Wojtek Kułak

Fenomen Popielca

Dodano: 23 luty 2015 r.

Skąd bierze się ukochanie Środy Popielcowej? Dlaczego tak wiele osób chce, aby ich wyróżniono znakiem przynależności – popiołem posypanym na głowy?

Pozostaję pod wrażeniem Środy Popielcowej. W moim kościele sześć mszy, na każdej z nich tłumy ludzi. Rekordy na mszach św. w samo południe oraz wieczorem o godzinie 18 i 19.30. Szeroki przekrój wiekowy – młodzi, dorośli w średnim i podeszłym wieku. Wszyscy. Kilka tysięcy ludzi. I to w Łodzi, mieście określanym kiedyś jako „czerwone”, ale i dzisiaj uznawanym za bardzo trudne duszpastersko. Frekwencją Środa Popielcowa, na pewno tegoroczna, nie ustępuje niedzieli, a może nawet Wielkanocy czy Bożemu Narodzeniu. I przecież nie jest to dzień wolny od pracy, a liturgicznie nie jest to nawet święto. Nie ma ponadto obowiązku tego dnia uczestniczyć w Eucharystii. Dodatkowo kolejki przy konfesjonałach – lepiej zacząć Wielkiego Postu chyba nie można.

Masowo idziemy do kościoła, aby pokornie pochylić głowę i przyjąć szczyptę popiołu na znak gotowości do głębokiego przyjrzenia się swojemu życiu i podjęcia nawrócenia. Nie ciąży nam ta praktyka. Idziemy bez żadnego przymusu. Jako ludzie wolni przychodzimy, aby w tej wolności poddać się zachęcie Boga. Niesamowite. Bo tyle rzeczy zdaje się przeczyć takiemu podejściu. Mamy przecież swoje „ale” do wielu spraw w Kościele. Ten jeden dzień wywraca to do góry nogami. Niektórzy chcieliby pisać: mniej ludzi w kościołach, młodzi coraz częściej zostawiają Kościół i temu podobne. Tymczasem wchodzisz w Środę Popielcową do kościoła i twoje serce rośnie. Okazuje się, że nie tylko nie jesteś sam, ale tych, którzy ci towarzyszą, są setki, tysiące. Wszyscy chcą być wyróżnieni znakiem przynależności – popiołem posypanym na głowy.

W książce Katolicyzm ewangeliczny George Weigel pisze między innymi o wymowie i znaczeniu świąt. Ten amerykański teolog jest przeciwnikiem przenoszenia ważnych uroczystości na niedziele. Twierdzi, że wówczas wymowa tych obchodów traci właściwe im znaczenie. Podaje konkretne przykłady, np. Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego obchodzona nie w 40. dzień po zmartwychwstaniu, ale w niedzielę po 40. dniu; albo Boże Ciało obchodzone w niedzielę, zamiast w czwartek, czyli w dniu ustanowienia Eucharystii. Przenoszenie świąt na niedziele tłumaczy się zawsze względami duszpasterskimi, bo łatwiej, bo wszyscy mają czas i mogą uczestniczyć. Wszystko racja. Środa Popielcowa pokazuje jednak, że wcale tak być nie musi. Ten dzień rozpoczynający wielki post udowadnia, że potrafimy zmobilizować się i znaleźć czas również wtedy, kiedy nie mamy obowiązku uczestniczenia we Mszy Świętej.

Z czego bierze się takie ukochanie Środy Popielcowej? A może jej fenomen obejmuje tylko niektóre rejony naszego kraju?

Ten temat bardzo mnie interesuje, wiec będę wdzięczny za włączenie się do dyskusji i podzielenie się spostrzeżeniami.

Dodaj swoją opinię
(wszystkich opinii: 3)
Reklama
Portret użytkownika Kam.
Kam. (anonimowy), 25 luty 2015 r.

Ja myślę, że z Środą Popielcową jest zdecydowanie inaczej niż ze święceniem pokarmów. O ile święcenei pokarmów jest "cacy", bo kiełbaskę ksiądz "chlaśnie" wodą i można ją zjeść, no i oczywiście klęknąc przed Bozią, by się nie pogniewała, o tyle Środa Popielcowa, jak sam ksiądz zaznaczył, nie jest ani obowiązkowa, ani związana z żadną tradycją, że trzeba. Wręcz przeciwnie - oznacza wyrzeczenie się czegoś, jest początkiem "przykrego" dla wielu okresu liturgicznego. A jednak. I trzeba zaznaczyć, że tendencja jest z roku na rok taka, że w Środę Popielcową ludzi przybywa. I dobrze. To raczej powód do zadowolenia, wyzwanie dla kapłanów, by to wykorzystać jako zachętę do dalszej pracy. George Weigel zauważa coś ciekawego - że wcale nie jest tak, że jak kapłani ustąpią w czymś, by ludziom było dobrze, to nagle wszyscy zlecą się do kościoła. Wręcz przeciwnie, okazuje się, że ludzie oczekują dyscypliny. I może to jest "clou" tego fenomenu. To jest ogromne wyzwanie, nie tylko dla kapłanów, nie tylko dla posługujących w kościele, ale dla nas wszystkich. Przypomina mi się jeszcze wprowadzenie przez Episkopat Australii pozwolenia na jedzenie mięsa w piątek i danie wiernym zachęty, by sami sobie wybrali, jak chcą pościć w piątek. Efekt tego taki, że po 20 latach takiej praktyki ludzie nie poszczą już w ogóle. Ale pojawia się też ruch oddolny, chcą poszczenia i przywrócenia tej praktyki, stąd ostatnie zmiany w tym względzie. Wymagajmy od siebie i innych, a umocnieni takimi widokami, musimy czuć, że nam serce rośnie. :):):):)

Portret użytkownika k.
k. (anonimowy), 23 luty 2015 r.

Myślę, że z Popielcem jest podobnie jak ze święceniem pokarmów przed Wielkanocą – znacznie więcej wtedy osób niż na nabożeństwie drogi krzyżowej czy gorzkich żalów. Dlaczego? Ponieważ zarówno Popielec, jak i święconka są atrakcyjniejsze wizualnie. Znam takich ludzi, którzy z obchodów świąt Wielkanocy wybierają święcenie pokarmów, a nie rezurekcję. Obawiam się, że rytuały same w sobie bardziej niektórych przekonują niż prawdziwa wiara, która posługuje się rytuałami i symbolami dla konkretnego celu. Nie mnie to oceniać, ale statystyki mówią same za siebie.

Portret użytkownika Wojtek Kułak
Wojtek Kułak, 23 luty 2015 r.

Jednak próbuję się przekonać, że z Popielcem związane są głębsze motywacje. No i przede wszystkim duszpastersko jest to świetna okazja, aby przypomnieć, czym jest wielki post.
Znajomy mi mówił, że w jego regionie (dolnośląskie) w Ṡrodę Popielcową nie przychodzi aż tak wiele osób. Dlatego interesuje mnie, jak się przeżywa ten pierwszy dzień w różnych miejscach Polski.
A praktyka. Cóż. Ktoś mi opowiadał, że w barze w jakiejś dużej firmie tylko dwie osoby zapytały, czy dzisiaj jest coś innego niż mięso.

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

32 rysunki do kolorowania, które przeprowadzają dziecko przez najważniejsze miejsca i...

5,90 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Opowiadania Bruno Ferrero w sposób obrazowy i czuły ukazują różne sytuacje, a ich...

13,90 zł

św. Jan Bosko

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

książka

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

Zbiór 133 ćwiczeń teatralnych, które w wielu sytuacjach mogą służyć także jako ćwiczenia...

10,90 zł

32 rysunki do kolorowania, które przeprowadzają dziecko przez najważniejsze miejsca i...

5,90 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

opowiadania dla ducha

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

12,20 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł