kasia

Dodano: 20 lipiec 2007 r.

przepraszam za to iz kiedykolwiek byłam....zegnam się z wami wszystkimi...

Odpowiedzi na ten SOS:
2007-07-20
Hej nie masz za co przepraszac że kiedykolwiek byłas
Są ludzie którzy są gotowi Ci pomóc, jeśli chcesz to pisz :-)
mike
email: michalfin@gazeta.pl
gg:
tlen:
skype:
tel.:
2007-07-20
Kasiu- zostań. Czasem jest strasznie trudno. tak trudno że wydaje się że tylko odejście przyniesie ulgę. Ale to nie jest dobre rozwiązanie.
Jesteś kimś ważnym na tym świecie. Bez ciebie ten świat byłby inny.
Zostań.

A jeśli chcesz to napisz do mnie

marysia
email: marg81@wp.pl
gg:
tlen:
skype:
tel.:
2007-07-22
Droga Kasiu!
Nieprawdą jest, że pragniesz śmierci..Gdyby tak było, nie zostawiałabyś tutaj tego dramatycznego wpisu. Zostawiłaś go, ponieważ miałaś nadzieję, że odezwie się ktoś, kto powstrzyma Cię przed tym, co chodzi Ci po głowie. Mylę się? Nie sądzę. I zobacz jaki jest efekt. Odezwali się ludzie, którzy, mimo że Cię nie znają, to próbują przemówić Ci do rozsądku. Nie przepraszaj za to, że jesteś. Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga, ukochanym przez Niego odwieczną miłością. Miłością tak wielką, że pozwolił On przybić się do krzyża z miłości do Twojego życia!!
Nie wiem co przezywasz, nie znam przyczyny Twojego cierpienia, ale wiedz, że nie jesteś sama. Jest z Tobą Bóg strapiony wobec Twojego strapienia, cierpiący razem z Tobą. Naprawdę chcesz wyrzucić dar życia do kosza? Ten dar, który został okupiony tak wielką ofiarą? Uwierz, ze to co chcesz zrobić nie jest dobrym rozwiązaniem. Jezus jest tuż obok, na wyciągnięcie dłoni, stoi u Twych drzwi i kołacze do Twego pełnego bólu serca. Daj Mu szansę! Otwórz się na Jego leczącą i uzdrawiającą z największych ran miłość! Nie skreślaj siebie! Dzisiaj jest źle, ale jutro będzie lepiej. Bóg ma wspaniały plan wobec Twojego życia. Zaufaj Mu..
Na koniec przeczytaj te kilka linijek. Napisz do mnie, gdybyś chciała pogadać. I na litość Boską, nie rób głupstw!

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną ;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko ?"
Odrzekł Pan:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach."

Marta
email: mzelazowska@o2.pl
gg:
tlen:
skype:
tel.:

dane kontaktowe
email: 
latka1985@wp.pl

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA