„Dramat to żyć i martwym być za życia. Sztuka to trwały ślad po sobie pozostawić.”
„10 lat w 80 minut” to debiutancki album formacji Full Power Spirit. Na polskim rynku muzycznym pojawiały się wcześniej wydawnictwa, na których mieliśmy okazję usłyszeć nagrania FPS. Najczęściej były to jednak mini albumy, single lub po prostu jednorazowe projekty muzyczne, w których muzycy zespołu brali udział. Tak było w przypadku „Hip Hop Dekalogu”, projektu zainicjowanego przez salezjanów oraz portal Bosko.pl czy płyta „8 Błogosławieństw – siła serca kontra siła pięści” . Dopiero najnowszy album to z całą pewnością tzw. płyta długogrająca, składająca się w pełni z autorskich nagrań Full Power Spirit. Jak wskazuje sam tytuł albumu, zespół świętuje w tym roku dziesięciolecie swojego istnienia. 17 utworów i 3 bonusowe nagrania stanowią podsumowanie dotychczasowej działalności hiphopowej ekipy z Białej Podlaskiej. Mocne teksty, świetne aranżacje Haema i Marcina Pospieszalskiego oraz zapadające w pamięć bity zapewniają słuchaczowi prawdziwą muzyczną ucztę na wysokim poziomie od początku do końca płyty.
Po raz pierwszy usłyszałem ich podczas festiwalu Song of Songs w 2006 r. Już wtedy zachwycił mnie pozytywny przekaz płynący z muzyki Full Power Spirit. Polski rap od zawsze kojarzył mi się z wykonawcami pełnymi żalu do otaczającej nas rzeczywistości. Bieda, przemoc, a w tle bloki z wielkiej płyty. FPS przełamał ten stereotypowy sposób myślenia o hip hopie. Poglądy muzyków są bowiem osadzone na mocnym fundamencie, jakim jest wiara. Zespół mówi dużo o nadziei, płynącej z chrześcijaństwa, które we współczesnym świecie jest jedynym ratunkiem dla zwykłego człowieka, chcącego po prostu dobrze żyć.
Album otwiera utwór „Jestem”, który jest swego rodzaju manifestem poglądów raperów z Białej Podlaskiej. Słuchając tej płyty, od początku nasuwa mi się jeden wniosek - chrześcijaństwo nie jest oderwane od rzeczywistości, jest czymś bardzo realnym, odpowiedzią na każde pytanie, które zadajemy sobie w ciągu naszego życia. Stąd stwierdzenie: „jestem realistą”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wiara ma niewiele wspólnego z realizmem. Jednak w gruncie rzeczy nie jest czymś odległym, zawieszonym w próżni. Na tej płycie nie ma mowy tylko o sprawach ostatecznych. Muzycy nie zadają sobie w kółko skłaniających nas do myślenia egzystencjalnych pytań. Słychać, iż mamy do czynienia z ludźmi już w pewien sposób ukształtowanymi. Chcą żyć zgodnie z dekalogiem, przekonani, że wszyscy jesteśmy bezcenni w oczach Boga, jesteśmy jego dziećmi. To przekonanie determinuje sposób życia, polegający przede wszystkim na zgodzie z Bogiem, z samym sobą, a w następnej kolejności ze swoimi bliźnimi. To nie jest nic wielkiego. Muzycy po raz kolejny dają nam do zrozumienia, że tzw. dobre życia, zgodne z Biblią i z dekalogiem jest osiągalne dla każdego z nas.
W ostatnim tygodniu kończącym wielkopostną część touru zespół odwiedził Nidzicę i Otmuchów...
...gdyby Xavier Naidoo śpiewał z książki telefonicznej to i tak sale koncertowe wypełniony byłyby...
Polacy to ciekawy naród. Jesteśmy pełni sprzeczności. Ale w tym coś jest....
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
"Przyłączam się do wyznawców teorii estetycznych, oscylujących wokół roli odbiorcy i w...
Inspiracje. Dzieci – pięknie ufne, zaskakująco bystre, totalnie szczere. Nie boją się...
Wiesz dlaczego nasze płyty, nawet ta pierwsza, się nie zestarzały? Bo ja cały czas wołam...
Nie wiem jaką wersję wydawniczą płyty recenzent miał w ręku bo oficjalne wydawnictwo full power spirit pt. "10 lat w 80 minut" zawiera książeczkę ze wszystkimi tekstami oraz informacjami o tym gdzie i w jakich okolicznościach oraz w jakim czasie powstawały poszczególne utwory! Mam te płytę w domu słucham jej namiętnie bo jest tego warta.
Najwidoczniej otrzymałem okrojoną wersję wydaną dla potrzeb patronów medialnych- bez książeczki, w papierowej kopercie. Dobrze wiedzieć, że oficjalne wydawnictwo zawiera wszystkie potrzebne informacje. Przepraszam wszystkich czytelników za nieumyślne wprowadzenie w błąd.
Dodaj nową odpowiedź