nr 4/2009
(ab)

Na rowerze do Fatimy

Propozycja klubu Alpin

Dodano: 11 marzec 2009 r.

Katolicki Klub Sportowy ALPIN im. Jana Pawła II z Rzeszowa corocznie organizuje polskie i zagraniczne wyprawy rowerowe. Przeżyliśmy, jak dotąd, 15 pielgrzymek do Częstochowy, które wiodły różnymi szlakami i zakątkami naszej Ojczyzny oraz 8 wyjazdów zagranicznych. Siedem z nich prowadziło do Rzymu, a jeden - w 2006 roku, do Lourdes we Francji. W roku 2009 przyszedł moment, by postawić przed sobą wielkie wyzwanie: wyprawę do Fatimy!

4,5 tys. km na trasie

Ogólnopolska pielgrzymka rowerowa: RZESZÓW - FATIMA odbędzie się w dniach: 20 czerwca - 30 lipca 2009. O wymiarze powyższego przedsięwzięcia mówią już same liczby: do przejechania 4500 km podczas 30 kolarskich etapów, liczących od 130 do 210 km. Inne fakty dotyczące tej wyprawy brzmią równie imponująco: Słowacja, Austria, Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia - to kilka krajów, przez które przejedziemy, by dotrzeć do celu naszej pielgrzymki. Austriackie, włoskie i francuskie Alpy, Apeniny, Pireneje, a już na samym początku fragment terenów ojczystych i górzysta kraina naszych słowackich sąsiadów - oto "pagórki", przez które przejedziemy podczas pielgrzymkowej drogi.

4,5 tys. km na trasie

Ogólnopolska pielgrzymka rowerowa: RZESZÓW - FATIMA odbędzie się w dniach: 20 czerwca - 30 lipca 2009. O wymiarze powyższego przedsięwzięcia mówią już same liczby: do przejechania 4500 km podczas 30 kolarskich etapów, liczących od 130 do 210 km. Inne fakty dotyczące tej wyprawy brzmią równie imponująco: Słowacja, Austria, Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia - to kilka krajów, przez które przejedziemy, by dotrzeć do celu naszej pielgrzymki. Austriackie, włoskie i francuskie Alpy, Apeniny, Pireneje, a już na samym początku fragment terenów ojczystych i górzysta kraina naszych słowackich sąsiadów - oto "pagórki", przez które przejedziemy podczas pielgrzymkowej drogi.

Klimat też z pewnością nie będzie nas rozpieszczał. W krajach, przez które będziemy przejeżdżać, temperatura w lipcu rzadko będzie spadać poniżej 30O C. Może okazać się nawet, że nie orzeźwi nas "chłodny powiew" alpejskiego powietrza. Podróżując na "dwóch kółkach" różnymi trasami Europy, trudno przypuścić, by były one zupełnie puste: bez samochodów i bez ruchu drogowego. Pewnym pocieszeniem jest fakt, iż policja wszystkich krajów, które po drodze odwiedzamy, otrzymuje dokładny schemat przejazdu: często pomaga nam i pilotuje całą grupę przez trudniejsze i bardziej ruchliwe odcinki.

Duszpasterz, kucharz, lekarz, piekarz

Współpracują z nami jedni z najlepszych fachowców do spraw sportu w Polsce. Realizują oni plan optymalnego przygotowania grupy naszych kolarzy-pielgrzymów do tej wielkiej eskapady.

Ale czy można do końca zgłębić tajemnice ludzkiego organizmu, jego reakcje fizjologiczne i psychiczne, umiejętności sportowe, nieprzewidziane wydarzenia podczas pielgrzymkowego peletonu? Nie. Tego też nie są w stanie przewidzieć nawet autorytety o takich nazwiskach jak: Sylwester Szmyd - kolarz zawodowy - jeden z najlepszych "górali" na świecie, Marzanna Herzig - znany psycholog sportu z Krakowa oraz Andrzej Buchczyk - trener kolarstwa i fizjolog z Rudy Śląskiej. Taka wyprawa to nie lada wyzwanie, ale i wielka niewiadoma.

Pojedzie z nami niezawodna i sprawdzona podczas poprzednich wypraw obsługa pielgrzymki: kucharze, piekarze, lekarz, mechanik rowerowy, pilot, tłumacz. Będą również duszpasterze, by wzmocnić nas duchowo. Będziemy mogli czuć się pewnie, znajdując się pod dobrą opieką.

Czy jednak ktokolwiek z ludzi - nawet największych fachowców - jest w stanie uwolnić nas od trudności i sprawić, że bez większego "bólu" pokonamy wyznaczoną trasę? Całe piękno naszej pielgrzymki i jej urok to codzienna walka ze sobą, i jak powiedziałby nam psycholog, może nie tyle walka ze sobą, co nauka "radzenia sobie ze sobą". Chcielibyśmy, by pielgrzymka choć trochę "nauczyła nas żyć", by nauczyła nas dobrych wyborów życiowych, szukania właściwej drogi.

Nie wybierają się na tę wyprawę zawodowcy, ale "wykwalifikowani turyści". Wymaga to od nich tym bardziej odporności psychicznej i wytrwałości w dążeniu do wybranego celu.

Zadajemy sobie jeszcze jedno pytanie: Po co to wszystko? Tyle trudu i zabiegania w osobistym przygotowaniu się do pielgrzymki i w jej organizacji? Na co dzień rekreacyjnie jeździmy na rowerach, jest to nasza pasja. Już od kilku lat kiełkował w naszych sercach pomysł na wyprawę życia: Rzeszów-Fatima. W tym roku wyda on plon: porywamy się na wyczyn, który w opinii znawców kolarskiego rzemiosła jest naprawdę czymś wielkim - nawet dla "zawodowych asów" tej dyscypliny sportu.

Tagi: świat
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA