nr 39/2009
Szymon Puchalski

Życie w sieci

Dodano: 27 listopad 2009 r.

Nasza-Klasa, Facebook, Grono, MySpace... Portale społecznościowe odwiedzają codziennie miliony użytkowników na całym świecie. Coraz częściej wolimy "porozmawiać" w internecie, niż spotkać się w kawiarni. Czy życie przenosi się do globalnej sieci?

W obronie polskiej flagi

W połowie sierpnia w internecie miało miejsce nietypowe zdarzenie. Jeden z użytkowników serwisu kibice.net postanowił namalować polską flagę na stronie www.drawball.com. Jest to witryna, na której każdy może namalować co tylko zechce na powierzchni olbrzymiego koła. Jedynym ograniczeniem jest ilość wirtualnej "farby", której jest na tyle mało, że obrazek namalowany przez jedną osobę jest praktycznie niewidoczny, gdy oglądamy całą powierzchnię.

Do akcji kibiców szybko dołączyli użytkownicy m.in. forum insomnia.pl, wykop.pl i nasza-klasa.pl. Dzień później polską flagę malowało już przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy polskich internautów. Mimo iż łatwo nie było, bo na polskiej fladze pojawiały się też rysunki innych internautów, między innymi olbrzymia swastyka malowana przez niemieckich neonazistów, po 4 dniach całe internetowe płótno zamalowane zostało naszą narodową flagą ze słowem "Polska" na środku.

To wielkie, współczesne "pospolite ruszenie" pokazuje, jak ogromną siłą są dzisiaj społeczności internetowe. Coraz więcej osób staje się aktywnymi członkami grup dyskusyjnych czy forów internetowych. Są tak silnie przywiązani do swoich wirtualnych grup, że wystarczy prośba o pomoc jednego z nich, a cała grupa angażuje się we wspólnym działaniu.

Nasza-Klasa jak narkotyk

Najpopularniejszym polskim portalem społecznościowym jest nasza-klasa.pl. Serwis założony w 2006 roku przez studenta informatyki ma zrzeszać byłych i obecnych uczniów - czyli jest dedykowanych właściwie każdemu. Co miesiąc 11,5 miliona użytkowników loguje się do serwisu, z czego 34 proc. odwiedza swój profil codziennie. Jak pokazują statystyki, zaangażowanie polskich internautów jest ogromne.

Dzięki naszej-klasie z pewnością wiele osób odnalazło swoich znajomych ze szkolnej ławki. Odbyło się wiele spotkań "po latach", a także spotkań integracyjnych nowych klas jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Ale nie można zapomnieć o odwrotnym procesie. Przeciętny użytkownik spędza aż 8 godzin tygodniowo, przeglądając strony tego portalu. Istnieje coraz większa grupa osób, które poznając nowe osoby, zapomina o rzeczywistym świecie. Mimo że za większością kont stoi prawdziwa osoba, coraz rzadziej dochodzi do prawdziwych spotkań (nawet z osobami, z którymi spotykaliśmy się regularnie). Dla części osób, szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, życie towarzyskie przenosi się do internetu.

Niebezpieczeństwo "drugiego życia"

Sieciowa gra Second Life (Drugie życie) od kilku lat bije rekordy popularności. Na całym świecie regularnie grywa w nią kilka milionów osób (w Polsce ok. 7 tysięcy). Z pozoru to niewinna gra, podobna do wielu innych. Wybieramy postać, która w wirtualnym świecie może robić praktycznie wszystko, co ma miejsce w rzeczywistości. W "drugim życiu" możemy pracować, kupować domy, rozmawiać z ludźmi z całego świata. "Realizmowi" wszystkich sytuacji sprzyja fakt, że wiele prawdziwych miejsc ma swoje odpowiedniki wirtualne (np. Stare Miasto w Krakowie możemy "zwiedzić" w wirtualnym świecie).

Ogromne zagrożenia, jakie niosą ze sobą wszelkiego rodzaju gry komputerowe, znane są psychologom od dawna, jednak tego typu gry internetowe przynoszą dodatkowe niebezpieczeństwa, szczególnie dla nastolatków - głównych graczy. Młodzi spędzający godziny w wirtualnym świecie zaczynają żyć swoim drugim życiem i, tak jak w przypadku serwisów społecznościowych czy komunikatorów, przenoszą swoje relacje międzyludzkie do internetu.

Niestety, nie jest to jedyne zagrożenie, jakie niesie "drugie życie". Do Second Life przeniesiono praktycznie wszystko z realnego świata, także jego złe i niebezpieczne strony. W grze można natrafić na przemoc, sekty, treści i zachowania erotyczne. Wielu graczy szybko odkrywa fakt, że w przeciwieństwie do prawdziwego życia, w tym "drugim" wolno mu wszystko.

Co dalej?

Z pewnością rozwój techniki, w tym także internetu, oraz coraz powszechniejszy dostęp do nowoczesnych technologii może sprawić, że zagrożeń będzie coraz więcej. "Życie w sieci" będzie przyciągało coraz więcej osób, będzie oferować coraz więcej atrakcji, coraz więcej osób będzie kontaktować się z innymi ludźmi tylko i wyłącznie za pośrednictwem sieci.

Co więc robić? Czy aby zachować kontakt z prawdziwym światem trzeba zrezygnować z kontaktów przez internet? Zapewne takie rozwiązanie w wielu przypadkach jest niemożliwe, a na pewno bardzo trudne i niepraktyczne. Serwisy społecznościowe, komunikatory, blogi z pewnością ułatwiają kontakty międzyludzkie, jednak jak w każdym przypadku, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie możemy zapominać, że nigdy, nawet bardzo rozwinięta technika, nie zastąpi nam prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. Warto więc czasem zamiast przesiadywać w internecie "razem" ze znajomymi, zaprosić przyjaciela na kawę lub spacer i porozmawiać twarzą w twarz.

Tagi: różne
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA