Aga16

Dodano: 23 listopad 2011 r.

Może to zupełnie głupie, ale mnie to strasznie męczy... Czy pragnienie miłości, kogoś, do kogo mogłabym się przytulić i mu cały czas mówić, że go kocham... Czy pragnienie miłości jest grzechem? Gdzieś kiedyś słyszałam, że wiedząc, że Bóg mnie kocha, że jestem Jego dzieckiem, pragnę miłości drugiego człowieka, popełniam grzech... Co Wy o tym myślicie?

dane kontaktowe
gg: 
32802790
Portret użytkownika Kropeczka
Kropeczka, 26 listopad 2011 r.

Każdy człowiek jest tak 'skonstruowany', że pragnie miłości ze strony drugiego człowieka. To jest zupełnie normalne. Inaczej: gdybyś nie pragnęła tego, świadczyłoby to tylko egoiźmie, niechęci do innych. Miłość jest dobra i piękna!

Portret użytkownika Aga16
Aga16, 25 listopad 2011 r.

Dziękuję Wam za odpowiedź, bo naprawdę one mi pomogły, podniosły mnie na duchu i uspokoiły mnie. Jeszcze raz dziękuję!

Portret użytkownika Nastolatek
Nastolatek (anonimowy), 24 listopad 2011 r.

Nie, no coś Ty... Przecież w Księdze Rodzaju jest napisane, że Adam, choć przebywał z Bogiem cały czas i był przez niego kochany, to jednak w pewnym sensie był sam. Bóg to zauważył i go nie potępił, ale sam stworzył kobietę, o której Adam powiedział: "Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!" (Rdz. 2, 23). Bóg to słyszał. A przecież nie zabronił kochać Adamowi ślicznej Ewy, którą sam stworzył. "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem" (Rdz. 2, 24).
Dalej, możesz przeczytać Pieśń nad Pieśniami (PnP). To księga Starego testamentu, a przecież bohaterka, Oblubienica, chce tego samego, czego Ty: "kogoś, do kogo mogłaby się przytulić i mu cały czas mówić, że go kocha". A przecież ta księga, jako element Biblii, nie może zachęcać do grzechu, prawda?
Tę część mojego wywodu poprowadziłem sucho, merytorycznie, ale tylko po to, by Cię przekonać twardymi dowodami. Traktując rzecz prościej, bardziej zwyczajnie: jasne, że pragnienie miłości nie jest grzechem. Człowiek potrzebuje kogoś, kogo mógłby kochać i przez kogo byłby kochany. Tak po prostu jest. Bóg nas takimi stworzył, że nie jesteśmy wyniosłymi, zimnymi i perfekcyjnymi stworami, ale nawet najsilniejszym z nas potrzeba tego ciepła i czułości. Masz 16 lat (wnioskuję z nicku), nic dziwnego, że chciałabyś mieć do kogo się przytulić. Czysty, piękny wyraz czułości jest cudowny, bo niesie w sobie miłość, czyli samego Boga. Pozdrawiam i obyś kogoś takiego odnalazła!

Portret użytkownika rafalk
rafalk, 24 listopad 2011 r.

Witaj Aga,

W Twoim pytaniu pojawia się kilka wątków, które wymagają wyjaśnienia.
Pragnienie miłości nie może być grzechem, gdyż Bóg jest miłością.
On sam pragnie i daje nam siebie, abyśmy Go kochali. Daje nam siebie do tego stopnia, że dał swojego jedynego Syna, aby za nas umarł i nas odkupił, wyzwolił od zła i grzechu.
Bóg stwarzając nas, dając nam życie powołuje nas do życia we wspólnocie, nie na bezludnej wyspie, ale daje nam różne wspólnoty. "Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Moje tam ja jestem pośród nich Mt 18, 20" Żyjemy w różnych wspólnotach, w większych i tych mniejszych. Przychodzi czas, że człowiek opuszcza rodzinę, w której się wychował bo Pan Bóg go powołuje, bądź do założenia własnej rodziny, bądź do służby Bożej.
Jeśli pragniesz miłości drugiego człowieka, nie jest to grzechem ponieważ Bóg działa przez ludzi i w nich mieszka.
Ważne jest natomiast to, jaka jest kolejność tego wszystkiego.
Jeżeli chłopak do dziewczyny, lub mąż do żony mówi: jesteś dla mnie wszystkim, wtedy pojawia się pytanie, a jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje Pan Bóg? Druga osoba nie może przysłonić Ci Pana Boga, wg zasady: Jeśli Pan Bóg na właściwym miejscu, wtedy wszystko inne na swoim miejscu.

Dużo pokoju i ufności Ci życzę Aga :)
Rafał
gg 465130

Portret użytkownika rafalk
rafalk, 24 listopad 2011 r.

Witaj Aga,

W Twoim pytaniu pojawia się kilka wątków, które wymagają wyjaśnienia.
Pragnienie miłości nie może być grzechem, gdyż Bóg jest miłością.
On sam pragnie i daje nam siebie, abyśmy Go kochali. Daje nam siebie do tego stopnia, że dał swojego jedynego Syna, aby za nas umarł i nas odkupił, wyzwolił od zła i grzechu.
Bóg stwarzając nas, dając nam życie powołuje nas do życia we wspólnocie, nie na bezludnej wyspie, ale daje nam różne wspólnoty. "Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Moje tam ja jestem pośród nich Mt 18, 20" Żyjemy w różnych wspólnotach, w większych i tych mniejszych. Przychodzi czas, że człowiek opuszcza rodzinę, w której się wychował bo Pan Bóg go powołuje, bądź do założenia własnej rodziny, bądź do służby Bożej.
Jeśli pragniesz miłości drugiego człowieka, nie jest to grzechem ponieważ Bóg działa przez ludzi i w nich mieszka.
Ważne jest natomiast to, jaka jest kolejność tego wszystkiego.
Jeżeli chłopak do dziewczyny, lub mąż do żony mówi: jesteś dla mnie wszystkim, wtedy pojawia się pytanie, a jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje Pan Bóg? Druga osoba nie może przysłonić Ci Pana Boga, wg zasady: Jeśli Pan Bóg na właściwym miejscu, wtedy wszystko inne na swoim miejscu.

Dużo pokoju i ufności Ci życzę Aga :)
Rafał
gg 465130

Portret użytkownika rafalk
rafalk, 24 listopad 2011 r.

Witaj Aga,

W Twoim pytaniu pojawia się kilka wątków, które wymagają wyjaśnienia.
Pragnienie miłości nie może być grzechem, gdyż Bóg jest miłością.
On sam pragnie i daje nam siebie, abyśmy Go kochali. Daje nam siebie do tego stopnia, że dał swojego jedynego Syna, aby za nas umarł i nas odkupił, wyzwolił od zła i grzechu.
Bóg stwarzając nas, dając nam życie powołuje nas do życia we wspólnocie, nie na bezludnej wyspie, ale daje nam różne wspólnoty. "Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Moje tam ja jestem pośród nich Mt 18, 20" Żyjemy w różnych wspólnotach, w większych i tych mniejszych. Przychodzi czas, że człowiek opuszcza rodzinę, w której się wychował bo Pan Bóg go powołuje, bądź do założenia własnej rodziny, bądź do służby Bożej.
Jeśli pragniesz miłości drugiego człowieka, nie jest to grzechem ponieważ Bóg działa przez ludzi i w nich mieszka.
Ważne jest natomiast to, jaka jest kolejność tego wszystkiego.
Jeżeli chłopak do dziewczyny, lub mąż do żony mówi: jesteś dla mnie wszystkim, wtedy pojawia się pytanie, a jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje Pan Bóg? Druga osoba nie może przysłonić Ci Pana Boga, wg zasady: Jeśli Pan Bóg na właściwym miejscu, wtedy wszystko inne na swoim miejscu.

Dużo pokoju i ufności Ci życzę Aga :)
Rafał
gg 465130

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA