Ewa Wyrębska

Serce żeglarza

Dodano: 9 październik 2006 r.

Co roku przywożę z rejsu przede wszystkim spokój. I to nie dlatego, że słońce i smagający wiatr pozwalają mi odpocząć.

"A więc krzycz: heja ho
i odwagę w sercu miej!
Wielorybów cielska groźne są
lecz dostaniemy je!"

Każdy, kto miał okazję kiedyś śpiewać "pieśń wielorybnika" w prawdziwej żeglarskiej tawernie, na pewno tego nie zapomni. Być może rekreacyjne "bujanie" się żaglówką po polskich jeziorach nie jest niebezpiecznym połowem wielorybów, jednak w pewnym sensie pieśń ta oddaje wyjątkowy klimat zmagania się z żywiołem, jakim jest wiatr, i bliskości natury, jakiej doświadcza każdy żeglarz...

Mazury wy moje...

Żeglowanie jest pięknym pomysłem na wakacje, szczególnie gdy nie brakuje nam umiejętności, aby samodzielnie wypożyczyć jacht i nim podróżować. Wyjątkowym miejscem w Polsce, którym oddychają żeglarze, są Mazury. Mimo że w ostatnich latach przechodzą głęboką metamorfozę, stając się coraz mniej dzikie, coraz bardziej naznaczone szalejącym przemysłem turystycznym, wiele jest jeszcze miejsc, które skutecznie bronią swej dziewiczości. Właśnie tam w niezliczonej ilości zakątków można nadal cumować na dziko. A tam w przyleśnych szuwarach można spotkać inżyniera bobra i półdzikiego konika polskiego galopującego po rezerwacie. Bliskość przyrody i surowość życia żeglarskiego sprawiają, że nadal można się tam poczuć samotnym badaczem, dzikim wędrowcem...

Wiatr w żaglach

Żeglowanie jest umiejętnością, którą poznać można dość szybko, jeśli tylko przebrnie się przez bardzo szeroką terminologię sprzętu i strategii, uważnie obserwując, co dzieje się na pokładzie. Jednak dopiero doświadczenie czyni żeglarza - nie ma tak starego wilka morskiego, który nie mógłby się jeszcze czegoś nauczyć; nie ma żeglarza, który poznał już każdą trudną sytuację na wodzie. Bo to nie człowiek pokonuje żywioł. Walka toczy się o to, by wiatr pozwolił się sobą posłużyć, by nie zniszczył tego, który stara się zatrzymać go w przytroczonych do łódki płachtach materiału. Mimo że często spędzamy na pokładzie długie godziny w pozornym spokoju, potrzebny jest refleks i siła mięśni, jeśli chcemy pozostać nad wodą.

Nagroda

Co roku przywożę z rejsu przede wszystkim spokój. I to nie dlatego, że słońce i smagający wiatr pozwalają mi odpocząć, nie dlatego również, że zachody słońca, zapachy lasu i noce pełne gwiazd odrywają mnie od szarej studenckiej rzeczywistości, choć na pewno są to bardzo ważne rzeczy. Przede wszystkim na nowo odkrywam walkę, którą toczy każdy człowiek, swym wysiłkiem, staraniem o każdy dzień. Walkę o życie i (tak jak na żaglach) trochę też o przetrwanie - wśród szkwałów, w deszczu, słońcu. Ważne jest, aby zmienność i nieprzewidywalność przyrody nauczyła mnie na nowo cierpliwości, aby uświadomiła mi potrzebę współpracy z moją "załogą" i przypomniała odwagę wielorybnika, który rzuca wyzwanie życiu, mając nie tyle więcej siły niż przeciwnik, ile wielkie serce. Wtedy nawet, żeglując jedynie między zajęciami, nie obawiam się już monotonnego życia lądowego szczura... :-)

Tagi: kraj
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA