146/2018
Gaweł

Dragi, długi i lawina dobra

świadectwo

Dodano: 22 maj 2018 r.

Gdy życie zamieniło mi się w jedną wielką imprezę, szybko pojawiły się dragi: narkotyki, dopalacze. To był zupełnie inny świat – znikały problemy, człowiek unosił się 30 cm ponad chodnikami...

...ciąg dalszy

Coraz mniej realu w realu

Trudno mi było pogodzić te aktywności życiowe, studiować prawo i osiągać dobre wyniki w pracy. Pewnego dnia w dziekanacie pani Beatka zapytała mnie: „Panie Gawle, a chce pan skończyć te studia?”. Mówię: „Tak, chcę”. „No to właśnie pan je skończył. Pan pójdzie do pani dziekan, podpisze co trzeba i do widzenia”. I tak się skończyła moja przygoda ze studiami… I rozjeżdżałem się dalej. Kończyło się różnie, raz nawet skakaniem z dachu przy ul. Piotrkowskiej. Długotrwałe halucynacje były standardem. Na ogół wracałem do domu, ale do czasu – do trzeciego przedawkowania. Tym razem nie wróciłem do własnego, ale włamałem się obcym ludziom do domu i samochodu. Spacyfikowała mnie policja i następnych parę dni spędziłem u nich. Leżąc w areszcie na betonie w samych gaciach, w drgawkach, przykryty śmierdzącym kocem, zacząłem odzyskiwać kontrolę nad sobą i czułem się źle. Prawdę powiedziawszy, czułem się jak gówno. Zobaczyłem wtedy swoje życie jako ciąg obrazów: gdzie się znalazłem, jakie miałem marzenia, a jak moje życie wygląda teraz. I przypomniałem sobie tego lekarza, który mówił: „Do zobaczenia”. Taki byłem wściekły na niego, a on po prostu wiedział! Skąd wiedział, że do zobaczenia? Poryczałem się jak dziecko i byłem przerażony.

Gorzki smak przebudzenia

Oczywiście nie było od razu cudownej przemiany, jeszcze parę występów zaliczyłem, choć bez narkotyków czy dopalaczy. Po tylu latach organizm miałem tak wyczerpany, że gdy spróbowałem podejść do dragów, koszmarnie się czułem i wiedziałem, że mogę nie przeżyć. Jak widziałem, że pojawiają się dragi, to zamykałem się przed kumplami, żeby nie brać. Siedziałem w domu parę miesięcy, bo na żadną terapię nie chciałem iść. Patrzyłem w sufit, miałem gąbkę zamiast mózgu. A potem powoli zacząłem wchodzić w normalne interakcje z ludźmi, zacząłem przychodzić do biura, robić ludziom kawę, gadać z nimi. Ale pojawił się poważniejszy gnój, bo długi zaczęły dawać znać o sobie. Zorientowałem się, że mam dwadzieścia kilka lat i… kilkaset tysięcy złotych długów! Od kiedy poszedłem do pierwszej pracy, oprócz „legalu” zawsze były jakieś „boki”, więc nigdy mi nie brakowało, ale pod koniec moich baletów wyprzedawałem już wszystko, co wpadło mi w ręce: książki, monety, znaczki. Wszystko jedno, po ile. Znajomych miałem różnych, niektórzy byli fajni, ale część to nieprzyjemni faceci. Przerabiałem z nimi rozmowy z gatunku „męskich”, że trzeba jednak oddawać pieniądze, bo to bardzo nieładnie z mojej strony. A gdy miałem do tego zbyt luźny stosunek, to było mi przypominane, że jest jeszcze mama na przykład… Zacząłem spłacać. A jak zacząłem już cokolwiek zarabiać, wziąłem kredyty, bo banki jednak nie strzelają w kolana, nie dzwonią, że pobiją ci matkę lub że utną rękę. Nie piłem już, nie ćpałem, natomiast zaczęły wyłazić kolejne problemy. Dotychczas moim sposobem na zaspokajanie potrzeby bliskości była pornografia, później seks, ale gdy się wchodzi w taki hedonistyczny świat, to wkrótce proste bodźce przestają wystarczać.

Poszukiwanie sensu

Ponieważ miałem mocno rozwinięty zmysł krytyczny, podawałem w wątpliwość wszelkie przejawy wiary w cokolwiek – choć z drugiej strony, zawsze mnie to bardzo interesowało. Kiedyś mój prezes, założyciel firmy, zaczął przejawiać takie zachowania. Tak sobie dodałem dwa do dwóch i pytam: „Filip, czy ty zacząłeś praktykować buddyzm?”. Trochę zaskoczony, że się zorientowałem (miałem znajomych buddystów, więc to nie było trudne), powiedział, że tak. Gadałem z nim o tym i pomyślałem, że może bym czegoś poszukał w duchowości – ale na pewno nie w tym zepsutym, zgnuśniałym Kościele! Zacząłem praktykować buddyzm. Chodziłem do różnych ośrodków buddyjskich, ale że mam umysł dosyć analityczny i logiczny, zacząłem im zadawać pytania. A ci ludzie nie potrafili na nie odpowiedzieć. Zacząłem też ich obserwować i doszedłem do wniosku, że na szczęśliwszych niż reszta populacji to mi nie wyglądają. Więc coś mi tu nie stroi. Ponieważ interesowałem się historią sztuki, podczas którejś Nocy Muzeów w Łodzi poszedłem do kościoła św. Mateusza. Tamtejszy proboszcz był fajny, opowiadał o swoim kościele, ale także o Kościele ewangelickim i o Reformacji. Stwierdziłem: mądry facet, ja bym go posłuchał. Zacząłem tam przychodzić i uczestniczyć w ich nabożeństwach. Dużo pracują Słowem i to było zupełnie coś innego niż zapamiętany z dzieciństwa babciny paciorek. Ale później proboszcz się zmienił, a nowy już nie był taki fajny, nie głosił Słowa z mocą. Natomiast słuchałem sobie różnych wykładów na YouTube, nie zastanawiając się, czy to nauczanie ewangelickie, czy katolickie.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

Polecamy

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

11,20 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

11,80 zł

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,90 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

św. Jan Bosko

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Biografia św. Jana Bosko, ukazująca postać wielkiego wychowawcy i pedagoga jako...

10,88 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Słówka na dobranoc są tradycją wybitnie salezjańską. Ostatnio przełożony generalny...

13,20 zł

książka

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

11,80 zł

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Opowieści Bruno Ferrero w serii ilustrowanych książek skłaniających do refleksji. Jest to...

11,80 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

opowiadania dla ducha

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

11,80 zł

Opowieści Bruno Ferrero w serii ilustrowanych książek skłaniających do refleksji. Jest to...

11,80 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Książeczka ta zawiera małę historyjki i klka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej....

11,20 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

11,80 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

Nikodem - ciuchy dla wiary

Koszulka inspirowana uzdrowieniem niewidomych pod Jerychem. Jezus dotknął ich oczu, a...

59,00 zł

Nasz fartuch to absolutny "must have" w kuchni każdej porządnej i nieporządnej pani domu...

65,00 zł

Skarpety kościołowe to idealna propozycja dla eleganckich Panów uczęszczających na...

15,00 zł

Ciemna dolina - koszulka damska. Koszulka inspirowana fragmentem Psalmu 23. Trudno szukać...

55 zł

Projekt powstały w Roku Miłosierdzia. Motywem przewodnim jest Psalm 145, 9. Pan jest...

59,00 zł

Elegancka saszetka na denary, talenty, srebrniki i kosztowności. Idealna do noszenia na...

49,00 zł