O powrocie do śpiewania, dojrzewaniu do zwyczajnej miłości i poszukiwaniu Boga z Moniką Kuszyńską rozmawia Agata Puścikowska.
Monika Kuszyńska: – Śpiewam, bo to moja pasja. Robię to, co robiłam wcześniej. Ale ponieważ moje życie, ze względu na wypadek, zmieniło się – obecnie śpiewam również dla osób niepełnosprawnych. Jeśli moja postawa komuś pomoże, pozwoli uwierzyć w siebie, to świetnie. Dostaję sporo ciepłych listów, w których osoby niepełnosprawne dziękują. I piszą, że z perspektywy wózka trudno jest uwierzyć, że tak naprawdę nic nas nie ogranicza...
– To prawda. Ale z tego rodzaju utrudnieniami jestem w stanie sobie poradzić. Jeśli nie sama, to przecież wokół mnie są ludzie. Gorzej z utrudnieniami, które tkwią głęboko we mnie. Jeśli je pokonam, naprawdę mogę wiele zyskać. Myślę też, że moja postawa jest potrzebna nie tylko niepełnosprawnym, ale i zdrowym. Jestem trochę jak ogniwo łączące dwa światy: pełnosprawnych, w którym żyłam tak długo, i niepełnosprawnych, który poznaję od kilku lat. Te światy są, niestety, daleko od siebie.
– Niepełnosprawni boją się zranienia. A pełnosprawni często boją się, bo są przesądni. To przedziwne, ale boją się, że się zarażą! Ale tym bardziej trzeba wychodzić z „kagankiem oświaty”. Ostatecznie jeśli nigdy w życiu nie poznało się nikogo na wózku, to może wywoływać to strach. Czasem jest też tak, że ktoś boi się podejść, porozmawiać, z przesadnej jakiejś delikatności. Żeby nie urazić.
– Być może. Bo rzeczywiście jestem dziwakiem (śmiech). Nie dość, że popularna, co zazwyczaj onieśmiela, to w dodatku na wózku. Tego jeszcze nie było. Dość ciekawe zjawisko do obserwacji.
– Oczywiście miałam momenty załamania, lęku przed wyjściem z domu, działaniem. Mój powrót na scenę długo wisiał na włosku. Uświadomiłam sobie jednak, że strach był w mojej głowie. Że jeśli siedzę w domu i myślę, że świat jest nie dla mnie, że nie dam rady, to czuję się coraz gorzej. I sama buduję barierę.
– Pewnie trochę tak. Od nowa musiałam się nauczyć nie tylko śpiewać, inaczej pracować przeponą, ale i dbać o siebie. Doświadczyć, zrozumieć, że kobiecość nie ma wiele wspólnego z idealnie zdrowym ciałem.
– Do podjęcia osobistej decyzji. Zrobiłam bilans zysków i strat. Co mi przyjdzie z tego, że zamknę się w domu? Może poczuję się i bezpieczniej, ale nie zrobię tak wielu ważnych rzeczy. A co się stanie, gdy z domu wyjdę? Zaryzykuję, narażę się na nieprzyjemne sytuacje. Ale mogę zyskać. Tyle że przecież ryzyko istnieje zawsze. Ludzie są różni i czasem ranią zupełnie bez przyczyny. Jak byłam zdrową dziewczyną, to ile „sympatycznych” komentarzy naczytałam się na swój temat? I tylko dlatego, że może komuś nie podobała się moja muzyka. Po wypadku, po zmaganiach z samą sobą, stwierdziłam, że życie jest zbyt krótkie, żeby siedzieć w domu i rozpamiętywać. Czas, który mamy, jest naprawdę ograniczony. Nie chcę go marnować. Wyjście do świata i ludzi, praca, która jest dla mnie pasją – po prostu bardziej się opłacają. Podjęłam decyzję o powrocie.
- I od 24 lat, od mojej pierwszej pielgrzymki na Jasną Górę, codziennie jestem na Mszy św. Takie...
Gramy swoją muzykę, to, co lubimy, i myślę, że ona pozwala się nam realizować. Tworzymy to,...
Jest u nas w kraju kilka takich kapel, które pomimo braku spektakularnego i szybkiego sukcesu ciągle...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
"Przyłączam się do wyznawców teorii estetycznych, oscylujących wokół roli odbiorcy i w...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Inspiracje. Dzieci – pięknie ufne, zaskakująco bystre, totalnie szczere. Nie boją się...
Dodaj nową odpowiedź