Paweł Adam Piotrowicz

Statkiem na berliński dworzec główny

Dodano: 22 maj 2006 r.

Gdy na horyzoncie pojawia się gmach Reichstagu, pociąg jadący do Berlina wchodzi w szeroki łuk. Następnie w żółwim tempie przejeżdża przez imponującą szklaną halę. Od 28 maja to się zmieni. Łuk i hala zostaną, ale pociąg się zatrzyma. Tego dnia otwarty zostanie nowy berliński dworzec główny, największa taka budowla w Europie.

foto: DB AG/Henkelmann)
Dworzec Główny od strony Szprewy

Inwestycja rozpoczęła się osiem lat temu w miejscu, gdzie Szprewa otacza tereny, na których po przenosinach niemieckiej stolicy do Berlina zaroiło się od budynków administracji rządowej. Długi na prawie pół kilometra dworzec z gigantyczną stalowo-szklaną halą i wieżami biurowców dominuje nad okolicą. Ale konstrukcja widoczna na powierzchni jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej: imponujące przestrzenie zaczynają się dopiero pod halą główną dworca. Na trzech podziemnych poziomach znajdują się sklepy, parkingi, punkty usługowe oraz to, co zrewolucjonizuje ruch kolejowy w Berlinie: perony wzdłuż nowych torów biegnących z północy na południe. Dotychczas w niemieckiej stolicy ruch kolejowy odbywał się jedynie w osi wschód-zachód. Wysokość pięćdziesięciu metrów pomiędzy peronami znajdującymi się na powierzchni a stacją podziemną podróżni pokonywać będą prawie setką wind i schodów ruchomych.

Jeśli wierzyć przedstawicielom niemieckiej kolei, synonimem nowego Dworca Głównego mogłoby być słowo "innowacja". Innowacyjne jest wszystko: od najnowszych materiałów używanych dotychczas tylko w promach kosmicznych, przez doskonale wyciszone szyny, po tabliczki z pismem Braille'a z informacjami dla niewidomych. Dworzec ma mieć także dobre połączenie z miastem, choć akurat ten element w dużej mierze pozostaje w sferze planów. Berlińskie przedsiębiorstwo komunikacyjne uruchomi linię metra do nowego dworca dopiero za rok. Na razie na podróżnych czekać będzie jedynie siedem linii autobusowych oraz kolej miejska. Gabrielle Schlott z biura prasowego Deutsche Bahn protestuje, gdy sugeruję zbyt słabe połączenie między dworcem a resztą miasta: "Na nowy Dworzec Główny dostać się można nie tylko kolejką, autobusem, czy samochodem, ale też statkiem. Przystań białej floty na Szprewie jest tuż obok dworca" - podkreśla.


Pomiędzy peronami
jest 50 metrów
odległości.
W pionie.
foto: Michał Piotrowicz

Dworzec Główny przejmie cały ruch dalekobieżny z dworca Zoo, który dotychczas pełnił funkcję centralnego dworca dla zachodniej części Berlina. Osłabi też znaczenie Dworca Wschodniego (Ostbahnhof), służącego dotąd mieszkańcom dzielnic wschodnich. Mniej pociągów będzie zatrzymywać się na ważnej regionalnej stacji przesiadkowej Friedrichstrasse. Te zmiany nie wszystkim się podobają. Eva Eckmiller, studentka dziennikarstwa i od urodzenia mieszkanka Berlina, narzeka na nowy dworzec: "Nagle w środku miasta pojawiła się kosmiczna konstrukcja, która do niczego nie pasuje i do której nie ma nawet dojazdu metrem. Co to komu przeszkadzało, że mieliśmy dwa dworce główne: Wschodni i Zoo?" - pyta retorycznie.

Eva nie jest odosobniona w swojej niechęci do Dworca Głównego. Emerytowana pani pastor Helga Frisch od ponad pół roku zbiera podpisy przeciwko zamknięciu dla pociągów dalekobieżnych legendarnego dworca Zoo. Na liście jest już ponad 112 tys. nazwisk. "W Paryżu jest siedem dalekobieżnych dworców kolejowych. Nikomu nie przyjdzie do głowy likwidacja żadnego z nich, chociaż leżą blisko siebie" - zauważa Helga Frisch. Pani pastor twierdzi, że skupienie całego ruchu kolejowego w jednym punkcie tylko utrudni życie pasażerom i wydłuży dojazd do dzielnic leżących poza nowym centrum Berlina. Helga Frisch nie wierzy zapewnieniom, że skróci się czas przejazdu na wszystkich liniach przecinających Berlin. Dlatego 30 maja, w dwa dni po otwarciu Dworca Głównego, organizuje przy Dworcu Zoo wielką demonstrację przeciwko wprowadzanym zmianom. Jak twierdzi pani pastor, jej działania popierają wszyscy najważniejsi berlińscy politycy, zasiadający we władzach miasta.


Do otwarcia dworca
zostało już mało czasu
foto: Michał Piotrowicz

To pewnie jednak nie wystarczy, aby przekonać Deutsche Bahn do zmiany decyzji. Szefostwo koncernu jest już i tak rozżalone na Berlin, który nie okazuje zbyt wielkiej wdzięczności za gigantyczne inwestycje. Na początku tego roku szef niemieckiej kolei Hartmut Mehdorn sugerował nawet, że przeniesie siedzibę swojej firmy do Hamburga, bo w Berlinie brakuje mu pozytywnej atmosfery do pracy. Czy po otwarciu Dworca Głównego atmosfera się polepszy? Wątpliwe, bo berlińczycy i lokalne media nie okazują większego zainteresowania nową inwestycją. O postępach prac na Dworcu Głównym można dowiedzieć się więcej z prasy zagranicznej, niż z berlińskiej.

Za tydzień w cyklu prezentacji interesujących miejsc w Niemczech opublikujemy reportaż o stadionie w Dortmundzie, na którym Polska 14 czerwca zagra mecz z Niemcami.

Tagi: świat
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA