Zapomniany skarb

Dodano: 26 listopad 2013 r.

W pewną niedzielę postanowiłam pójść do małego, skromnego kościółka, stojącego na uboczu, niemal tuż obok wielkiej, świecąco-grającej Manufaktury w Łodzi. Z pewnością nigdy nie zwróciłabym uwagi na to miejsce, gdyby nie informacja, że w tym miejscu o określonej godzinie odprawiana jest msza w rycie trydenckim. Postanowiłam tam pójść i sprawdzić na własnej skórze, jak wyglądały msze, zanim posoborowy modernizm „urobił” je do potrzeb ludu i ukształtował tak, jak widzimy to obecnie w każdym kościele, na każdej mszy.

źródło: wikipedia.org

Znaleźć niewielki, drewniany kościółek nie było trudno, wszak stoi na wprost olbrzymiej Manufaktury, którą nie sposób przeoczyć. Kościółek jest w głębi podwórza, do którego prowadzą krzyż, a w dali figura Matki Boskiej. Weszłam tam na piętnaście minut przed rozpoczęciem nabożeństwa, zmieszana i zaniepokojona, zastanawiając się, co takiego będzie mnie czekać. Najpierw przywitała mnie olbrzymia figura anioła, trzymającego misę ze święconą wodą. Przeżegnałam się i poszłam w głąb i usiadłam w jednej z wąziutkich ławek, tak aby mieć dobry widok na ołtarz.

W środku od razu oszołomił mnie przepych kościółka, który z zewnątrz wyglądał zwyczajnie, może nawet trochę biednie, w porównaniu z podświetloną na kolorowo Manufakturą i stojącym obok Pałacem Poznańskiego. Natomiast wnętrze po prostu zapierało dech. Piękny ołtarz, cudowne obrazy, olbrzymie malowidła na całe ściany, malowidła na suficie, pięknie przystrojone boczne ołtarze. To wszystko sprawiało, że nie wiedziałam, gdzie podziać oczy. Dłuższą chwilę zajęło mi samo przyglądanie się stacjom drogi krzyżowej. Te maleńkie dzieła sztuki były dopracowane w najmniejszych detalach. Obecne na nich były nie tylko postaci Jezusa, Matki Bożej i innych ważnych osób, ale też żołnierze rzymscy, tłum, konie, a nawet wyrzeźbiony był pałac Poncjusza Piłata i niebo wraz z chmurami. Wszystko z dbałością o proporcje, hierarchię, szczegóły, które można by podziwiać godzinami. Ale przecież nie przyszłam tu, aby przyglądać się rzeźbom, ale by się modlić, choć gdybym mogła, zrobiłabym zdjęcia każdemu obrazowi i każdej figurze.

Czekałam, zastanawiając się, jak będzie wyglądać msza w dawnym rycie i czy dużo z niej zrozumiem. Wtem przyciągnął moją uwagę nieformalny zwyczaj, jaki panował wśród zebranych wiernych. Większość kobiet miała przykryte głowy chustkami. Były to niekiedy tylko koronkowe zwiewne mgiełki, a niekiedy kaptury, czapki albo szaliki, zarzucone na włosy. Nie wiedziałam, co ten gest miał oznaczać, ale zapewne był to jeden z przejawów pobożności i skromności, który teraz obserwujemy jedynie u staruszek-babć na wsiach. Ja, nieprzygotowana na to, musiałam się obejść bez chustki na głowie. Choć z drugiej strony pewnie poczułabym się głupio, gdybym nagle zaczęła zarzucać na siebie szalik. W końcu stwierdziłam, że kwestię nakrycia głowy pozostawię na inny czas, a sama obserwowałam, co się dzieje wokół ołtarza. Ministranci kręcili się to tu, to tam, jeden rozkładał kartki na ambonie, umieszczonej wysoko ponad wiernymi, do której prowadziły osobne drzwi, inny zapalał świece na ołtarzu (trzy po prawej i trzy po lewej jego stronie). Zauważyłam, że bardzo często podczas mszy przyklękano i czyniono znak krzyża, pochylano głowy − wszystko to czyniono z niezwykłą starannością i pobożnością. W pewnym momencie już się pogubiłam i tylko powtarzałam to, co robili inni.

W skrócie przedstawię teraz, jak wyglądała msza. Najpierw, przed samym rozpoczęciem, kapłan, ministranci i my, wierni, pomodliliśmy się cząstką różańca w intencji, w jakiej była ta msza. Później kapłan, ubrany w bardzo ładną szatę (czy to był ornat, nie wiem), pokropił ołtarz i nas wszystkich. W tym czasie organista zaintonował pieśń po łacinie, którą podjęli wierni. Ja nie, bo jej nie znam, jak każdej innej pieśni po łacinie. W ogóle po łacinie umiem tylko kilka najprostszych słów, więc często musiałam się domyślać, co się w danej chwili dzieje, albo zgadywać z mniejszym lub większym powodzeniem. Niestety usiadłam akurat w niefortunnym miejscu, ponieważ na mojej ławce nie było ani kartki z pieśniami i wyjaśnieniem po łacinie, ani śpiewnika i modlitewnika (były za to na innych ławkach, na tej tuż za mną i na tej tuż przede mną…).

Po pokropieniu ołtarza i wiernych ksiądz przebrał się w ornat, w którym odprawia się mszę. Pomogli mu w tym ministranci, a całość odbywała się przed ołtarzem. Celebrans miał na sobie wszystkie elementy stroju, nawet takie, których obecnie się nie używa, np. manipularz, czyli opaskę, którą kapłan zakłada na lewe ramię, w takim samym kolorze co stuła. Następnie rozpoczęła się ceremonia. Nie mogę powiedzieć dokładnie, co takiego kapłan mówił, a co odpowiadali wierni, bowiem wszystko było po łacinie, ale z kontekstu zrozumiałam, że cała msza nie odbiega zbytnio od „zwykłej” mszy. Te same zwroty („Pan z wami”, „I z duchem twoim”), te same modlitwy („Wierzę w Boga”, „Ojcze Nasz”), tyle że wszystko po łacinie, języku, w którym ja umiem co najwyżej powiedzieć „Amen”. Ale z drugiej strony nawet ta moja niewielka wiedza wystarczyła, abym godnie i pięknie przeżywała tę mszę.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Ze śmiercią spotykamy się wszyscy i wszyscy ją przeżywamy, jednym razem łatwiej, innym...

10,90 zł

św. Jan Bosko

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

książka

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

12,20 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

32 rysunki do kolorowania, które przeprowadzają dziecko przez najważniejsze miejsca i...

5,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

opowiadania dla ducha

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

34,40 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł