nr 16/2008
Jolanta Tęcza-Ćwierz

Wakacje w obcym domu

Dodano: 8 sierpień 2008 r.

Alpy, skandynawskie fiordy, wieża Eiffela, kanały Wenecji, plaże Morza Śródziemnego - gratis! Chcesz spędzić wakacje w Chicago, Amsterdamie lub pod Dublinem, nie płacąc za nocleg? Możesz to zrobić mieszkając u Amerykanina, Holendra lub Irlandczyka. Pod warunkiem, że ty również pozwolisz mu zamieszkać u siebie - po prostu wymienicie się mieszkaniami.

Taką wymianę umożliwia Intervac, do którego należą ludzie z całego świata. International Home - Exchange Holiday Service to międzynarodowe stowarzyszenie umożliwiające bezpłatną wymianę domów i mieszkań.

- Mój mąż (w 1992 roku), jadąc samochodem, usłyszał audycję, w której była mowa o tym Stowarzyszeniu - mówi Ewa Krupska, od 10 lat szefowa polskiego oddziału Intervacu. - Zainteresował się tym pomysłem i tak to się zaczęło: my też postanowiliśmy się wymieniać. Gdy w 1998 roku przejęliśmy przedstawicielstwo Intervacu w Polsc,e mieliśmy za sobą już kilka wymian.

Na kilka tygodni ludzie z różnych krajów zamieniają się wszystkim: widokiem za oknem, odgłosami miasta, sąsiadami... Zdaniem zwolenników Intervacu, taki sposób spędzania urlopów jest oszczędny i wygodny (warunki są lepsze niż w hotelu).

Zanim dojdzie do wymiany, zainteresowani piszą do siebie e-maile. Przedstawiają swoje rodziny, opowiadają, czym się zajmują, ustalają szczegóły, choćby to czy zaproszona rodzina zaopiekuje się pozostawionym w domu psem albo czy będzie podlewała kwiaty w ogrodzie.

Polska dołączyła do Intervacu w latach osiemdziesiątych - wyjaśnia Ewa Krupska. Obecnie do stowarzyszenia należy około 150 osób, z czego czynnie wymienia się około 50 osób. Jak na tak duży kraj jak Polska, jest to bardzo niewielka liczba.

Niewiele, bo wstydzimy się naszych mieszkań w blokach. Obawiamy się, że takie standardy życia nie będą odpowiadały komuś, kto ma na co dzień widok na Lazurowe Wybrzeże. - Jest to nieporozumienie - przekonuje Ewa Krupska - ponieważ, gdy ktoś z zagranicy chce przyjechać do Polski, to bardziej niż na standard mieszkania zwraca uwagę na okolicę, otoczenie domu. Drugi powód to obawa przed wpuszczeniem kogoś obcego do domu, budowanego czasem przez wiele lat ogromnym wysiłkiem i kosztem. To jednak można przełamać. Jeśli się raz spróbuje, potem już nie ma tych obaw. Ja swój dom udostępniałam już kilkadziesiąt razy.

Bez żadnych obaw? A jeśli mimo starań zniszczymy coś w domu albo po powrocie zorientujemy się, że w naszym mieszkaniu jest coś nie w porządku? Zapewne zdarzają się takie sytuacje.
- Wtedy działa takie niepisane prawo, którego wszyscy przestrzegają, że należy pozostawić kwotę pieniędzy będącą zadośćuczynieniem za poniesioną stratę. Podam przykład. Kiedyś gościłam w domu Brytyjczyka, który złamał mój leżak. Zostawił mi 100 zł tytułem rekompensaty, leżak nie był wart nawet 30 zł! A jeśli obawiamy się o jakieś cenne rzeczy, wystarczy je po prostu schować - dodaje Ewa Krupska.

Tagi: świat
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA