, który nie zdążył podziękować tygrysowi za wszystko, czego dzięki niemu doświadczył. I koniec? Niekoniecznie.

Kanadyjski dziennikarz, któremu dorosły Pi opowiadał tę historię, był bardzo tym wszystkim poruszony, ale jednak najbardziej poruszyła go alternatywna wersja całej opowieści. Zdarzyło się bowiem tak, że kiedy chłopiec został odnaleziony pół żywy na plaży, przepytywało go później dwóch dziennikarzy. Chcieli dowiedzieć się jedynie, dlaczego japoński statek, którym płynął chłopiec, zatonął. Zażądali od niego prawdy, a nie miłej bajkowej opowieści o przyjaźni z tygrysem. I chłopiec opowiedział im prawdę.

A prawda była taka, że żadnej przyjaźni z tygrysem nie było, bo to ten chłopiec, Pi, utożsamiał siebie z tygrysem. W rzeczywistości cztery osoby ocalały z katastrofy – Pi, jego matka, która z filmie ukazana była pod postacią małpy, kucharz, jako hiena oraz marynarz, jako zebra ze złamaną nogą. Prawdziwy dramat tak naprawdę rozegrał się w pierwszych dniach ich wspólnej tułaczki. Marynarz-zebra nie przeżył, a kucharz-hiena zjadł jego nogę, a jego ciało użył jako przynęty na ryby. Małpa-matka została zamordowana, kiedy zaprotestowała przeciw jego barbarzyńskim metodom, a na końcu chłopiec-tygrys z zemsty zamordował kucharza-hienę, zostając sam w szalupie. I to była prawda, a nie bajkowa historia, w której komputerowo wykreowane zwierzęta nagle wykazują się ludzkimi odruchami.

Już wtedy coś mi śmierdziało w tej opowieści. Po pierwsze, gdyby rzeczywiście w szalupie z chłopcem była również hiena, ta nigdy nie rzuciłaby się bez powodu na człowieka, tylko z pewnością zaczęłaby podgryzać ranną zebrę. Poza tym hieny żywią się też padliną, więc dlaczego nie skubała zebry i po jej śmierci? Po drugie, skoro zebra miała być tylko zwierzęciem, dlaczego chłopiec tak histerycznie zareagował, kiedy hiena zaczęła ją jeść? I po trzecie, hiena nigdy nie zabiłaby małpy, tylko dlatego, że ta ją uderzyła. Zwierzęta, w przeciwieństwie do ludzi, nie zabijają się bez powodu, a już na pewno nie zabijają się z zemsty. No i po czwarte, prawdziwy tygrys nigdy nie czaiłby się ukryty pod płachtą, aby potem spektakularnie zagryźć hienę. Wszystko tu miało zbyt silny emocjonalny oddźwięk, zbyt bardzo przypominało ludzkie namiętności, aby było utożsamiane ze zwierzęcymi instynktami.

I wreszcie dochodzimy do przesłania filmu. Przesłania tak głębokiego, że jego głębia z pewnością musiała przerosnąć jego twórców, bo ja osobiście nic z tej głębi nie zrozumiałam. Mianowicie, kiedy dowiadujemy się, że cała ta opowieść o tygrysie była, krótko mówiąc, jedną wielką ściemą, dorosły Pi zadaje pytanie dziennikarzowi: „Która historia bardziej ci się podobała?” Dziennikarz odpowiada: „Ta z tygrysem.” No fakt, bajkowa alegoria z tygrysem była bardziej sympatyczna niż brutalna walka o przetrwanie prawdziwych ludzi. Na to Pi odpowiada z tajemniczym uśmiechem: „Tak samo jest z Bogiem” i zostawia naszego dziennikarza i nas widzów z poczuciem konsternacji. Że co?!

Tagi: film
Reklama
Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 17 marzec 2017 r.

Autorka widać totalnie nie zrozumiała przekazu. Bóg jest jeden, dlatego Pi nie miał problemu z wyznawaniem go w trzech religiach - każda religia pokazywała mu po prostu różne strony Boga, bo (jak to jest przekazane w książce), każda uwypuklała coś ważnego - hinduizm pokazywał niezwykłą moc Boga, to, że może dokonać prawdziwych cudów, chrześcijaństwo pokazywało jego miłość do nas - tak różnych i słabszych od niego, a islam pokazywał cud stworzenia, gdzie każdy kwiat, kropla wody czy promień słońca był wytworem i wcieleniem Boga. Dzieci rozumieją takie podejście, nieskażone podziałami, dorośli, jak widać, są już zbyt krótkowzroczni. Opowieść nie ma być parodią religii a zastanowieniem się czy rzeczywiście dobrze ją rozumiemy i postrzegany. To Pi, który łamie podziały zdaje się być najlepiej rozumiejącym religię.

Portret użytkownika KamilŁ
KamilŁ (anonimowy), 11 maj 2017 r.

Czyli dominuje relatywizm i myślowa schizofrenia, na którą wszyscy się godzą. A Pan Bóg jest na tyle sprytny, że jest w stanie dostosowywać się i pokazywać każdemu takim, jakim sobie ta osoba go wyobraża. To dopiero cwany bóg!

Sądzę, że podstawowe pytania do wszystkich tutaj piszących są następujące:
- czy ktoś czytał Koran i zgłębiał duchowość islamu i zna ją na tyle dobrze, aby wyrazić opinię, iż z islamu pochodzi zachwyt nad stworzeniem? Zachwyt nad stworzeniem nie pochodzi z islamu, to po pierwsze; po drugie w islamie Jedyny nie zachwyca się stworzeniem i nie nakazuje tego swoim oddanym wiernym. Więc nie wiem, skąd taka interpretacja.

- czy ktoś zna hinduizm, aby mówić, iż podkreśla on (w jakikolwiek sposób) wielkość i moc boga? Hinduizm jest politeistyczną religią wcale nie podkreśla wszechmocy boga. Na pewno nie w sposób taki, jaki brakowałoby go w chrześcijaństwie.

- chrześcijaństwo, choć nazywane religią miłości, wcale nie jest tylko ograniczone do miłości bliźniego czy afirmacji świata stworzonego. Chrześcijaństwo w swoich podstawach przyjmuje głęboką i żywą relację z Bogiem, który jest miłością, i dopiero to uzdalnia nas do bycia dobrym wobec bliźnich czy świata, który Bóg stworzył. Trzeba zapoznać się z Tradycją oraz Pismem Swiętym. Albo odpowiednio formułować pytania.

Dzieci niczego nie rozumieją lepiej. Pojmują tylko instynktownie pewne rzeczy, które ludzie dorośli nazywają, aby były wpisane w jakąś naturalną systematykę, gdyż tak działa umysł człowieka.

Pi Martela wcale nie jest najlepiej rozumiejącą religię osobą. Po prostu wzbrania się przed wyborem, przed podjęciem decyzji, bo widząc różnice, powinien wybrać. Natomiast tego nie czyni. Cała rozmowa końcowa, w której są przedstawiane dwie historie, ma na celu ukazanie religii jako pięknego mitu, który ubarwia życie człowieka. A tak nie jest. I stąd całe zamieszanie, które powstaje w ocenie książki. Bo książka jako literatura piękna, bez odniesień do filozofii, jest tylko ciekawą książką i jako taka godna jest polecenia. Natomiast jeśli ktoś czerpie z tej książki wiedzę o religiach, czy uważa, że ta książka ma przesłanie, by stworzyć sobie jakąś super panteistyczną religię, pomylił porządki logiczne.

Dlatego zachęcam do zadawania pytań. Życzę światła Ducha Świętego!

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 2 listopad 2015 r.

Chyba autor recenzji mało uważnie oglądał film, nie zna żadnego hindusa i nie bardzo ma styczność ze zwierzętami poza oglądaniem Animal Planet. Recenzja przypomina mi wywody kogoś, kto lubi wszystko szufladkować: ludzie są tacy, zwierzęta takie, religie takie i Bóg taki. Niestety my katolicy lubimy tak wszystko dzielić, oceniać, weryfikować do "jedynie nam znanej prawdy", ale nie umiemy otworzyć się na piękno i bogactwo życia, a tym bardziej dać się Bogu zaskakiwać-wolimy Boga mieć pod kontrolą.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 1 listopad 2015 r.

moim zdaniem autor tekstu jest po prostu głupi krytykuję cały film tylko dlatego że to nie zrozumiał i chyba na nadzieję że każdy kto będzie oglądał ten film jest tak samo głupi dziękuję dobranoc

Portret użytkownika Joanna
Joanna (anonimowy), 16 sierpień 2015 r.

"„Tak samo jest z Bogiem.” Drażni mnie to stwierdzenie, bo nie dość, że nic z tego nie rozumiem, to jeszcze nijak ma się to z obrazem Boga, jaki ja noszę w sobie".

Zbyt niskie IQ... chodzi o to, że tak, jak dziennikarz wolał wersję z tygrysem, tak samo jest z bogiem - ludzie wolą bajkę, że bóg istnieje, niż prawdę - że nie istnieje.

"Tylko raz padło mądre zdanie w tym filmie przez ojca chłopca, który stwierdził, że prędzej czy później Pi będzie musiał wybrać jedną religię, ponieważ religia to nie tylko używanie serca, ale i rozumu".

szkoda że zdanie padło przez ojca - pewnie padło z głodu, bo go nie karmił...a jeśli było mądre, to szkoda podwójna.

tam gdzie jest miejsce na religię nie ma miejsca na rozum i vice versa - wiara jest przeciwieństwem rozumu.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 21 grudzień 2016 r.

Wiara przeciwieństwem rozumu? Oh jakież to mądre, takie ateistyczne i dzisiejsze...

Wiara bez rozumu to fanatyzm. Z rozumem to religia, poważna i piękna, która daje nadzieję na to, że życie na ziemi ma sens. Komuż chciałoby się żyć bez choćby odrobiny nadziei, że życie to nie skończy się totalną pustką i ciszą? Ludzkość by podupadła, nie chciałoby nam się cywilizować, bo po co? Wiara daje sens życiu i nadzieję.

Jeżeli ty nie umiesz łączyć wiary z rozumem, trudno. Ale to nie jest takie trudne. Na przykład sama ewolucja człowieka - wierzę, że powstaliśmy z małp na drodze ewolucji, ale to Bóg utworzył nam rozum, świadomość i inteligencję.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 1 listopad 2015 r.

To raczej twoje IQ jest zbyt niskie i to się niestety nie zmieni. Ludzie wola bajkę, że Boga nie ma, niż prawdę, która WYMAGA, że Bóg jest. Rozum, prawdziwy intelekt i mądrość, musi prowadzić do konstatacji, ba pewności, że Bóg istnieje. Deklarowanie wiary w Boga nie jest zaprzeczeniem rozumu ale jego uzewnętrznieniem, logiczną konsekwencją. Kiedyś się o tym przekonasz, oby nie za późno.

Portret użytkownika Kamil odpowiada
Kamil odpowiada (anonimowy), 16 sierpień 2015 r.

Hm... Uważam, że każda z tych uwag jest uszczypliwa, a poza tym uwagi są nietrafione.

Nie odniosę się bezpośrednio do filmu, ale do książki, na podstawie której scenariusz do filmu napisano, i stwierdzę, iż autorka tekstu ma rację. Wiara nie jest przeciwieństwem rozumu. Wiara bez rozumu to jakiś fanatyzm, jaki obserwujemy na Bliskim Wschodzie chociażby, bez refleksji. Tym argumentem posługują się ludzie, którzy z jakiś powodów stracili wiarę bądź dali się ponieść pseudonaukowym teoriom, które się świetnie popularyzuje w świecie. Rozum bez wiary to żelazna logika, kalkulacja tylko i wyłącznie.

Autorka dobrze skomentowała zdanie "tak samo jest z Bogiem", krytykując je. Prawda jest jedna, natomiast to, co człowiek chce ujrzeć, to inna sprawa. Można całe życie przejść w zaprzeczeniu istnienia Boga. Wolna Wola. Natomiast z Bogiem nie jest jak z upiększoną historią opowiedzianą dziennikarzowi. Bóg wykracza poza nasze fałszywe wyobrażenia, ale przede wszystkim daje się znaleźć tym, którzy Go szukają, którzy szukają Prawdy, a nie potwierdzenia swojego własnego zdania czy poglądu.

Światła Ducha Świętego na tych ścieżkach poszukiwań!

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 19 kwiecień 2015 r.

Jeśli nie wiesz to film jest oparty na książce!!! Co za tym idzie- ekranizacja bardzo różni się od powieści. Uważam że film w ogóle nie odzwierciedla książki. Dlatego zanim zaczniesz się wypowiadać na jakiś temat, zobacz także inną stronę

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

Bruno Ferrero

Książeczka opowiada dzieciom o Bogu. Razem z krótkimi historyjkami jest w niej zawarte...

8,40 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

11,80 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

11,80 zł

św. Jan Bosko

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Biografia św. Jana Bosko, ukazująca postać wielkiego wychowawcy i pedagoga jako...

14,50 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Dynamiczny, nie pozbawiony humoru film w sposób skrótowy prezentuje działalność i...

29,82 zł

Nowe, przeredagowane wydanie książki "Spełniony sen" w twardej oprawie.

21,80 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Poznańska Piątka

Zakładka z pięcioma wychowankami salezjańskiego oratorium z Poznania, beatyfikowanymi...

0,50 zł

Rodzina Salezjańska w Polsce w 2017 roku chce dziękować Panu Bogu w sposób szczególny za...

6 zł

Pięknie opowiedziana historia błogosławionych męczenników przemawia bardzo wymownie w...

18 zł

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

książka

Powieść dla wszystkich tych, którzy nie stracili jeszcze wiary w uzdrawiającą moc miłości...

7,00 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

Pouczająca i inspirująca antologia. William J. Bennett zebrał setki historii, które...

45,00 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Nikodem - ciuchy dla wiary

Koszulka inspirowana uzdrowieniem niewidomych pod Jerychem. Jezus dotknął ich oczu, a...

59,00 zł

Koło rybackie to projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

55 zł

Nasz fartuch to absolutny "must have" w kuchni każdej porządnej i nieporządnej pani domu...

65,00 zł

Mojżesz koszulka męska. Projekt inspirowany fragmentem Księgi Wyjścia. "Mojżesz wyciągnął...

55 zł

Elegancka saszetka na denary, talenty, srebrniki i kosztowności. Idealna do noszenia na...

49,00 zł

Koło rybackie - torba. Projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

25 zł