Kawa

"Ziom Story", czyli patrz, komu ufasz

Dodano: 12 październik 2009 r.

"Ziom Story" to pierwszy w Polsce hiphopowy musical stworzony na kanwie Ewangelii. Nie jest to dzieło na miarę Jesus Christ Superstar, ale na pewno nie ustępuje rockowej wersji w sile emocji, jakie budzi u widzów. Prawie 30 nastoletnich aktorów - raperów i tancerzy - pokazuje drogę wyjścia z osiedlowej nudy do nowego, ciekawszego życia. To robi wrażenie!

Zajmuję się sam sobą

Młodość to czas cierpienia, bólu i krwi! I najgorsze... nie ma nadziei, że coś się tu pozmienia - pomyślałem ostatnio, kiedy wychodziłem zmiażdżony i smutny z premiery filmu pt. "Galerianki". Film o prostytucji nastolatek? Nie tylko! To film o dramacie dojrzewania. Nie musisz być "galerianką", aby mieć problemy, które przeżywają bohaterki filmu. Nie prawda? "Zmagam się z moimi demonami" - powiedział Peja na usprawiedliwienie po tym, jak zachęcił tłum, aby zlinczował piętnastoletniego chłopaka. Demony, o których mówi raper, to dokładnie te same dramaty, które pokazuje film "Galerianki": bieda, brak oparcia w dorosłych, samotna walka przeciwko problemom, które niesie życie. Rychu sobie poradził. Charyzma, jaką posiada, niewątpliwy talent i ciężka praca zaprowadziły go na sam szczyt! Ale nawet tam, na szczycie, odzywają się nierozwiązane problemy z młodości, demony, które targają nim na lewo i prawo: "może gdyby po śmierci matki, kiedy znalazłem ją, gdy już nie żyła i musiałem zawiadomić wszystkich - mówi Peja - zająłby się mną psycholog, to kto wie, może problemów by już nie było? Ale niestety nikt się mną nie zajął. Od tego czasu zajmuję się sam sobą". I to jest jakaś odpowiedź na pytanie: dlaczego? Dlaczego "galerianki"?; dlaczego Zielona Góra? Bo wielu młodych zajmuje się "samymi sobą", a dorośli albo nie chcą, albo nie umieją odnaleźć się w ich świecie. W efekcie sporo dorastających nastolatków czuje się, jakby żyło za karę, a współczynnik samobójstw ciągle wzrasta.

Pokazać drogę wyjścia

Czy jednak na pewno nie ma nadziei? Czy w ulicznej dżungli wszyscy chcą żyć w stylu "na mój koszt!"? Czy dorośli muszą pozostać ślepi na realne problemy nastolatków? "W naszym klubie mamy zajęcia Hip Hop Maker i zauważyliśmy, że młodzi przynoszą bardzo zamulone, agresywne, pełne wulgaryzmów, smutne, pozbawione nadziei teksty. Aż żal się robiło tych młodych poetów - opowiada Beata Lasota, liderka inicjatywy o nazwie Club Zioma Janka - wtedy powiedziałam do chłopaków: Fajnie, że tworzycie. Fajnie, że opisujecie syf, w którym przyszło wam żyć, ale w tych swoich piosenkach musicie pokazać nie tylko brutalne życie, ale przede wszystkim drogę wyjścia. Nie długo potem, mieliśmy rekolekcje dla gimnazjalistów, gdzie nasi raperzy mogli się zaprezentować. Po koncercie pani katechetka zapytała chłopaków, dlaczego ich teksty są takie pozytywne, a oni mówią, że na zajęciach z hip hopu dowiedzieli się, że w swoich kawałkach muszą pokazać drogę wyjścia! (śmiech!) Dla mnie to było niesamowite, ale widzę, że oni trzymają się tego konsekwentnie i szukają pozytywnych rozwiązań w każdej piosence".

 

Galeria "Ziom Story"

Posłuchaj Ziom Story - reportaż Bosko.pl

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA