Nastolatki: trudne pytania, cz. 2

Zakochane serce
E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Ta prosta i bezpośrednia książka adresowana jest do nastolatków pomiędzy 13 a 18 rokiem życia, ale także do ich rodziców, nauczycieli i wychowawców, aby im pomóc w wyjaśnieniu pewnych spraw.

1. Sygnały serca

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Byłem smutny i się pojawiłaś.
I od ciebie zaczynając,
powiedziałem tak
całemu światu.
P. Eluard

Niespodziewanie czule muska czubek mojego nosa: czuję się, jakby przejechał po mnie rozpędzony pociąg. Co się ze mną dzieje? Dlaczego jestem zmieszany?

W szkole wieczne roztargnienie i kompletna klapa; w domu - kłębek nerwów.

Dlaczego dziś rano jestem taki szczęśliwy? Dlaczego moja poduszka jest mokra od łez? Co się stało? To proste: moje serce się zakochało. Wystarczą słowa piosenki, abyś bujał w obłokach. I jest ci tam tak dobrze, że może zawalić się na ciebie cały świat, a ty i tak tego nie zauważysz. Wszystko ma "jej" twarz, dźwięk "jej" głosu, "jej" oczy. Po prostu straciłeś głowę. Jak to się stało - nie wiesz. Tak samo, jak nie potrafisz odpowiedzieć, jeśli ktoś cię zapyta: "Co w niej takiego jest? Co ci się w nim/niej najbardziej podoba?". Wszystko ci się podoba, nic innego nie umiesz powiedzieć.

- - r e k l a m a - -

I LOVE YOU

"Gigi, kocham cię", "Manu, jesteś moja". Wielkie napisy zdobią betonowe mosty i ściany podwórek, wszystko, co tylko się da. Kiedy jesteśmy zakochani, robimy rzeczy dziwne, wcześniej wręcz niewyobrażalne. Kiedy jesteś zakochany, czujesz się silny, gotowy na wszystko, szczęśliwy, pełen chęci do życia. Chcesz wiedzieć wszystko o drugiej osobie, nie uspokoisz się, dopóki jej nie zobaczysz albo kilkadziesiąt razy w ciągu dnia nie porozmawiasz z nią przez telefon. Każdą dostrzeżoną piękną rzeczą chciałbyś się z nią podzielić. Najmniejsza przeszkoda doprowadza cię do białej gorączki. Nie jesteś już obiektywny: jej wad (któż ich nie ma?) już nie dostrzegasz!

MIŁOŚĆ - CÓŻ ZA CUDOWNE UCZUCIE!

Być może ktoś śmieje się z twojej miłości. Ty jednak jesteś śmiertelnie poważny. Wiesz, że nie są to zwyczajne wygłupy. Tu chodzi o rodzącą się miłość. Nastolatki też potrafią kochać. Pamiętaj jednak, że miłość to droga. Pierwsze zauroczenie może trwać krótko i szybko się rozwiać. Jeśli to miłość, to powinna się rozwinąć. Jeśli więc jesteś zakochany, szalej, bazgraj na książkach imię ukochanej, ale wprowadź ją także do swojego wnętrza: "Chcę, aby trwała, jest zbyt piękna, aby się miała skończyć".

RYZYKO

Istnieje również w miłości, jak we wszystkich sprawach dotyczących życia. Realne jest na przykład ryzyko odizolowania się od przyjaciół i zobojętnienia na resztę świata. Poddanie się pragnieniu samotnego przebywania we dwoje prowadzi do powiększenia przestrzeni czułych gestów. Łatwo wtedy o zapomnienie i niepotrzebny pośpiech. Istnieje również ryzyko, że staniemy się do tego stopnia zaborczy, iż zaczniemy ograniczać swobodę drugiej osoby. Często, kiedy łudzimy się, że to miłość, kochamy bardziej siebie niż drugą osobę. Bardziej kochamy uczucia, które ona w nas wywołuje niż ją samą jako człowieka z jej światem wewnętrznym, zaletami i potrzebami. Druga osoba staje się "przedmiotem", który chcemy posiadać i używać. A kiedy już ją "zużyjemy", porzucamy, aby doświadczyć czegoś nowego. To bardzo smutne.

CO ROBIĆ, ABY MIŁOŚĆ DOJRZEWAŁA

  1. Bądź zawsze szczery. Nie musisz mówić wszystkiego, co ci przychodzi do głowy, ale to, co mówisz, musi być prawdą.
  2. Nie bądź roztargniony. Zwracaj uwagę na jej upodobania i doceniaj je nawet, jeśli są odmienne od twoich.
  3. Wierzysz w wymianę wartości, myśli, przyjaźni: przyzwyczajenie i powierzchowność niszczą to, co najpiękniejsze, i sprawiają, że więdną nawet największe uczucia.
  4. Uwaga do dziewcząt: bądźcie zawsze przytomne, nawet, jeśli serce bije zbyt mocno.
  5. Uwaga do chłopców: dajcie dziewczynie czas, aby was pokochała i nie osaczajcie jej.
  6. Do wszystkich: zostawcie drugiej osobie możliwość wycofania się - miłości nie można nikomu narzucić.

2. Kiedy "miłowanie" rymuje się z "zadziwianie"

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Magiczny umysł,
gdzie rodzi się ciekawość
zaginionych światów,
wszystkie czekają na odkrycie.
Litfiba

Kiedy miłowanie rymuje się z zadziwianie... nasze serce włącza ogrzewanie. Oto pierwszy wierszyk, ułożony specjalnie dla was i z mysią o was. Ponieważ zdziwienie to taka sprężyna, która pozwala wam codziennie patrzeć na świat świeżym spojrzeniem. Zdziwienie jest parą okularów o specjalnych szkłach, które co dziesięć sekund zmieniają barwę i malują wszystko od nowa. Dziwią was emocje, które przeżywacie? Tak? A zatem wasze serce jest młode. A jeśli jest młode, to znak, że możecie i musicie mocno kochać. A kto mocno kocha, wcześniej czy później znajdzie swoje szczęście!

- - r e k l a m a - -

ZDZIWIENIE CIAŁA

Ależ tak, zaczynamy od ciała. Nowe dreszcze od jakiegoś czasu przechodzą wam po plecach, kiedy spotykacie koleżankę czy kolegę. Serce zaczyna bić jak szalone, twarz oblewa się rumieńcem. A wy, zdziwieni i zmartwieni, zaczynacie zadawać sobie pytanie: "Co się ze mną dzieje?" Zaatakowała was dziwna i zachwycająca choroba, która nazywa się Miłość (zauroczenie bądź zakochanie w zależności od stopnia natężenia i chwili). I tak, dzięki zdziwieniu wywołanemu nowymi reakcjami waszego ciała, odkrywacie nową galaktykę waszego dojrzewania. Cielesne odczucia, reakcje i rytmy nie powinny arii przerażać, ani zawstydzać. Powinny wam natomiast przypominać, że serce, dusza i ciało nie zdążają różnymi ścieżkami, ale razem tworzą orszak miłości. Udawanie, że nic się nie dzieje ("Serce wali mi w piersiach, ale ja nie zwracam na to uwagi", "Jestem podniecona, a nie ma przecież żadnego powodu"), to jakbyśmy wierzyli, że wspaniały obraz można podziwiać z zamkniętymi oczami. Miejcie oczy szeroko otwarte!

ZDZIWIENIE ULOTNĄ CHWILĄ

Z pewnością słyszałeś już tę sentencję: "Carpe diem" ("Chwytaj dzień"), "Korzystaj z chwili", "Każda chwila jest wyjątkowa, niepowtarzalna i jako taką należy ją przeżywać". Te zdania, które wielu wbiło sobie do głowy, Są prawdziwe. Zdziwienie chwilą to właśnie oznacza: być w każdej chwili gotowym na głębokie przeżywanie najdrobniej szych spraw, "odkrywanie" tego, co się dzieje. Jeśli nie będziecie umieli się ciągle dziwić, wkrótce znudzi was chodzenie za rękę z ukochaną osobą... ponieważ ręka jest ciągle ta sama, ta sama osoba, to samo miasto, itd. Identyczne rozumowanie możecie przeprowadzić w odniesieniu do pocałunków, przytulania, itd.

Ideałem byłaby zmiana perspektywy, spojrzenie pod innym kątem. Dziwilibyście się wtedy z waszych spacerów za rękę. Ręka nie będzie już przedłużeniem drugiej osoby, ale symbolem uczucia, które razem minuta po minucie budujecie. Przytulenie nie będzie zwykłym zamykającym wieczór pożegnaniem, ale dowodem na to, że właśnie w tej chwili chcecie przekazać pewne uczucie. Wszystko się odnawia, wszystko zmienia barwę, wszystko jest wspaniałe. Niech żyje zdziwienie!

ZDZIWIENIE DRUGĄ OSOBĄ

Nareszcie dotarliśmy. Do tej pory odkrywaliście wasze zdziwienie, wydobywające się z waszego ciała i serca. Płyta nie zacznie się jednak obracać, jeśli nie włączymy urządzenia do prądu. Innymi słowy największe zdziwienie to takie uczucie, którego doświadczamy na widok piękna, nowości Drugiej Osoby. Właśnie przez Nią zrozumiecie, kogo pragniecie: przyjaciela, dziewczyny, chłopaka, Boga. Dziwić się Drugą Osobą to odkrywać, że posiada ona niewyczerpane bogactwa. To nigdy nie nudzić się jej obecnością. To cieszyć się z jej zalet i akceptować jej wady. To rozmawiać z nią językiem Miłości. Tej Miłości, która nie składa się z zazdrości, z własnych racji, z niekończących się nakazów typu: "Masz patrzeć tylko na mnie", "Nie mogę bez ciebie żyć", ale z takich zdań jak to: "Chodźmy razem za rękę, bo obydwoje mamy sobie do ofiarowania rzeczy piękne".

Dość już się nadziwiliście? Odwagi i nie pozwólcie, aby uciekła wam choć jedna chwila, w której nie zawołalibyście: "Och!".

3. Jak dowiedzieć się, czy mnie kocha?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Zostaliśmy stworzeni
do rzeczy wielkich:
zostaliśmy stworzeni, aby kochać
i być kochanymi.
Matka Teresa

Miłość to jak oglądanie malej roślinki, która wzeszła na wiosnę: miłość ma swój rytm, potrzebuje troski, opieki, inteligencji, aby pojąć, czy kryje się w sercu drugiej osoby.

Miłość - tak samo jak mała roślinka - jest na początku bardzo słaba. Pierwszy krok to ZROZUMIENIE: zrozumienie, czy możemy razem iść, a przede wszystkim czy osoba, która was zaciekawia, żywi względem was te same uczucia. I nie myślcie, że łatwo jest odkryć, czy ta miłość jest Miłością prawdziwą!

Gesty, słowa i myśli, które druga osoba do nas kieruje, stają się zwykle centralnym obiektem naszych zmartwień: "Nie dzwoni do mnie, więc już mnie nie kocha"; "Nigdy nie przynosi mi prezentów, kocha mnie za mało". Te zdania świadczą o wielkim zamieszaniu: często niewłaściwie interpretujemy słowa, nasze gesty są nieuważne i to, co mamy w sercu, nie wiadomo dlaczego - wychodzi inaczej!

Co robić, jak się dowiedzieć, czy rodząca się w was miłość znajdzie szczęśliwe zakończenie, czy zapali się dla niej zielone światło? Jak zinterpretować nadchodzące od drugiej osoby SYGNAŁY?

- - r e k l a m a - -

GESTY

Gesty są bardzo ważne. Delikatna pieszczota, dwie muskające się dłonie, niewidoczny uśmiech, to niezwykle znaczące gesty. Dzięki nim dostrzegamy, że druga osoba interesuje się nami w sposób szczególny, głęboki, poważny. Pocałunki też są poważne i z całą powagą należy do nich podchodzić. Nie ufajcie tym, którzy na samym początku są zbyt wylewni: taka postawa może ukrywać nie szczere uczucie, ale chęć rozrywki.

A jeśli interesująca was osoba wydaje się być obojętna albo milcząca, to wcale nie znaczy, że naprawdę jesteście jej obojętni: może jest tylko bardzo nieśmiała!

SŁOWA

Słowami można zniszczyć i zbudować miłość, napełnić cały dzień radością albo smutkiem. Czy osoba, która was kocha, często na was krzyczy? Macie inne zdanie i ciężko wam dojść do porozumienia, bo ona jest uparta? Nie bójcie się: to jej sposób na okazywanie miłości.

Czujecie się zaniedbani? Zawsze pamiętajcie, że miłość nie oznacza wcale, iż macie być przyklejeni do siebie cały dzień, jak parka słodkich gołąbków. Miłość to raczej dobre i intensywne przeżywanie szczególnych chwil. W życiu we dwoje nie liczy się ilość uczucia, ale jakość.

JEŚLI NAPRAWDĘ CIĘ KOCHA

Chcecie się dowiedzieć bez cienia wątpliwości, czy kochana osoba żywi naprawdę te same uczucia? Przeczytajcie moje rady i sprawdźcie, czy w waszym życiu tak właśnie jest.

Kochająca was osoba uczyniła z was ważną część swojego życia. Nie jesteście jego pępkiem (bo każdy jest pępkiem własnego życia!), ale jesteście niezbędni. Bez was jej życie traci na jakości, staje się szare i smutne. Osoba, która na-prawdę was kocha, postanawia (i rozumie), że jej życie będzie O.K., jeśli przeżyje je razem z wami. I tak się też będzie zachowywać. Będzie przysyłać wam kwiaty, jeśli lubicie kwiaty, będzie się o was troszczyć, jeśli to lubicie, a jeśli nie przepadacie za zbytnim gadaniem, będzie was kochać w milczeniu. Nie istnieje jedyny i sprawdzony sposób na miłość. Każdy z nas kocha inaczej; każdy z nas pragnie czegoś innego i coś innego ofiarowuje.

Kiedy kochamy, widzimy, że druga osoba jest "piękna", piękna w środku, piękna na zewnątrz. Kiedy kochamy, akceptujemy jej wady... i też je kochamy. Widzimy w niej osobę, która sprawia, że mówimy: "Jakie piękne jest życie!", "Jak pięknie jest kochać i być kochanym!".

Nie macie pewności, czy druga osoba żywi do was te wszystkie uczucia? Boicie się, że jej uczucie jest płytkie i nie wiecie, jak zdobyć pewność? Nie spieszcie się, pozwólcie, by działał czas, w którym wszystko dojrzewa. Prawdziwa miłość potrzebuje czasu. A poza tym... kiedy jesteście razem, obserwujcie jej oczy. Oczy są szczere, ponieważ są oknami serca..., a serce nie potrafi kłamać.

4. Jak jej/mu to powiedzieć?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Jeśli naprawdę
chcesz mi zaufać,
zaufaj mi w pełni:
podaruj mi swoje marzenia.
Ligabue

Byłem z nią umówiony. Pierwsza randka. Zobaczyłem, jak idzie, siada koło mnie i uśmiecha się. Była trochę skrępowana. Ja też byłem skrępowany: nie wiedziałem, co powiedzieć, co robić, byłem zablokowany. Co za męka! Nagle zdobyłem się na odwagę i pomyślałem: wystarczy, że będę szczery! Popatrzyłem jej głęboko w oczy i powiedziałem: "Kocham cię." Uśmiechnęła się. Wzięliśmy się za ręce i od tamtej pory jesteśmy razem.

Każdy wyraża to na swój sposób - ktoś by skomentował. I ma rację. Twój sposób wyrażania uczuć, stawiania czoła codziennym sytuacjom jest jedyny i niepowtarzalny. Tak samo jak ty. Każdy człowiek mówi, krzyczy, jest szczęśliwy, rozpacza, smuci się inaczej. I kiedy przychodzi moment, aby powiedzieć ukochanej osobie: "Kocham cię", każdy robi to na swój sposób: ze śmiertelną powagą, w żartach, czule. Ważne, abyśmy byli przekonujący, aby udało się nam przekazać słowami to, co podpowiada nam serduszko. (Uwaga: mówimy serduszko - nie dlatego, że jest maleńkie, ale dlatego, że pragnie opieki!)

Czy istnieją czarodziejskie zaklęcia? Nie. Nie oznacza to jednak, że nie możemy udzielić wam żadnej rady, że nie możemy niczego podpowiedzieć temu, kto pragnie "wyjawić swoją miłość".

- - r e k l a m a - -

OD SŁÓW...

Najczęściej używane, najprostsze, najbardziej wyszukane. Są ludzie, którzy wypowiadają je na głos, są tacy, którzy wolą zaśpiewać piosenkę, wyrecytować wiersz, a jeszcze inni piszą wyznanie na kartce, którą następnie mną w kulkę i rzucają. Chłopcy mają na ogół mniej problemów od dziewcząt: są bardziej szczerzy, podchodzą do sprawy z większą determinacją (albo z mniejszą wylewnością). Szybciej docierają do sedna: "Chcesz być moją dziewczyną?". "Czy chcesz ze mną chodzić?". Czasami czują się skrępowani; są jednak szczerzy. I to bez wątpienia bardzo podoba się dziewczętom. Kiedy młodzi mężczyźni zbierają się na odwagę, dziewczyny czekają: czy to z powodu tradycji, która mężczyźnie przypisuje obowiązek "pierwszego kroku", czy to dlatego że uwielbiają zaloty i starania, lubią być w centrum uwagi, a także - czemu by nie - uwielbiają trzymać chłopców w niepewności! Niektóre bardziej wyemancypowane i przedsiębiorcze próbują przejąć rolę chłopca: "Podobasz mi się". Reakcje? Chwila zakłopotania ze strony chłopca, a potem... może się z tego zrodzić wspaniała przyjaźń. W gruncie rzeczy deklaracje to tylko zwykła formalność!

DO CZYNÓW

Nie wszystkim jednak udaje się wyrazić słowami to, co czują. Winę za to możemy przypisywać nieśmiałości, lękowi przed wyśmianiem, niezrozumieniem czy nieporozumieniem. Wtedy uciekamy się do czynów: ważnych, czułych, nieśmiałych, a jednocześnie niepohamowanych. Kaseta z romantyczną piosenką, kwiatek w kieszeni płaszcza. Jest ich wiele. Wystarczy poznać upodobania drugiej osoby, pogrzebać w jej marzeniach i gra toczy się dalej: nie potrzebujemy wielkich znaków, aby przekazać wielkie uczucia. Prostota i radość razem ze skromnym prezentem lepiej podbija serce niż cały wagon drogocennych kamieni.

DO SPONTANICZNOŚCI

Zapytać nieśmiało: "Czy pójdziesz ze mną dziś wieczór do kina?", przesłać pod ławką bilecik z napisem: "Kocham cię", wybrać się na przejażdżkę rowerem z ukochaną - to tylko niektóre z możliwości. W każdym razie, działają. Wymagają jednak tajemniczego składnika, który prowadzi do harmonii słów, czynów i serca: SPONTANICZNOŚCI. Najważniejsze to być sobą; nie bać się złego wrażenia, nie udawać piękniejszych czy bardziej atrakcyjnych niż w rzeczywistości. Tajemnica udanego miłosnego podboju? PROSTOTA. Recepta na szczęście, na związek z twoim chłopcem czy dziewczyną tkwi w twoim sercu, nie poza nim. Wszystko inne to pozory: krótko trwają i szybko przemijają. Ty pozostajesz. Nie umiesz przemawiać, nie lubisz robić prezentów, a chcesz wyrazić swoją miłość? Bądź sobą. Ściśnij za rękę kochaną osobę, a ona zrozumie.

5. Czas pierwszego pocałunku

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

"Nigdy nie zapomina się pierwszego pocałunku" - mówi przysłowie. Czy to prawda? Przecież pierwszy pocałunek nie miałby w sobie niczego szczególnego, gdyby nie fakt, że jest nowym doświadczeniem.

POWIEDZ MI, JAK CAŁUJESZ...

Mówiąc o pocałunkach, nie możemy zapominać, że mają one swoje liczne odmiany: są pocałunki, które daje mama swojemu maleństwu na dobranoc, są takie, którymi babcia obsypuje swoje wnuki, są pocałunki starszego rodzeństwa, które od czasu do czasu cmoka nas w czoło! Są czułe i piękne całusy w policzki.

Was jednak w ostatnim czasie interesuje inny rodzaj pocałunku: namiętny i długi, którymi obdarzają się zakochane pary. Zaciekawia was i zmusza do pytań: "W jakim wieku ja też będę mógł zacząć?", "Jakie to uczucie?", "Jak to się robi?". Odpowiedzi, na które czekacie, właśnie nadchodzą.

- - r e k l a m a - -

Zanim jednak zaczniemy, musicie zapamiętać najważniejsze "PRAWO POCAŁUNKU": nie dajemy go ani go nie otrzymujemy. Pocałunki się wymienia albo - jeśli wolicie - pocałunkiem ofiarujesz i jednocześnie otrzymujesz. W pocałunku spotykają się dwie osoby: razem wymieniają się uczuciami, doznaniami, mówią do siebie bez słów. Dają i otrzymują uczucie, sympatię. Pocałunek, który nic wam nie mówi, powinien was zaalarmować: może pomyliliście się co do pocałunku, uczucia albo osoby.

W JAKIM WIEKU

13-15-20 lat: jaki wiek jest odpowiedni? Być może poczujecie się zawiedzeni, ale na to pytanie nie ma odpowiedzi! Nie istnieje żaden określony wiek dla pierwszego pocałunku, a raczej nie można zamknąć go w przedziale jednego roku, miesiąca czy konkretnej daty. Wszystko jest zapisane w wieku serca, tym wieku, który nosimy w sobie i który nie zawsze odpowiada temu, co mamy wpisane w dowodzie osobistym.

Niektórzy z was pocałują się po raz pierwszy w wieku 14 lat, inni w wieku 22... i to wcale nie znaczy, że ci ostatni są zdziecinniali, a ci pierwsi przedwcześnie rozwinięci!

Czas pierwszego pocałunku rodzi się w nas: pewnego dnia przychodzi taki moment, w którym jedynym sposobem na okazanie uczucia ukochanej osobie jest pocałunek. Do wczoraj była to pieszczota lub pocałunek w policzek? W porządku, od dzisiaj jeśli dwie osoby naprawdę się kochają, rozpoczyna się dla nich pora pocałunków. Bez niepotrzebnych dramatów czy burzliwych wstrząsów. Oczywiście dwoje ludzi powinno się dobrze zastanowić, jeśli używają pocałunków dla rozrywki, żeby się pokazać przyjaciołom, jacy to "są dorośli" albo żeby bawić się w "narzeczonych". W takich przypadkach pocałunek niczemu nie służy, nie przekaże żadnego rodzaju uczucia, pozostanie jedynie trochę głupim sposobem spędzania czasu.

JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI?

Nie wierzycie, myślicie, że możecie całować wszystkich miłych chłopców i wszystkie ładne dziewczęta? Spróbujcie. Zobaczycie, że wasze pocałunki stracą swój sens. Całus tu, całus tam i wkrótce nikt już nie będzie pragnął waszych pocałunków.

Z pocałunkami jest tak samo, jak ze słynnym zdaniem: "Kocham cię". Jeśli je ciągle wypowiadacie, co chwila i do każdego, zdanie traci na wartości, przestaje cokolwiek znaczyć.

Chcąc zatem uniknąć tych smutnych konsekwencji, całujcie się tylko z właściwą osobą, tylko wtedy, kiedy czujecie, że naprawdę ją kochacie, tylko wtedy, kiedy zrozumiecie, że pocałunkiem uda się wam przekazać to, czego słowa nie są w stanie wyrazić.

Nie bawcie się w pocałunki, nawet jeśli jesteście dorośli i sądzicie, że osiągnęliście wiek pocałunku - być może go osiągnęliście, ale źle zrozumieliście.

W pocałunku spotykają się i zderzają dwie żywe osoby, które postanawiają dalej iść obok siebie. Pocałunkiem mówimy drugiej osobie: "Wszystko to, co tkwi w tobie, wszystko to, co robisz, podoba mi się, daje mi radość". Pocałunkiem opowiadamy o naszym dniu, rozładowujemy napięcie, odczuwamy bliskość kochanej osoby, która może tak długo była od nas daleko.

Nie starajcie się gonić wieku pocałunku: serce zatroszczy się o to, aby wam wskazać, że czas się zbliża. W międzyczasie nie obgryzajcie paznokci z niepokoju: nauczcie się naprawdę kochać, abyście mogli "wymienić" pierwszy szokujący pocałunek, który zapamiętacie na całe życie!

6. Ratunku, nie umiem całować!

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Pocałunek... czym on jest.
Przysięgą dwóch "tak".
Paktem... najściślejszym.
Oto cel,
a zarazem.., początek.
Różowym płomieniem zapalonym nad "i"
mojej Miłości.
Szeptem warg,
aby ucho pojęło.
Dreszczem miodu
spracowanej pszczoły.
z "Cyrano de Bergerac"

"Co za klęska! Co za kompromitacja!"; "Nie wiedziałem, czy zamknąć, czy otworzyć oczy!"; "Serce waliło mi 120 na minutę!". To prawda: nigdy nie zapominamy pierwszego pocałunku z jego niepokojem, pragnieniami, nadzieją i rozczarowaniem. Może okazać się przełomowy, może przypieczętować miłosny pakt. Czy pamiętacie Romeo i Julię: biedny młodzieniec po zwykły pocałunek wdrapywał się nawet na balkon. Nie tylko on: pomyślcie o wszystkich ludziach, którzy się kochają i wzajemnie to sobie okazują: o waszych rodzicach, przyjaciołach, o was samych.

Pocałunek jest jednym z gestów, które człowiek ma do dyspozycji, gdy chce uświadomić drugiej osobie, że ją kocha.

- - r e k l a m a - -

RATUNKU!

"A jeśli nie potrafię całować? Co sobie o mnie pomyśli, jak to zauważy? A jak dowiedzą się o tym moi rodzice?". To zmartwienie wielu chłopców, którzy stają oko w oko z pierwszym sentymentalnym doświadczeniem. Czy naprawdę jesteśmy przekonani, że najważniejsza jest tylko znajomość techniki, wiedza, jak postępować, aby wszystko poszło gładko? Czy naprawdę sądzimy, że tak ważne jest to, abyśmy byli od razu gotowi? Czy nie potrzeba nam czasu na naukę - jak w przypadku wszystkich istotnych dla życia spraw?

W KAŻDYM POCAŁUNKU MÓWI O SOBIE

Wybijmy sobie z głowy to, co piszą niektóre gazety, to, co opowiadają nam przyjaciele czy telewizyjne programy. Nie istnieje żadna technika pocałunku. Każda historia miłości jest wyjątkowa. W świecie uczuć nie istnieje żadne standardowe zachowanie. Być normalnym, to być oryginalnym, to wyrażać siebie, nie przejmując się i nikogo nie "małpując". Jeśli pocałunek staje się naśladownictwem bądź też jedynie nowym doświadczeniem, którym potem można się pochwalić, traci swoją najpiękniejszą cechę, którą jest dawanie i otrzymywanie miłości.

ZŁE POCAŁUNKI

Jak to? Istnieją złe pocałunki? Tak, są pocałunki, które niczego w sobie nie zawierają. To pocałunki rozdawane dla zabicia czasu albo dla zabawy w dorosłych. Pocałunki, które pozwalają zapomnieć o samotności, poszukujące czułości, dane z ciekawości. Usta plus usta - nie zawsze równa się Miłość. Zwłaszcza kiedy jesteśmy młodzi, istnieje niebezpieczeństwo, że pomylimy gimnastykę ust z Miłością, która jest czymś o wiele większym. Niestety łatwo jest dać się ponieść chwili. Nigdy nie wolno zapominać: pocałunkiem wyrażam siebie i wszystko, co w sobie czuję. Jeśli wewnątrz nic nie czuję, jestem pusty, niczego nie przekażę. Miłość jest dynamiką: im bardziej znaczące są gesty, tym bardziej domagają się kolejnych, jeszcze bardziej zobowiązujących. Nie jest łatwo się wycofać.

CO ROBIĆ?

Bądź spokojny. Miłość poprowadzi twoje kroki. Nawet jeśli masz serce w gardle, poprowadzi cię instynkt. Jednak uwaga: posiadasz także inteligencję, wolę oraz jeszcze jedną podstawową cechę, którą jest szacunek dla siebie i ukochanej osoby. Zwłaszcza to ostatnie - jeśli będziesz pielęgnować - zapewni równowagę i piękno każdego pocałunku. I na zakończenie jeszcze jedno - chcąc w pełni przeżyć to doświadczenie, spróbuj odkryć wartość oczekiwania. Czekanie i pragnienie pocałunku - nawet długie - pozwoli ci zaznać niepowtarzalnego "smaku". A to jest warte więcej niż wszystkie techniki razem wzięte!

7. Czy jesteśmy ze sobą szczerzy?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Powierz przyjacielowi
wszystkie swoje myśli...
Uwierz w jego wierność,
a sprawisz, że stanie się wierny.

"Czy będziesz ze mną szczera, powiedz, powiedz mi", tak wiele lat temu śpiewał pewien artysta. A inny odpowiadał mu echem: "Szczerość, tego imienia od ciebie pragnę". Wszyscy zdają się bardziej wątpić niż wierzyć w szczerość ukochanej osoby. Hamletowska wątpliwość: jest szczera czy nie? Czy jest zdrajcą? To coś innego niż zaufanie. Wy też coś na ten temat wiecie... Zwłaszcza kiedy wasz chłopak mówi: "Nigdy nie będę cię okłamywać" albo wasza dziewczyna wyznaje: "Nasz związek będzie zawsze otwarty". Jak zaufać? Jak - powiedzielibyście - nie dać się wykiwać?

To jak pytania za milion dolarów, które często niszczą nawet "najtrwalsze" i najbardziej sprawdzone pary. Serce naciska: "Uwierz mu, przecież go kochasz", a rozum powstrzymuje: "Ufaj mu, ale nie we wszystkim".

Jak z tego wybrnąć, nie tracąc przy tym głowy? Podejmując pewne drobne środki ostrożności i żywiąc głębokie pragnienie stworzenia naprawdę zgranej pary. Spojrzyjmy na to razem.

- - r e k l a m a - -

WYSOKA CENA

Jakiś wasz przyjaciel, być może starszy, powiedział wam, że szczerość to wysoka cena, jaką para musi zapłacić. Bo szczerość kosztuje wiele trudu, bo stwarza czasami mnóstwo problemów, kiedy odkrywamy "ciemne" strony drugiej osoby. Szczerość wymaga odwagi, lecz także równowagi i cierpliwości.

Jakiś konkretny przykład? Wasz chłopak mówi wam, że przyjaźni się z waszą przyjaciółką i bardzo ją szanuje. To sprawia wam ból, stajecie się nerwowe i macie napady histerycznej zazdrości. Nie możecie uwierzyć, że to tylko przyjaźń, myślicie o najgorszym i niczego już nie rozumiecie. Staracie się to przetrzymać, nie robić scen i przyjrzeć się temu dokładnie. Po jakimś czasie - co za przypadek - spostrzegacie, że to naprawdę zwykła przyjaźń, i że on nigdy nie miał zamiaru ani was porzucić, ani zdradzić! Widzicie? Szczerość zmusiła was do tego, by stawić czoło trudnej sytuacji, przyniosła wam cierpienie i na wiele tygodni przyprawiła was o ból żołądka. W końcu jednak pomogła wam dorosnąć i trwale wzmocnić wasze uczucie. Gdyby wasz chłopak nie był szczery, być może same odkryłybyście tę przyjaźń i zaraz byście wszystko źle zrozumiały. Wtedy problemy byłyby o wiele poważniejsze.

MAŁYMI KROKAMI

Szczerości, co za szkoda, nie można kupić ani na bazarze, ani na wagę - nikt nie przyśle nam jej pocztą. Szczerość należy budować, krok po kroku. We dwoje.

Pomyślcie o waszej historii. Kiedy zaczynaliście, nie znaliście się dobrze; nie chodziliście wszędzie, powtarzając: "Jesteśmy jedno, to samo myślimy, to samo robimy". Po jakimś czasie wzajemne poznanie wzrosło. Poczyniliście małe kroki. A razem z wami szła szczerość. Zwierzenia stały się głębokimi tajemnicami. Osoba, którą teraz macie przy swoim boku, jest naprawdę częścią was. Szczerość zaś jest czymś normalnym. I mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, iż trud, jaki wkładacie w to jedno zdanie: "Muszę ci coś wyznać", nie jest znowu tak wielki.

KRÓTKIE NOGI

Uwaga. Szczerość oczywiście kosztuje, podczas gdy małe i nieszkodliwe kłamstwo jest tak proste i łatwe... Ale i niebezpieczne! Łatwe rozwiązania, które ofiaruje kłamstwo, nie zaprowadzą was daleko, ponieważ - jak mówi przysłowie - kłamstwo ma krótkie nogi. A niewinne kłamstwo szybko przemienia się w usprawiedliwienie, które wchodzi w zwyczaj: "Nie powiem jej tego, żeby nie sprawiać jej bólu", "Nie powiem mu tego, bo to nie jest ważne". Kto zaczyna żyć kłamstwem, naraża się na poważne niebezpieczeństwo (a nie warto): nikt mu już w nic nie uwierzy i straci zaufanie ukochanej osoby. Jeśli zaczniecie kłamać w sprawach drobnych, kto zapewni waszego chłopaka/waszą dziewczynę, że nie będziecie kłamać w tych naprawdę ważnych?

Niewielki wysiłek na rzecz szczerości jest bardziej konstruktywny od jakiegokolwiek innego rozwiązania - i to dla obu stron. Dzięki niemu para będzie wzrastać w harmonii i nauczy się wychodzić naprzeciw problemom, zamiast je ukrywać.

ZAŻYŁOŚĆ

Boicie się, że druga osoba powierzy wam zbyt wielkie tajemnice, którym nie będziecie umieli sprostać? Nie martwcie się. Łączące was uczucie pomoże wam okazać zrozumienie i otworzy wasze serce. Jeśli ukochana osoba odkrywa przed wami część siebie, robi to dlatego, że jest przekonana, że jej pomożecie. To samo dotyczy was: jest to prawdą czy nie, że zwierzacie się tylko najbardziej kochanym przez was osobom? Tak, gdyż tylko tym, których kochamy, możemy powierzyć siebie takich, jacy naprawdę jesteśmy, bez obaw, z pełnym zaufaniem.

8. Nigdy nie mówi mi "Kocham cię"

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

W twoim milczeniu
wiem, że mnie kochasz.
Również ty, kiedy milczę,
wiesz, że cię kocham.
Anselmo di Aosta

Chodzimy ze sobą od trzech miesięcy i przez cały ten czas nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha ani nawet, że mnie lubi! Ja natomiast ciągle mu to powtarzam!

Te słowa pochodzą od osoby takiej jak wy, dotkniętej, zmartwionej i trochę złej z tego powodu, że jej chłopak nigdy nie wyraża swoich uczuć.

Czy jest tak łatwo - jak to się wydaje - powiedzieć: "Kocham cię", wyrazić drugiej osobie to wszystko, co mamy w sercu, nie popełniając przy tym jakiejś niezręczności, nie okazując naiwności, nie popadając w przesadę?

A może to przedsięwzięcie wymaga trudu i odwagi? A może wymaga czegoś innego?

- - r e k l a m a - -

ODDZIELMY CHŁOPCÓW...

Osoba, która to pisze, chodziła ze wspaniałym chłopcem, takim, na widok którego wszystkie stają jak wryte i natychmiast się zakochują. W porządku, chłopiec - jakkolwiek wspaniały - miał jedną "przypadłość": mało mówił, nigdy nie powiedział: "lubię cię" ani nawet "nie lubię cię". Pozostawał zamknięty w swoim zagadkowym milczeniu i to - uwierzcie mi - stwarzało niemało problemów!

Milczenie w sferze uczuciowej jest typową cechą charakterystyczną chłopców. Potrafią godzinami rozmawiać o piłce nożnej i motorach, ale trudno im mówić o sobie, o swoich uczuciach. Nie pociągają ich piękne listy miłosne, wolą przytulić, wziąć za rękę. Wymiar konkretny jest typowym wymiarem chłopca, który przechodzi obojętnie wobec słów, ale nigdy nie pozostanie obojętny wobec pięknego ciała.

...OD DZIEWCZĄT

O kobietach można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że są nieśmiałe i małomówne! To one pierwsze się odzywają, Pierwsze mówią "kocham cię", nawet wtedy, kiedy być może odczuwają jedynie sympatię. Dziewczęta, gdyby to tylko od was zależało, na porządku dziennym byłyby pachnące liściki, rysunki w pamiętnikach, długie tkliwe rozmowy. Dziewczyna nigdy nie pozostanie obojętna na słowa i zawsze czeka na to szczere "kocham cię", które pozwała jej marzyć. I tak, kiedy przez dwie godziny rozmawiacie z waszym przyjacielem i otwieracie przed nim wasze serce, znajdujecie nagle obok siebie osobę, która o "pewnych rzeczach" woli nie mówić, która na ten temat milczy jak zaklęta.

I wtedy rodzą się problemy!

CAŁKOWITE MILCZENIE

Po uświadomieniu sobie faktu, że psychika męska różni się od kobiecej, przez co sposób wyrażania miłości jest także różny dla obu płci, dostrzegamy inny aspekt "milczenia w miłości".

Całkowite milczenie, tzn. zupełny brak wyznania "kocham cię", może mieć różne przyczyny. Przede wszystkim może być ono spowodowane nieśmiałością, która blokuje i nie pozwała mówić. Osoby nieśmiałe nie są "tchórzliwe", to ludzie, którzy są wrażliwsi od pozostałych. Być może myślą: nie trzeba zamieszczać w gazetach żadnego anonsu, żeby wszystkim powiedzieć, że się kochamy!

W innym przypadku osoba, która nigdy nie mówi "kocham cię", może nie chcieć stracić równowagi (czy pamiętacie przysłowie: "Słowo się rzekło"?). Nie angażując się zbyt mocno, ktoś nie do końca pewny swoich uczuć, nic nie mówi, bojąc się kłamstwa i krzywdy, jaką mógłby wyrządzić drugiej osobie.

Chłopcy, nigdy nie zapominajcie, że tego pięknego zdania "kocham cię" nie wolno wypowiadać lekkomyślnie, jakbyście mówili: "Wsiadam do autobusu". Miłość to zbyt piękne i wielkie uczucie, aby je tak po prostu zużyć i skonsumować.

SPOSÓB NA TO, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ, CZY WAS KOCHA

A zatem jeśli osoba, którą kochacie, nigdy nie mówi wam, że was kocha, to nie znaczy, że tak naprawdę was nie kocha (niech żyją powtórzenia!). Jeśli chcecie się o tym naprawdę przekonać, zamiast zapytać wprost, przyjrzyjcie się zachowaniu waszego chłopca i waszej dziewczyny. Czy zwraca na was uwagę? Czy odgaduje wasze pragnienia i potrzeby? Czy was szanuje? Czy jest gotowy/a na jakieś poświęcenie, aby was uszczęśliwić? Są to wszystko drobne oznaki, równoznaczne ze zdaniem "Kocham cię". I jeśli to możliwe, nie róbcie tragedii z powodu jednego niewypowiedzianego zdania czy wyszeptanego, a nie wykrzyczanego przed całym światem, słowa.

Jeśli natomiast należycie do bandy milczków (z wielu powodów), postarajcie się z czasem nauczyć wyrażać wasze myśli. Zdanie: "Kocham cię" - mogę was zapewnić - jest jednym z tych, które otwierają serce na oścież.

Na zakończenie mała nota historyczna. Czy pamiętacie młodzieńca, o którym była mowa na początku, tego wspaniałego milczącego przystojniaka? Historia się nie zakończyła. To prawda, że starał się nie mówić ani o miłości, ani o sympatii, ale kiedy został przyparty do muru (kiedy zanudziłam go tak, że nie mógł już wytrzymać) po natarczywym żądaniu, "Powiedz mi, czy mnie kochasz", popatrzył mi głęboko w oczy uśmiechając się wyszeptał: "PRZECIEŻ WIESZ".

9. Żąda ode mnie, abym zostawił/a przyjaciół

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

W samotności czujemy się
jak gałąź zimą
palona mrozem
w samotności
wydaje się nam żeśmy się zagubili
w stromych górach
zawieszeni w próżni
w samotności
kim jesteś
już tego nie wiesz.
Gen Rosso

Poprosiła, żebym zostawił kolegów... a ja nie wiem, co robić. Kocham ją, ale żąda za wiele!

Nie mogę zostawić moich koleżanek dlatego, że mnie o to poprosił, jacy przyjaciele mi później zostaną?

No właśnie, to poważny problem.

Ten rodzaj trochę dziwnego, ale natarczywego żądania - jeśli weźmiemy je na poważnie - przyprawia o ból brzucha. Żarty na bok, często wiele par przeżywa kryzys, ponieważ me potrafi się porozumieć: "Poświęcasz więcej czasu kolegom i mnie zaniedbujesz", "Chcę, żebyśmy więcej czasu spędzali razem", "Nie podobają mi się twoi przyjaciele" i tak dalej.

Na taki rodzaj żądań można zareagować na dwa sposoby. Obydwa są błędne.

- - r e k l a m a - -

PIERWSZA REAKCJA

Pierwsza spontaniczna reakcja rodzi się w sercach łagodnych i wrażliwych, Nie chcąc zrywać wspaniałego związku, spuszczacie głowę, mówiąc: "Jak chcesz".

STOP! Zgoda, bardzo się kochacie i z miłości wskoczylibyście do morza bez koła ratunkowego, ale zastanówcie się, czy słuszne jest porzucanie przyjaciół?

Nie, to nie jest słuszna droga. Porzucić przyjaciół, towarzystwo, z którym się bawicie, to wyjść na spotkanie samotności. I jeśli na początku odrobina czasu spędzonego we dwoje: "Ja i ty, ty i ja" może być przyjemna i romantyczna, to z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej nudna. Nie wierzycie mi? Sprawdźcie wszystkie parki, które spotykacie zawsze same. Przyjrzyjcie się ich spojrzeniom: czy naprawdę tak patrzą ludzie szczęśliwi?

DRUGA REAKCJA

"Chce, żebym zostawił/a przyjaciół? Chyba zwariował/a! Nie mam zamiaru zostawiać przyjaciół. Albo się dostosuje do mojego życia, albo wynocha". To druga reakcja.

I drugie STOP!

Najpierw byliście zbyt łagodni, teraz zaś jesteście zbyt "gwałtowni". Albo-albo (tzn. dwa przeciwstawne rozwiązania) nie są dobre, jeśli w grę wchodzi miłość. Zanim zareagujecie tak sucho i prowokacyjnie, zanim powiecie coś, czego być może nie przemyśleliście, spróbujcie się zastanowić, postawcie sobie pytanie: "Dlaczego poprosił/a mnie o coś - moim zdaniem - tak absurdalnego?".

W POSZUKIWANIU...

Dlaczego (w tym miejscu sprawa się komplikuje) wielu z was słyszy takie żądania? Co takiego złego, okropnego. przerażającego i niebezpiecznego tkwi w gronie przyjaciół?

Można sprawę zbadać...

  1. Grono składa się z osób, których nikomu byś nie polecił. Prośba jest więc bardziej niż oczywista i poważna. Należy jej posłuchać!
  2. Chłopak chce, abyś poświęciła mu więcej czasu, a ciągle jesteś z przyjaciółkami! To inteligentna prośba. Do ciebie należy decyzja, na kim ci bardziej zależy (ale uważaj na pochopne postanowienia).
  3. Dziewczyna się skarży, ponieważ przyjaciele chłopaka nie ubierają się w markowe ciuchy, nie idzie im dobrze w szkole. Prośba jest dyskusyjna. Należałoby o tym porozmawiać!

Listę przypadków można by ciągnąć w nieskończoność. Ważne, że pokazaliśmy wam, iż wśród nieco głupich motywów mogły się kryć powody inteligentne, poważne, z powodu których powinniście porzucić dotychczasowe towarzystwo. Nie zawsze czyjeś pragnienie "Chce, żebym zostawił przyjaciół" wiąże się z egoizmem i zazdrością (powiedzmy, że tak jest bardzo często.. - ale nie zawsze!).

INTELIGENTNE PROMEMORIA

Zanim udzielicie zbyt łagodnej lub zbyt ostrej odpowiedzi, których później możecie żałować, pamiętajcie:

A jeśli pojawi się jakiś problem, jeśli macie odmienne zdania na temat miłości, przyjaźni, grupy, towarzystwa... zanim zaczniecie sobie rwać włosy z głowy... porozmawiajcie o tym. Nie uciekajcie przed problemem, nie szukajcie pomocy zbyt daleko: rozwiązanie tkwi w was!

10. Jak trudno być razem!

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Nie ma nic piękniejszego
od ciebie,
nic piękniejszego od ciebie,
jesteś jedyna...
Eros Ramazzotti
(fragment wysłany do Elisy Paradiso)

Jesteśmy razem, ale jakie to trudne! Na początku wszystko układało się dobrze, ale potem...

Oczywiście, że go kocham; ale on... tak bardzo się ode mnie różni!

Jak na początek, nie jest źle. Początek czego? Waszego związku, waszej historii (nazwijcie to, jak chcecie). Po dwóch tygodniach nieziemskiej radości spadacie z hukiem z obłoków na ziemię. Wszystkie zalety waszego/ej ukochanego/ej, które odebrały wam rozum, teraz zostały przyćmione przez mniejsze i większe wady. Chciałybyście spacerować po deptaku, a on ziewa z nudów. Chcecie iść na mecz, a ona nie, bo zupełnie się na tym nie zna.

Tak, tak, naprawdę się kochacie, ale czasami się nie rozumiecie. I jak z tego wybrnąć? Zostawić ukochanego/ą i poszukać sobie kogoś z podobnymi zainteresowaniami, a może poszukać jakiegoś kompromisu pomiędzy deptakiem i meczem piłki nożnej?

- - r e k l a m a - -

DLA NIEJ

On zapomina o twoich urodzinach. Spóźnia się na spotkania. On... No właśnie. To właśnie on. Nie ona. O tym przede wszystkim musisz pamiętać. Jesteście inni, inaczej stawiacie czoła sytuacjom. Ale kto mówi, że odmienność oznacza zaraz utarczki, tragedie i pojedynki do ostatniego... słowa?

Wszyscy się różnimy, jednak odmienność płci stanowi to wielkie bogactwo, które przeżywane w szczególnym związku daje początek nowemu życiu. Któraś z was powie, że to rodzaj usprawiedliwienia, ponieważ pewne zachowania są wręcz nie do zniesienia. Może to i prawda. Może trzeba wyraźnie powiedzieć, co jest naprawdę przykre i nieodpowiednie. Dlaczego jednak nie miałabyś spojrzeć z sympatią na pewne drobne skłonności i przyzwyczajenia, które są tak głęboko zakorzenione, że tworzą jeden blok z całą jego osobą? Spróbuj usunąć piegi z twarzy albo pieprzyk z kącika ust. Twarz się zmieni. Bez pieprzyka uśmiech nie będzie już "taki". Bez piegów twarz nie będzie już "taka". Kochać kogoś oznacza również kochać jego drobne wady. Bez nich ten człowiek nie byłby sobą. A zatem? Co zrobisz bez twojego ukochanego? Pójdź z nim wreszcie na ten nudny mecz! Może spodoba ci się oglądanie na żywo sportowców. To nie jest "ustępowanie", ale uznanie, że w wyborach drugiej osoby tkwi wiele dobrego.

DLA NIEGO

Drogi "ukochany": wszystko, co powiedzieliśmy w odniesieniu do dziewcząt, tak samo dotyczy ciebie. Z jednym uzupełnieniem: one nie robią tego specjalnie, ale ciągle mają się na baczności i sprawdzają, czy je doceniacie, szanujecie, podziwiacie! Twoja ocena, twoja uwaga jest dla nich istotna. Niedbałe powitanie, jakieś zapomnienie może je głęboko zranić, bo one zaraz myślą: "Nie kocha mnie", podczas gdy tobie nawet nie przyszło to do głowy. Byłeś po prostu roztargniony, koniec kropka. A zatem? Nie żałuj gestów i słów, aby powiedzieć, że szczególnie ci na niej zależy. Jeśli od czasu do czasu zaciągnie cię w jakieś - według ciebie - absurdalne i nieciekawe miejsce, ciesz się: to absurdalne miejsce jest częścią jej świata. A tobie jej świat szalenie się podoba, prawda?

DLA WSZYSTKICH

Być razem, być "parą", to piękne doświadczenie, jeśli przeżywacie je we właściwych proporcjach, kierując się sercem i głową. Nie zawsze najlepsza dla zgodnego życia jest teoria kompromisu (ustąpię ci trochę, jeśli ty mi też ustąpisz). Musicie natomiast wierzyć w szacunek, zaufanie i uczucie, które was łączy i sprawia, że jest wam ze sobą dobrze mimo, trudności i wątpliwości. One nie znikną przecież jak za dotknięciem różdżki! Dobry związek oznacza także poznanie przeszkód oraz wspólne próby stawienia im czoła.

I jeszcze jedno: nie szukajcie osoby doskonalej! Ona nie istnieje. Chłopak albo dziewczyna mogą stać się wyjątkowi w waszych oczach, jeśli spojrzycie na nich przez okulary prostoty i szacunku. W ten sposób na pewno znajdziecie razem okruszynę szczęścia.

Cześć!

11. Miłość od pierwszego wejrzenia

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Przeżyć życie
to najwspanialsza
przygoda miłości!

Miłość od pierwszego wejrzenia istnieje! To coś, co na widok przystojnego chłopaka czy pięknej dziewczyny każe nam zawołać: "Bomba!".

A lato wydaje się specjalnie stworzone do osobistego doświadczania tego "wybuchowego potencjału" miłości od pierwszego wejrzenia. Wyobraźcie sobie następującą scenę. Jesteście na plaży, smażycie się na słońcu, grzejąc się na wolnym ogniu. Nagle na horyzoncie pojawia się postać, która wygląda, jakby zstąpiła z nieba: czarujące spojrzenie, zniewalająca figura, uśmiech pokazujący pełne uzębienie typu: "Lśnię nawet, jeśli nie świeci na mnie słońce". Jak oprzeć się takiemu "gromowi z jasnego nieba"? Jak się nie zbliżyć pod jakimkolwiek pretekstem? Nic nie poradzisz: wobec takiego cudu natury serce się rwie, a rozum nie jest w stanie nad nim zapanować! I tak na tysiąc sposobów usiłujesz zawrzeć znajomość z tym "mitem", starasz się, aby cię zauważył.

Miłość od pierwszego wejrzenia (jej wspólnikiem jest słońce, które często bije nam na głowę i odbiera rozum) jest wielkim bohaterem szalonego lata.

- - r e k l a m a - -

JAK SIĘ POJAWIA?

Jak dochodzi do uderzenia gromu? W sposób bardzo prosty (wielu z was wie o tym doskonale). Wszystko zaczyna się od oczu, które zauważają w nieznajomej osobie "coś" szczególnego, specjalnego... w jej wyglądzie zewnętrznym. No tak. Ogromnym niebezpieczeństwem miłości od pierwszego wejrzenia (gromu z jasnego nieba, zauroczenia - nazwijcie to, jak chcecie) jest zainteresowanie zewnętrznymi cechami drugiej osoby. Duże i tajemnicze oczy, piękne usta, zgrabne nogi, lśniące i pachnące włosy mogą doprowadzić do szaleństwa. I nie myślcie, że miłość od pierwszego wejrzenia rodzi się tylko na widok wspaniałych jednostek: może nas uderzyć zwykły szczegół, który w naszych oczach uczyni te osobę nie tylko wspaniałą, ale wyjątkową!

JAK JĄ ROZPOZNAĆ?

To proste. Widzicie kogoś i nic już nie rozumiecie? Przyciąga was jak magnes? Ok.: to miłość od pierwszego wejrzenia. Dziwne uczucie: karmi się wyłącznie oglądaniem obiektu uwielbienia. Nie trzeba go dobrze znać: serce "pracuje na własny rachunek" i - zapewniam was - czasami zakochujecie się "jak na filmie"!

KILKA RAD

Miłość od pierwszego wejrzenia, zwłaszcza jej letnia odmiana, oprócz tego, że jest emocjonująca, słodka, romantyczna, jest także bardzo "niebezpieczna": często tracicie poczucie proporcji i zakochujecie się w nieznanej osobie, która nawet nie wie, kim jesteście! Uwaga: jeśli zauważycie, że interesuje was ktoś tylko dlatego, że jest piękny, dobrze tańczy albo ma szałowy kostium, zanim rozpłyniecie się z miłości... postarajcie się razem porozmawiać! Komunikacja pozwoli wam pogłębić znajomość oraz zrozumieć, czy to właśnie "jest to złoto, co się świeci".

  1. Miłość od pierwszego wejrzenia może przynieść kilka niespodzianek: może się zdarzyć, że osoba, którą uważacie za piękną "na zewnątrz", w rzeczywistości nie jest taka piękna "w środku". Urody nie mierzymy rozmiarami mięśni czy głębią zielonych oczu. Być naprawdę pięknym to być interesującym, miłym, żywym "w środku". Nie dajcie się oszukać, nie zatrzymujcie się na wyglądzie zewnętrznym: idźcie dalej, szukajcie głębiej. Jeśli jest tam jakiś skarb, na pewno wyjdzie na światło dzienne.
  2. Paść ofiarą miłości od pierwszego wejrzenia - to całkiem normalne i w gruncie rzeczy takie doświadczenie może przygotować do prawdziwej miłości, tej, która nie trwa jeden sezon. Nie obwiniajcie się, jeśli właśnie zakochałyście się w ratowniku albo straciliście głowę dla wspaniałej blondyny pod parasolem. To naturalne! Jednak serce, aby dobrze funkcjonować i skierować pod właściwy adres swoje bogactwo miłości, potrzebuje niezbędnej pomocy rozumu.
  3. Starajcie się być zawsze, a zwłaszcza latem, krytyczni i uważni. Rozglądajcie się spokojnie dookoła. Nie ufajcie typom zbyt doskonałym, zbyt pięknym, po prostu "zbyt"! Zwykle właśnie oni szukają wyłącznie rozrywki i chcą bawić się w miłość. Mierzcie wyżej, miejcie odwagę sięgnąć po najlepsze!

12. Kocham chłopaka mojej przyjaciółki!

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

..podróż nigdy nie ma końca,
nawet jeśli marzenie legło w gruzach....
C. Baglioni

Zauważyłam, że bardzo mi się podoba chłopak mojej najlepszej przyjaciółki, aż za bardzo! Co mam robić? A jeśli ona to zauważy?

Sytuacja wcale nie jest łatwa: kochać chłopaka swojej przyjaciółki od serca to dla wielu osób wypowiedzenie otwartej wojny przyjaciółce oraz zerwanie pięknej, głębokiej i "starej" przyjaźni. Miłość może wszystko, ktoś powie, ale czasami rodzą się z tego niestety same kłopoty, miłość wkrada się w przyjaźń, która powinna pozostać przyjaźnią, a tymczasem się pogłębia... pogłębia, aż w końcu nic już nie rozumiemy!

- - r e k l a m a - -

CHŁOPAK NASZEJ PRZYJACIÓŁKI

Po pierwsze zawsze musimy pamiętać: chłopak naszej najlepszej przyjaciółki, niezależnie od tego jak jest wspaniały, interesujący, słodki i wrażliwy, jest zajęty. Zajęty i to (koniecznie trzeba dodać) nie przez byle kogo, ale przez osobę, która nas kocha i którą my również kochamy. Nie wolno wam zatem powiedzieć: "Sprzątnę jej narzeczonego, w końcu i tak jej nie znam" (wcale tak nie mówcie, nie należy tego robić!). Innymi słowy chłopak waszej przyjaciółki czy jakikolwiek inny zajęty chłopak jest "Zabroniony", "Out", "Forbidden", "Śmiertelne zagrożenie"...

Żarty na bok, dobrze byłoby na samym początku wyjaśnić dwie rzeczy:

1. Mogą się w was zrodzić wspaniałe uczucia (i często tak się dzieje) w stosunku do zajętych już chłopców: pamiętajcie jednak dobrze, że oni są zajęci!

2. Musicie wiedzieć, że - jeśli zamierzacie pokusić się o przygodę "sprzątnij chłopaka innej dziewczynie" - z pewnością natkniecie się na problemy i nie unikniecie sprzeczek, zazdrości, urazy itd.... Przy takim początku, jaka może być miłość?

A JEŚLI SIĘ ZDARZY?

Serce nie sługa, nie zna, co to pany - mówi przysłowie (a jeśli zna, to ciężko jest go do nich przekonać). Może się jednak zdarzyć, że zapałacie do chłopaka waszej przyjaciółki niezwykle silnym uczuciem.

Nie musicie czuć się winne. Bądźcie jednak szczere wobec siebie. Nie budujcie zamków na piasku, nie marzcie o tym, co aktualnie nie jest możliwe. Jeśli przyjaciółka jest wam bardzo bliska, pomówcie o tym z nią. Oczywiście tylko wtedy, kiedy zdecydujecie się nie przypuszczać ataku na jej chłopaka i sądzicie, że uda się wam opanować to uczucie. A jeśli wasza przyjaciółka, nieświadoma żywionych przez was uczuć, opowiada wam, jak bardzo jest szczęśliwa, jak się kochają, nie róbcie niepocieszonej miny: postarajcie się być szczęśliwe razem z nią. Nie wierzycie, że to możliwe? Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy odrobina dobrej woli!

MOŻE SIĘ TEŻ ZDARZYĆ...

Może się też zdarzyć - to bardzo rzadki przypadek - że chłopak waszej przyjaciółki, bystry i wrażliwy (przecież dlatego się wam podoba, prawda?), zauważy wasze zainteresowanie, zobaczy, jak się rumienicie za każdym razem, kiedy się do was odzywa, że rozpływacie się na każde jego dłuższe spojrzenie.

Może się zdarzyć... że zauważy, że się pomylił, może zauważy, że miłość, którą żywił do waszej przyjaciółki, w rzeczywistości żywi do was!!! Co wtedy? Wtedy... porozmawiajcie o tym, długo, przeanalizujcie wasze uczucia i po upewnieniu się, że nie jest to zwykły "skok w bok", spróbujcie wspólnie zbudować kawałek waszej drogi.

A przyjaciółka? Jeśli naprawdę nią jest, zrozumie i jakkolwiek z ciężkim sercem zaakceptuje nową sytuację.

W takich przypadkach najważniejsza jest szczerość. Prawdziwa szczerość. Nie róbcie nic dla kaprysu, nie mówcie nic z zazdrości. Pozwólcie, aby serce wskazało wam drogę, nie kierujcie nim na siłę. Zawsze szanujcie drugą osobę: nieosiągalnego chłopaka, przyjaciółkę szczęściarę, która zawsze dociera do chłopców przed wami!

Kochacie chłopaka przyjaciółki? Nie obwiniajcie się niesłusznie (nie zrobiłyście nic złego), nie wylewajcie przedwcześnie łez. Zachowujcie się normalnie i bez pośpiechu. Kto wie, może zorientujecie się, że wasze zauroczenie jest chwilowe, z takich, co ulatniają się momentalnie, skoro tylko zainteresuje się wami inny chłopak!

Patrzcie uważnie! Zanim powiecie: "Co za rozpacz! Co ja teraz zrobię?", zastanówcie się dobrze. Każdy dzień przynosi wiele niespodzianek!

13. Wszystko się skończyło... co za smutek!

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Nie istnieje
zmarnowana miłość.
Don Kichote

Jak czują się dopiero co porzuceni dziewczęta i chłopcy?
Wyobraźcie sobie, że właśnie spadł wam na głowę stukilowy kamień i zobaczyliście wszystkie gwiazdy... Dokładnie tak się czują!

Czy odczuwacie jedynie smutek, kiedy zostaniecie porzuceni? Nie, jest jeszcze coś innego. Pojawia się przede wszystkim dziwne uczucie, które dochodzi aż do kości, blokuje codzienny bieg i każe mówić: "Co się stało?". Patrzycie na siebie w lustrze i nie poznajecie się; przyjaciele mówią do was, a wy nie słyszycie. Chcielibyście wyjść, ale coś was zatrzymuje. To przygnębienie "po fakcie", depresja, która następuje często po zakończonej miłości. Musicie być jednak silniejsi od bólu (a przynajmniej, spróbujcie!). Zareagujcie (zaraz zobaczymy jak) i zróbcie tak, aby nic nie stawało na drodze do waszego szczęścia! Zacznijcie się uśmiechać, serce tego potrzebuje!

- - r e k l a m a - -

OD K.O. DO O.K.

Po rozstaniu życie... toczy się dalej. Oto początkowe etapy trochę bolesnej, ale użytecznej drogi.

Tragedia
Tak, straszliwy cios, tragedia... Do tego stopnia, że w pierwszych minutach po szoku ("Widzisz, chciałem/am powiedzieć, że lepiej będzie, jak się już nie będziemy spotykać") pojawiają się sprzeczne uczucia, które brzęczą natrętnie w mózgu jak rozwścieczone pszczoły: niedowierzanie ("To niemożliwe..."), panika ("Co ja teraz zrobię?"), gniew ("Dlaczego ja..."), strach ("Co złego zrobiłem/am?"). Właśnie w tym tkwi tragedia: myśleliście, że stworzyliście z waszym partnerem doskonałe porozumienie (jak mówią reklamy), a tymczasem nie zostaje wam nic, macie ochotę płakać, uciec gdzieś daleko i być może nawet nie rozumiecie, dlaczego was zostawił/a.

Zrozumienie
Szok wypływający z faktu rozstania zamyka was na otoczenie. To okres "jeża": niech nikt was nie dotyka, bo pokłujecie! Właśnie teraz naprawdę zdajecie sobie sprawę z tego, co się wydarzyło: analizujecie słowa i gesty. Jesteście sami... i naprawdę trudno jest odnaleźć pocieszenie!

Smutek
Punktualnie jak codzienny wschód słońca nadchodzi smutek. Smutek szczególny. Patrzycie teraz pod światło, z daleka i z większym spokojem na to, co się wam przydarzyło. Czujecie, że nie dacie się już więcej ponieść łatwemu i naiwnemu entuzjazmowi.

Opakowanie
Nadchodzi czas opakowania historii. Stop! Nie wolno jej zapominać. Trzeba ją zmagazynować, umieścić na właściwym miejscu, wkładając do szuflady doświadczeń. Dobra czy zła, nawet jeśli tego nie zauważyliście, przeżywając tych kilka chwil, z pewnością dojrzeliście; wiele nauczyliście się o sobie i innych. Dlatego powinniście potraktować to wszystko jak skarb na następny raz, na następne zauroczenie, na następną miłość.

Także dlatego, że tragedia, zrozumienie czy smutek to tylko chwile: nadchodzą, trochę nami wstrząsną i odchodzą. Po burzy pozostajecie wy, z waszą młodością i sercem gotowym, aby się odrodzić, aby znowu pokochać.

ROZWIĄZANIA, JAKIE DAJE SERCE

- Wasza love story się zakończyła, porzućcie pragnienie zemsty: nie myślcie źle o osobie, która zadaje wam cierpienie. Postarajcie się myśleć pozytywnie i nie załamywać się.

- Jeśli nie pasuje wam, że zostaliście porzuceni, zmieńcie punkt widzenia i powiedzcie sobie tak: "O.k., cierpię, ale to co się stało, było mi potrzebne; uczyniło mnie bardziej świadomym, otworzyło mi oczy". To właśnie jest przemiana własnych doświadczeń w skarb: patrzeć jasnymi oczami na wszystko, co przeżywacie z myślą, że nic nie dzieje się przypadkowo!

- Nie bądźcie smutni: nadajcie smutnemu doświadczeniu pozytywny wymiar, zanim wspomnienie tego, co się stało, was przerośnie. Być porzuconym przez chłopaka czy dziewczynę to nie żaden wstyd, wina czy wyrok. To część życia. Powiedzcie sobie: "Czas, aby góra znowu stała się małą myszką!".

- Wejrzyjcie w siebie, w wasze biedne serce i odetchnijcie głęboko: jeszcze bije, mocniej niż przedtem. Wytrzymało burzę i teraz jest znowu gotowe, aby was poprowadzić po ścieżkach miłości.

14. Jak mu/jej powiedzieć, że już go/jej nie kocham?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Złap się mnie,
jeśli będzie źle,
upadniemy razem,
i razem będziemy umieli się podnieść.
Ligabue

Co wam się stało? Do niedawna byliście tacy pewni swojego uczucia do drugiej osoby! Gotowi byliście przysiąc, że miłość będzie trwała wiecznie, a tymczasem... Druga osoba nie pociąga was tak, jak kiedyś. A nawet więcej, odkryliście w niej cechy, zachowania, które już wam nie pasują. Często staje się ona wręcz nie do zniesienia. Taka zmiana jest czasami spowodowana jedynie drobnymi zaniedbaniami, ale... Wasze uczucie przemija z podmuchem wiatru. To znak, że od początku coś było nie tak.

Spostrzegacie, że nie chcecie już ani pocałunków, ani troski drugiej osoby. Za wszelką cenę pragniecie natomiast dwóch rzeczy nagle: wolności i spokoju. I niech nikt was nie pyta, jak czy dlaczego. Tak jest i koniec, nic nie możecie na to poradzić.

Musicie jednak oznajmić drugiej stronie tę nieprzyjemną zmianę biegu wydarzeń.

Jaką taktyką się posłużyć? Być bezpośrednim i rozłożyć przeciwnika na łopatki? Czy raczej zachować się łagodnie i narazić się na ryzyko, że nic nie zrozumie?

Wybór należy do was, jeśli naprawdę uważacie, że zerwanie jest rzeczą słuszną. Musicie jednak pamiętać o pewnych regułach.

- - r e k l a m a - -

DRUGA STRONA

Pamiętajcie, że osoba, którą macie przed sobą, ma dokładnie takie samo serce jak wy: cierpi, cieszy się i smuci tak jak wy. Jeśli myślicie, że nie sprawicie jej bólu, kiedy powiecie: "Już cię nie kocham", to najzwyczajniej się mylicie. Będzie cierpieć, a wy razem z nią (może mało, może dużo).

Postarajcie się - kiedy z nią rozmawiacie albo do niej piszecie - być prości i szczerzy. Szczerość to jedyny sposób, aby bez zbytniego lęku stawić czoła problemom.

ROZMAWIAJCIE...

Jeśli teraz myślicie: "Już go/jej nie kocham", oznacza to, że kiedyś (nie tak znowu dawno) jego/ą kochaliście. Potem coś się stało i dzień, który miał być pełen słońca, zmienił się nagle w deszczowy i zimny poranek.

Jeśli pragniecie zerwać znajomość, porozmawiajcie wspólnie o przeszkodach, jakie napotkaliście. Przyda się to obu stronom: przyda się przede wszystkim partnerowi, który postawiony wobec problemów, prawdopodobnie przekona się, że nie jesteście dla siebie stworzeni.

CZY CIĄGLE JESTEŚCIE ZDECYDOWANI?

Chcecie zerwać? Trzeba więc, żebyście wiedzieli, że na to samo suche zdanie: "Już cię nie kocham" inaczej reagują dziewczęta, inaczej chłopcy.

Chłopcy na ogół nie przyjmują tego dobrze. Złoszczą się, wściekają i miotają.

Rada dla dziewcząt

Bądźcie bardzo, ale to bardzo łagodne. I przekonujące na tyle, na ile to możliwe. Nie pozwólcie się zastraszyć, ale nie wszczynajcie też wojny! Jeśli historia naprawdę się dla was zakończyła, on to zrozumie. Być może nie od razu (i możliwe, że nie będzie się do was przez jakiś czas odzywać), ale w końcu zrozumie.

Dziewczęta natomiast bardzo chętnie używają tylko dla nich niezwykle groźnej właściwej broni: łez. Na wieść o zakończeniu historii - jeśli dziewczyna jest jeszcze zakochana - zrobi wszystko, aby partner zmienił zdanie. Będzie płakać, będzie czuła się winna i zdruzgotana, a do tego sprawi, że i wy się tak poczujecie.

Rada dla chłopców

Pamiętajcie o wrażliwości dziewcząt, nie zachowujcie się po grubiańsku w stylu: "Już cię nie kocham, bo jesteś brzydka i masz fatalny charakter". Bądźcie przekonywający (ale nie fałszywi!) i szczerzy. Nie oczekujcie, że od razu zostaniecie zrozumiani albo całkowicie odrzuceni.
Historia, która się kończy, nie wzbudza zachwytu: ani u tego, komu się koniec oznajmia, ani u tego, kto jest jego inicjatorem.

ZERWANIE

Definitywne zerwanie często nie jest najwłaściwszym sposobem na odzyskanie szczęścia. Czasami jest... ale jak trudno zaczynać wszystko od początku! Nie wierzycie? Zapewniam was, że tak jest i gwarantuję: kiedy para przestaje istnieć i każdy często obojętnie odchodzi w swoją stronę, nie jest łatwo odzyskać uśmiech. Nie zawsze jesteśmy od razu gotowi na zaangażowanie się w nową historię - jak sobie wyobrażamy - piękniejszą, bardziej romantyczną i doskonalszą.

Dlatego uważajcie: nie bawcie się w zakochane pary ani w zerwania, jeśli nie jest to konieczne. Miłość musi w was wzrastać i nie wolno jej blokować!

15. Cierpieć z miłości

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Kto wie, dlaczego miłość przysparza nam tyle cierpienia... Kto wie, dlaczego najpiękniejsze uczucie, jakie kiedykolwiek wymyślono, niesie tyle problemów: płacz, jeśli nie możemy liczyć na wzajemność, wściekłość, jeśli nas zdradzono, smutek, kiedy telefon milczy. Miłość w ciągu pół sekundy przenosi nas od szalonego szczęścia (przyszedł/a na spotkanie) do najczarniejszej rozpaczy (powiedział/a, że nie chce mnie już więcej widzieć!).

Z miłości potrafimy całymi dniami siedzieć przyklejeni do jednego zdjęcia tej "szczególnej" osoby i czekać, aż za sprawą czarów ożyje i do nas przemówi. Z miłości nie dostrzegamy w drugiej osobie tego, co złe. Jesteśmy gotowi na ogromne poświęcenia. Miłość wymaga od nas niełatwego zadania. Nie zawsze jednak sprawy układają się pomyślnie.

- - r e k l a m a - -

DZIEWCZĘTA I ŁZY

To dla was typowe.

Miłość puka do drzwi i nie pozwala się rozpoznać. Przebiera się za smutek i maluje wasze dni na szaro. Czujecie, że czegoś wam brakuje (albo kogoś?!) i nie rozumiecie, czego. Wystarczy jedna romantyczna piosenka i zaczynacie pochlipywać. Wystarczy, że pomyślicie o chłopcu z innej klasy, i już oblewacie się purpurowym rumieńcem, i nie wiecie, gdzie podziać wzrok. Chciałybyście pójść, zrobić coś, postanowić, ale ciągle siedzicie zamknięte w waszym pokoju. Otaczają was plakaty z najpiękniejszymi piosenkarzami na ziemi, a wy łapiecie się na tym, że malujecie w pamiętniku serduszka i myślicie, że i tak on (tzn. ten chłopak z innej klasy) nigdy na was nie spojrzy, i że będzie wolał waszą miłą i śliczną koleżankę.

Zmęczone nieosiągalnymi piosenkarzami, osiągalnymi chłopcami i waszym smutkiem wołacie: "Dlaczego muszę tak cierpieć z powodu miłości?".

CHŁOPCY I GNIEW

To dla was typowe.

Jesteście zimni i nieprzejednani, aby nie zdradzić swoich uczuć. Nie uronicie ani jednej łzy, jeśli koleżanka z klasy umówi się z innym. W zamian zamkniecie się w najczarniejszym milczeniu i biada temu, kto się do was odezwie. Każdy, kto będzie usiłował odgadnąć, w jakim jesteście humorze, ściągnie na siebie wasz gniew. Dlaczego gniew? Po to, by ukryć wrażliwą duszę, którą spotkał straszliwy cios. Fakt, że jesteście "chłopcem", nie pozwala wam ujawnić waszego smutku. Udajecie więc zuchwałych pyszałków.

Miłość, jeśli wszystko jest o.k., przemienia was w najmilsze istoty na świecie: jeśli jednak coś idzie nie tak, staje się bronią, którą osłaniacie serce przed ewentualnymi wstrząsami.

STRACONA MIŁOŚĆ

Zdarza się. Często i nie bez ogromnej przyjemności. Osoba, do której zapałaliście żarliwą miłością, postanawia wszystko uciąć. Rzekomo jesteście dla niej zbyt natrętni. Miłość z zapełniających wasze dni miliona czerwonych serduszek zaczyna się rozpuszczać jak lody na plaży. Na nic się zdają próby zszycia tak obiecującej historii.

Na nic się zdają sceny zazdrości i gniewu, agresywne zachowanie. Ani gigantyczny bukiet kwiatów, ani szkatułka z wygrawerowanym błaganiem, ani interwencja zaufanego przyjaciela nie są w stanie wpłynąć na zmianę zdania drugiej strony.

Wszystko, co dobre, powoli wygasa. Zacierają się wspomnienia. Miłość ustępuje miejsca smutkowi, rozczarowaniu i zniechęceniu. I znowu zadajecie sobie pytanie: "Przeżyłem wspaniałą historię miłosną. Dlaczego teraz muszę cierpieć?".

TANIEC ŻYCIA

Natura jest mistrzem w uczeniu nas, że... po najciemniejszej nocy nastaje dzień. Z cienia światło bierze swój kształt. Po zimie nadchodzi wiosna. Życie ze swoją huśtawką dobrych i złych dni uczy nas, że radość i płacz często idą w parze, że miłość i ból trzymają się razem. Nie zdążymy się zasmucić, a już życie daje nam powody do radości. Takie jest prawo natury, które mówi, że rzeczy wielkie i piękne wymagają trudu i cierpienia. Ten ból jest jednak podobny do bólu matki wydającej na świat dziecko, matki, która zapomina o trudach porodu, kiedy dziecko się już narodzi. Warto było!

Być może mają rację "Czarni z przypadku", kiedy śpiewają: "Można kochać na śmierć, ale umrzeć z miłości nigdy!". Z miłości bowiem może tylko narodzić się życie.

16. Wakacyjna miłość

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Jeśli chcesz wiedzieć,
ile jesteś wart,
policz swoich przyjaciół. Jim Morrison

Słuchajcie, podczas niewiarygodnie cudownych wakacji jesteście wspaniali. Zgoda, że pora roku zachęca i rodzi nieoczekiwane uczucia. Zgoda, że spędzanie miesiąca w nieznanym miejscu i bez towarzystwa jest nudne. Ale na tyle, na ile to możliwe, starajcie się nie zachowywać jak marynarze (tak przynajmniej mówią, a czy to prawda?), którzy w każdym porcie mają jedną dziewczynę! Nie dajcie się zbytnio ponieść zapierającym dech w piersiach zachodom słońca, bajkowym scenariuszom i romantycznym piosenkom.

Dlaczego nie powinniście tego robić? Piękne pytanie, inteligentne. I aby równie inteligentnie wam odpowiedzieć, musimy przypomnieć cztery niezwykle ważne czynniki.

- - r e k l a m a - -

PO PIERWSZE... POGODA

Nie, nie ta z zapowiedzi meteorologów (mamy nadzieję, że zawsze będzie ładnie), ale pogoda serca. Książę spotyka ukochaną, ale potrzebuje czasu, aby się upewnić, czy to naprawdę ta właściwa. Podobnie dzieje się w czasie wakacji. Sercu wystarczy ułamek sekundy na odkrycie pokrewnej duszy, ale później potrzebuje czasu, aby upewnić się, czy wybór był właściwy. Wakacje - powiedzielibyśmy uciekając się do poetyckiej metafory - są okruchem nieba, który spadł na ziemię. I jako takie powinny być traktowane. Pozwólcie swobodnie wypowiadać się sercu, ale pamiętajcie, że wielka miłość prawie nigdy nie rodzi się na plaży - jak widzimy to na filmach!

PO DRUGIE... TOWARZYSTWO

Zwykle w czasie wakacji bardzo intensywnie spotykamy się z przyjaciółmi: tworzą się gigantyczne grupy, które spędzają razem przynajmniej 15 godzin dziennie i bawią się jak szalone. Czasami jednak myślimy, że przyjaźń głębsza i ta wyłączność idealnie wpasowałaby się w scenerię wieczorów spędzonych w świetle księżyca. Błąd! Dlaczego w przyjaźni doszukujecie się czegoś więcej? Prawdopodobnie dlatego że nie wydobyliście z niej całego bogactwa, jakie może wam dać. Bądźcie wymagający wobec siebie, wobec osób, które znacie oraz wobec łączącej was przyjaźni. Oddajcie się bez reszty głębokiej przyjaźni, a nie doznacie zawodu!

PO TRZECIE... ZNAJOMOŚĆ

Ileż to razy na wakacjach ciemnieje wam w oczach? I to nie tylko z powodu silnego słońca i tropikalnych upałów, ale przede wszystkim z powodu wspaniałych dziewcząt i chłopców, którzy doprowadzają was do szaleństwa: "Podobają mi się takie oczy, podoba mi się taka figura...". Przy pomocy pary wspólników - opalenizny (ich) i roztargnienia (waszego) - wyobraźnia tworzy istoty doskonałe, którym nie potraficie się oprzeć. Z tego rodzą się nagłe zauroczenia, historie błyskawicznych miłości i wszystko kończy się w ciągu jednego wieczoru.

Odkryjcie karty i bądźcie szczerzy: jak można w ciągu jednego wieczoru czy nawet 15-20 dni poznać człowieka na tyle, aby móc mu przysiąc wieczną miłość?.

PO CZWARTE... W DOMU

A gdyby na nieszczęście w domu czekał/a na was oficjalny/a narzeczony/a, spokojny/a, ponieważ przysięgliście mu/jej wieczną miłość? Co robić: dochować wierności złożonym obietnicom i zapomnieć o nowej miłości czy zatrzymać nową miłość a porzucić starą? A może zatrzymać obydwie? Wybór należy do was, ale problem jest o wiele bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać...

A ZATEM?

A zatem nie traćcie nadziei, że przypadek postawi na waszej drodze - nad morzem czy w górach - osobę mieszkającą w waszym mieście, z którą będziecie mogli utrzymywać kontakt również o innych porach roku!

Żarty na bok, uważajcie i nie mylcie miłych wakacyjnych i lekkich przyjaźni z pączkującą miłością czy ewentualnymi miłosnymi przygodami. Nie szukajcie za wszelką cenę "pary", ze strachu przed wyśmianiem. Na budowanie poważnych i trwałych związków, opartych na dogłębnym poznaniu, macie do dyspozycji pozostałe 10 miesięcy. W ten sposób będziecie pewni, że nic was nie zaślepiło, że nie daliście się oszukać parze niebieskich oczu czy blond czuprynie, i że naprawdę możecie stworzyć doskonały związek!

17. Pocałunek w miejscu publicznym

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Miłość
to nie zabawa,
miłość to życie.

W dobrym guście, w złym guście, zgorszenie, czułość... Jakie uczucia wywołuje pocałunek w miejscu publicznym na obserwatorach i tych, którzy patrzą z przymusu?

Porozmawiajmy o tym. Kto wie, może czytając ten rozdział, odkryjecie, że to, co czujecie w waszym sercu, jest prawdą!

POCAŁUNEK...

Co to jest? Już coś na ten temat wiecie. To przede wszystkim brzemienny w znaczenie gest, dzięki któremu dwoje zakochanych przeżywa chwilę czułości, chwilę romantycznego a jednocześnie bardzo prostego spotkania. Pocałunek jest czymś naturalnym, pięknym i spontanicznym, ale trzeba podchodzić do niego poważnie. Nie znaczy to, że musimy zakładać krawat, marynarkę i pisać podanie na druku urzędowym. Wystarczy, że będziemy szanować drugą osobę, kochać ją. "Poważny" pocałunek to taki, który wymieniamy na zakończenie treningu, wieczorem, na pożegnanie przed powrotem do domu, rano na powitanie. Pocałunkiem mówimy: "Cześć, kocham cię, brakowało mi ciebie, zobaczymy się jutro", w zależności od wypadku i konieczności.

Pocałunek jest jednak "kwestią prywatną". W jakim znaczeniu? W takim, że angażuje dwie i tylko dwie osoby. Nie istnieje pocałunek zbiorowy. A zatem? A zatem dobrze jest się zastanowić. Wyobraźcie sobie...

- - r e k l a m a - -

WYOBRAŹCIE SOBIE...

... że jesteście w pociągu i macie przed sobą całującą się parę. W przedziale jadą inne osoby. Jak sądzicie, jaka będzie ich reakcja? A wy, co byście zrobili? Obrócilibyście się obojętnie w drugą stronę, wpatrywalibyście się z rozdziawioną buzią, poczulibyście się poirytowani czy skrępowani? Z pewnością byłoby wam "niezręcznie", ponieważ asystujecie przy czymś, co was nie dotyczy, gdzie nie ma dla was miejsca. I im większy macie szacunek dla pocałunków i wylewności, tym bardziej poczujecie się zażenowani. Powiedzmy sobie wyraźnie: krótki, prosty i pospieszny pocałunek na przystanku autobusowym budzi w was czułość i być może każe wam myśleć: "Szczęśliwi!". Jednak pocałunek bardziej zobowiązujący wymaga pewnego klimatu, właśnie dlatego, że stanowi ważny moment w życiu dwóch osób. Nie, pocałunek w miejscu publicznym nie sieje zgorszenia, ale może krępować znajdujące się najbliżej was osoby. Musicie zdawać sobie z tego sprawę!

INTYMNOŚĆ

Telewizja codziennie katapultuje odbiorcę w prywatne życie aktorów, przyłapując ich w chwilach najbardziej intymnych. Zapomina jednak nauczyć, że pocałunek ma ogromną, fundamentalną wartość. Intymność zaś należy zawsze i wszędzie szanować. "Ale moi koledzy nic nie mówią". Oczywiście, że nikt ci tego nie powie: nikt nie chce wyjść na głupka. Być może nawet staną w twojej obronie, gdyby ktoś miał coś przeciwko tobie. Gdyby jednak naprawdę twój kolega mógł swobodnie powiedzieć to, co myśli i czuje, to wolałby, żebyś nie całował się w miejscu publicznym. Ale to przede wszystkim wy musicie zrozumieć i uświadomić kolegom i przyjaciołom, że pocałunek z dala od ludzkich oczu jest oznaką szacunku wobec innych, waszej miłości i samego pocałunku!

A JEŚLI...

A jeśli wszystko, co do tej pory przeczytaliście, nie przekonało was, jeśli z wyciągniętą szpadą bronicie pocałunku "kiedy mi się podoba", bo "robię, co chcę", popatrzcie na to w ten sposób: przed każdym pocałunkiem w obecności przyjaciół, nauczycieli, przechodniów, ciekawskich, zadajcie sobie pytanie: "Co oni do nas mają: do naszej historii, naszego serca, naszych uczuć?". Są "przechodniami", bo "przechodzą", nie mogą się zatrzymać, nie mogą w waszym pocałunku pozostawić własnego śladu.

"Hej - przystąpi ktoś do obrony - kiedy jesteśmy razem, świat dla nas nie istnieje. Jesteśmy tylko my...". No właśnie dla was świat nie istnieje. Ale dla innych - tak! Życie jest również snem, a miłość jeszcze większym... jednak żyje przede wszystkim rzeczywistością. A w pocałunku mieści się sen, rzeczywistość i czułość. Jednym słowem, wszystko!

18. Kiedy nadejdzie właściwy moment?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Zachowaj siebie dla niej, maleńki,
tak jak ona zachowuje się dla ciebie.
Ja was będę strzegł
jedno dla drugiego.
M. Quoist

Każdy nastolatek wcześniej czy później się zakochuje. I z lękiem pomieszanym z pragnieniem zadaje sobie pytanie: Dlaczego mamy czekać, skoro się kochamy? Co w tym złego, gdy dwoje ludzi się kocha? Co mam robić, jeśli mój chłopak chce czegoś więcej? Czy słuszne jest powściąganie własnych instynktów? Czy w ten sposób nie robię sobie krzywdy?

- - r e k l a m a - -

WŁAŚCIWY MOMENT

Co robić? Oprzeć się wewnętrznym bodźcom, chłopcu, przyjaciołom, którzy opowiadają o swoich doświadczeniach, sprawiając, że czujesz się jak dziecko, albo "spróbować", być może nie docierając nigdy głęboko. Dwóch odpowiedzi możemy udzielić natychmiast bez obawy popełnienia błędu. Stosunek seksualny nie jest dowodem miłości. Jest owszem jej składnikiem, ale z pewnością jej nie demonstruje, nie czyni jej bardziej prawdziwą. Nie ufajcie temu, kto na was naciska, obsypuje prezentami i ma na celu wyłącznie zaciągnięcie was do łóżka. Szantaż nigdy nie jest miłością. Osoba, która kocha, umie szanować i czekać. Druga odpowiedź: nie robisz krzywdy ani sobie, ani drugiej osobie, jeśli szanujesz swoją i jej prawdziwą naturę. Krzywdzisz się, jeśli banalizujesz, jeśli zaniżasz swoją wartość, jeśli wybierasz brak wyboru i "zapomnienie".

Pozostałe odpowiedzi na twoje pytania znajdziesz w sobie, jeśli nie boisz się stawiać sobie pytań, tzn. czynić pewnych spraw przedmiotem dyskusji. Te odpowiedzi możesz sam/a wydobyć na światło dzienne podczas codziennych wyborów, w twoich "tak" i twoich "nie", za które bierzesz odpowiedzialność.

TRENING MIŁOŚCI

Pomyśl o mistrzach sportowych, których tak bardzo podziwiasz. Ciężko trenują, codziennie, aby uzyskać dobre wyniki. Podobnie jest w twoim przypadku, jeśli chodzisz na treningi i jesteś posłuszny poleceniom twojego trenera, który wie, dokąd chce cię zaprowadzić. Skoro rzeczy tak się mają w przypadku sportu, o wiele bardziej dotyczy to miłości. We wszystkie zobowiązujące i wartościowe działania (sport, szkoła, wyzwania) człowiek wkłada całego siebie, nawet kosztem wielkiego poświęcenia. A wynik jest tym bardziej satysfakcjonujący, im większe trudności piętrzyły się na drodze.

"UPRAWIAĆ MIŁOŚĆ" CZY KOCHAĆ

Zauważyłeś, że istnieje wyrażenie "uprawiać miłość", tak jakby miłość była przedmiotem działalności ciała. Tymczasem ciało wyraża jedynie miłość, a czasem nawet mu się to nie udaje. W tym przypadku powinno się raczej mówić o atrakcyjności seksualnej, o pożądaniu ciała drugiej osoby bardziej niż jej samej - jej myśli, pragnień, marzeń, idei... Wiele związków się rozpada, ponieważ ludzie poznają się wyłącznie na poziomie cielesnym. "Uprawiali miłość" bez prawdziwej miłości.

DŁUGA DROGA MIŁOŚCI

Istnieją pewne wskazania, mogące pomóc ci na twojej drodze miłości. To ty musisz ją później wzbogacić, nadać jej imię, odkryć jej wymiar osobowy.

Kiedy dwoje nastolatków jest razem i kochają się, mają wiele rzeczy do zrobienia, do odkrycia, do zgłębiania, doświadczania, jednym słowem do przeżycia razem! To niezwykle korzystny czas, by wyzwolić się z egoizmu, nauczyć się dialogu, otwarcia na przyjęcie drugiej osoby i ofiarowywania się oraz konstruktywnego i kreatywnego oczekiwania. Wszystko po to, aby stać się kimś lepszym, aby oddać się w sposób pełny i ostateczny, kiedy nadejdzie czas naszego "tak" pełnego i na zawsze.

"Do jakiego stopnia mogę się posunąć?" - często daje się słyszeć to pytanie. Możesz posunąć się do tego stopnia, do którego posunęło się serce. A nie do tego, do którego popycha cię twoje pragnienie i namiętność. Serce wie bowiem, co to jest miłość i nie myli jej z tym, co nią nie jest. Czasami nawet zwykły pocałunek to zbyt wiele, jeśli serce do tego nie dojrzało.

MIŁOŚĆ NIE JEST ZABAWĄ

Nie, zupełnie nie. Nie wolno bawić się w miłość. Ani w odkrywanie ciała drugiej osoby. Miłość, ta prawdziwa, domaga się szacunku. Nie jest to coś "brudnego", czego należałoby się wstydzić, nie jest też materiałem eksperymentalnym. Miłość jest piękna i poważna i jako taką należy ją traktować.

19. Jaka jest najbezpieczniejsza metoda?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Kiedy sądzisz, że osiągnąłeś
cel, popatrz przed siebie,
a zobaczysz, że masz
jeszcze przed sobą długą drogę.
Baden Powell (fragment wysłany do Susan)

Zdarza się, że serce kocha jak szalone i miłość wydobywa się wszystkimi porami skóry: miłość w spojrzeniach, w myślach, na murach, pod dachem, w kablach telefonicznych, na ławkach szkolnych, w przesyłanych pod ławkami liścikach, w sekretnym pamiętniku, na motorowerze...

Zdarza się, że nagle pojawiają się pytania: czy ta osoba jest mi przeznaczona? Kiedy nadejdzie właściwa chwila? Jak się zabezpieczyć? Jaka jest najbezpieczniejsza metoda, aby "uprawiać miłość" bez strachu, nieprzyjemnych konsekwencji, ryzyka złapania AIDS, bez zbytniego zastanawiania się, od kiedy... co w tym złego, skoro się kochamy?

UPRAWIAĆ CZY BUDOWAĆ MIŁOŚĆ?

"Uprawiać miłość" to nie to samo, co pójść do supermarketu po puszkę coca-coli, bo macie "ogromną ochotę" na coca-colę. Uprawianie miłości nie jest równoznaczne z kilkugodzinną rozrywką z własnym chłopakiem czy własną dziewczyną, z zaspokojeniem przyjemności i być może po tygodniu rozstaniem... po zaprzysiężeniu sobie wiecznego uczucia. Uprawianie miłości nie można sprowadzić do tak wychwalanego "dowodu miłości". I nawet nie wystarczy razem tego pragnąć czy też czuć się gotowym (w wieku 14, 16 lat?!).

- - r e k l a m a - -

Miłości się nie "uprawia": miłość się wspólnie buduje w ramach stabilnego związku dwojga ludzi, którzy w takim samym stopniu mogą rosnąć i dojrzewać. Zaczynając wcześnie uprawiać miłość, nie zyskujemy na czasie. Nie stajemy się lepsi w miłości. Właśnie z tego powodu temat "pewnych zabezpieczeń", "środków antykoncepcyjnych", należy podjąć szerzej, nawiązując do waszego dojrzewania - ludzi, którzy przygotowują się do oddania kiedyś całych siebie.

JAKIE ZABEZPIECZENIA

Zabezpieczanie się oznacza chęć obrony przed czymś brzydkim i niechcianym. W tym przypadku dla dziewczyny brzydka i niechciana jest ciąża; dla chłopaka - niechciane ojcostwo; dla obydwojga, niebezpieczeństwo zrodzenia nowego życia, choroby weneryczne a może nawet AIDS.

Pytanie: "Jakie zabezpieczenia?" ma na celu poznanie metod antykoncepcyjnych. Dobrze jest je znać, wiedzieć, jaki jest ich mechanizm, ograniczenia i konsekwencje oraz środki uboczne. Nawet jednak gdybyśmy zabezpieczyli się na wszelkie możliwe sposoby, aby "uprawiać bezpieczny seks", to i tak nigdy nie rozwiązalibyśmy najważniejszego problemu: dojrzałego seksu, tego prawdziwego, miłości.

JAKA JEST NAJBEZPIECZNIEJSZA METODA?

Najbezpieczniejsza metoda, aby kochać, nie narażając się na niechciane niespodzianki, nie jest dostępna na rynku, nie pojawiła się jeszcze w żadnej aptece. To sprawa głowy i serca. Kryje się w umiejętności rozumnego myślenia, nabrania dystansu do tych przekazów, które uprzedmiotowują potrzebę kochania i bycia kochanym, sprowadzając ją często u nastolatka do instynktownego poszukiwania fizycznej przyjemności. Prawdziwe zabezpieczenie to zabezpieczenie przed egoizmem. Przed pseudo-miłością, przed miłością sprowadzoną do czegoś bardzo małego, co gaśnie, skoro tylko zgaśnie przyjemność; przed miłością co szuka wyłącznie własnego zadowolenia, a nie potrafi zrodzić życia. Taka Miłość jest jałowa, to przeciwieństwo miłości-daru.

Żaden środek antykoncepcyjny znajdujący się w sprzedaży nie potrafi uspokoić serca i sumienia. To wy musicie się zastanowić, spokojnie, nie spiesząc się do "uprawiania miłości". Ten, kto się specjalnie nie zastanawia, albo później gorzko tego żałuje albo kończy redukując całą miłość do jednego aktu.

METODY I ŚRODKI ANTYKONCEPCYJNE

Powiemy teraz o metodach naturalnych i środkach antykoncepcyjnych. Pierwsze wskazują na "drogę", którą kobieta powinna prześledzić, aby poznać płodne i bezpłodne dni swojego cyklu. Środki antykoncepcyjne są natomiast narzędziami technicznymi, których celem jest eliminacja płodności.

Metody naturalne
Metody naturalne, jak mówi sama nazwa, nie wprowadzają żadnego narzędzia, nie wymagają szczególnych czynności przed, w trakcie i po stosunku seksualnym. Opierają się na zasadzie, że zgodnie z naturą kobieta nie jest płodna przez wszystkie dni w miesiącu, ale jedynie w chwili owulacji. Jajeczko pozostaje aktywne najwyżej przez 24 godziny, podczas gdy spermatocyt od 48 do 72 godzin. Najbardziej wiarygodną metodą naturalną jest metoda Billings'a (albo metoda jajeczkowania), która opiera się na obserwacji śluzu z macicy (kleisty płyn obecny w żeńskich organach płciowych). Można się jej nauczyć w poradniach rodzinnych od specjalistów. Ta metoda nadaje wartość osobie: umożliwia ona kobiecie poznanie samej siebie, nie manipuluje jej ciałem oraz szanuje jej biologiczny rytm, sprzyja odpowiedzialności małżonków wobec nowego życia.

Metody naturalne są jedynymi aprobowanymi przez Kościół, często jednak są źle postrzegane i ośmieszane w społeczeństwie. Jednak czy nie wydaje się paradoksalne, że kiedy w każdej dziedzinie świat walczy o poszanowanie natury i jej rytmu, to w przypadku ciała kobiety sprawa wygląda wręcz odwrotnie? To znaczy doradza się i przesadnie broni środków antykoncepcyjnych?

Środki antykoncepcyjne
Pigułka jest mieszanką hormonów, które blokują aktywność gruczołu przysadki mózgowej w celu powstrzymania owulacji. Pigułki może przepisać na receptę wyłącznie lekarz. Jeśli nie zażywa się jej regularnie, do niczego się nie przyda. Konieczne są ponadto regularne kontrole medyczne wagi, ciśnienia oraz innych reakcji organizmu.
Czy pigułka szkodzi? Dojrzałej kobiecie w pewnych przypadkach - tak. Zażywanie pigułki przez młode dziewczęta może wywołać wiele problemów. Z całą pewnością zawsze szkodzi nowemu życiu, które mogłoby się narodzić: ponieważ je ostatecznie eliminuje (pigułka ma również działanie aborcyjne w przypadku zapłodnienia jajeczka).
Pigułka poronna. Jest przyjmowana w bardzo silnych dawkach w ciągu 3 dni od ostatniego stosunku. Jej celem jest uniemożliwienie zagnieżdżenia się zapłodnionego jajeczka. Ma zatem działanie aborcyjne.
Prezerwatywa męska to cienka gumowa powłoka, którą zakłada się na członek męski przed stosunkiem, aby uniemożliwić spermatocytom przedostanie się do macicy i zapłodnienie jajeczka.
Diafragma (albo prezerwatywa damska) to mała gumowa membrana. Zostaje wprowadzona do pochwy przed stosunkiem i pozostaje tam przez 8 godzin po stosunku. Uniemożliwia spermie dostanie się do macicy. Wydawana jedynie na receptę.
Spirala to urządzenie, które lekarz umieszcza w macicy, czyniąc ją niezdolną do przyjęcia zapłodnionego jajeczka.

Żaden z opisanych środków antykoncepcyjnych nie jest w 100 procentach pewny. Być może dlatego, że życie jest silniejsze od śmierci oraz wszystkich prób jego unicestwienia...

WIEDZA NIE WYSTARCZA

Wiedza jest obowiązkiem, ale nie wystarcza. Dobrze, abyście znali metody i środki antykoncepcyjne, abyście o nich rozmawiali między sobą, z waszymi rodzicami i wychowawcami. Nie jest jednak powiedziane, że poznanie ich oznacza zaraz eksperymentowanie. Dobrowolne powstrzymanie się od stosunków przedmałżeńskich nie jest oznaką zdziecinnienia czy strachu. Nie jesteście ani świętoszkami, ani niedorajdami. Nauczcie się czekać. Myśleć własną głową. W wieku 12, 15, 17 lat... nawet jeśli czujecie, że wasza miłość nie jest sprawą banalną, że budujecie ją w radości i pokoju, to zbyt wcześnie, aby sądzić, że ofiarowujecie się w pełni, że nadszedł właściwy moment. Rozejrzyjcie się dookoła, zaobserwujcie świat młodych i dorosłych: czy naprawdę dziewczęta i chłopcy, którzy uprawiają seks, są bardziej dojrzali, wiarygodni w miłości, bardziej zdolni obdarzyć innych szczęściem? Czy naprawdę dorośli, którzy przyznają wam rację, są dla was przykładem ludzi solidnych, spełnionych w miłości?

20. Dlaczego Kościół mówi nie?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

A prawda was wyzwoli.
Jezus

"Dlaczego Kościół mówi "nie" aborcji? Dlaczego Kościół mówi "nie" środkom antykoncepcyjnym? Dlaczego Kościół mówi "nie" życiu w wolnym związku? Dlaczego Kościół mówi "nie" stosunkom przedmałżeńskim? Dlaczego Kościół mówi "nie" rozwodom? Dlaczego Kościół mówi "nie" rozwiedzionym, którzy chcą przyjmować Komunię czy podawać dzieci do Chrztu albo być świadkami przy Bierzmowaniu? Dlaczego Kościół mówi "nie" masturbacji i homoseksualistom? Dlaczego Kościół mówi "nie" zapłodnieniu z probówki, "matkom zastępczym", kobietom, które w wieku 60 lat albo jeszcze starszym chcą zostać matkami? Dlaczego Kościół mówi "nie" eutanazji?".

- - r e k l a m a - -

NIEPRZYJEMNE WRAŻENIE

To prawda, macie wrażenie, że Kościół zawsze mówi "nie", i to przeszkadza wam, nastolatkom, radośnie przyjąć propozycję życia Jezusa. Jak to się dzieje, że Kościół, który powinien być głosicielem najwspanialszych i najcudowniejszych prawd, jakie kiedykolwiek mogliśmy na tej ziemi usłyszeć, sprawia takie wrażenie?

WYOBRAŹMY SOBIE...

Wyobraźmy sobie, że niektórzy z was zupełnie nie znają gry w piłkę. Rodzice prowadzą was do trenera, abyście się nauczyli grać. A trener, ponieważ - kiedy on był chłopcem - wszyscy wiedzieli, co to piłka nożna i wszyscy w nią grali, myśli, że wy także wiecie wszystko na temat tego sportu. Dlatego nie troszczy się o to, aby przedstawić wam piękno tej gry oraz jej użyteczność dla zdrowia. Nie mówi wam, że grając w piłkę możecie odkryć siebie, wasze zalety i ograniczenia; że pomaga wam nauczyć się współpracować z innymi... Nic z tego. Trener ogranicza się jedynie do samych nie: "Nie wolno dotykać piłki rękoma! Nie wolno ciągnąć przeciwnika za koszulkę! I wbijcie to sobie dobrze do głowy: kto chce grać w piłkę, nie może palić, chodzić późno spać ani jeść zbyt dużo słodyczy!". I tak dalej, same zakazy. To samo dotyczyłoby także dziewcząt, pragnących nauczyć się tańczyć, gdyby znalazły nauczycielkę, która zabraniałaby wielu rzeczy i nie pozwoliła cieszyć się pięknem unoszenia się na czubkach palców.

WIELKIE ZMIANY

W tym momencie co byście sobie pomyśleli o piłce nożnej? Na pewno nic dobrego. Powiedzielibyście: "Co to za zakazy? Do diabła z piłką nożną, rodzicami, którzy mi ją narzucają i trenerem, który wszystkiego zabrania".

Przejdźmy teraz do Kościoła. Dawniej, 50-60 lat temu chrześcijańska propozycja była przekazywana przez rodzinę, kraj, szkołę, tradycje. I przyjmowano ją bez większych dyskusji. Życie było zawsze takie samo. Później, wraz z industrializacją, masowymi migracjami rodzin do miast, pojawieniem się telewizji, wszystko się zmieniło. Nagle okazało się, że łatwe i pociągające propozycje życia, różne i sprzeczne z tymi, które głosił Kościół, zdobyły serca ludzi, a zachowania, które kiedyś były uważane za grzeszne, nagle wydały się słuszne i normalne. Chrześcijańscy rodzice, księża, siostry zakonne, katecheci nie zrozumieli trzęsienia ziemi, które dokonywało się w ludzkich sercach, i ograniczali się wyłącznie do zaleceń (a często do narzucania) dawnych zachowań: "Módl się, chodź na Mszę, spowiadaj się, przyjmuj Komunię, nie rób tego, nie rób tamtego...".

PILNE, BARDZO PILNE

A serca ludzi, a zwłaszcza nastolatków, szkolone przez 36-40 godzin tygodniowo przez telewizję, nie rozumiały już "przyczyn" tych zachowań. Obecnie Kościół naraża się na ryzyko przyjęcia roli zrzędliwej babki, niezdolnej do zrozumienia nowego i uparcie narzucającej coś, co kiedyś ludzie robili. Na nic się zda, jeśli wychowawcy będą narzucać pewne zachowania. To nie działa.

Muszą znaleźć sposób na przedstawienie piękna chrześcijańskiej propozycji tak, abyście wy dobrowolnie wybrali ją ze wszystkimi "tak" i wszystkimi "nie". Jeśli zdecydujecie się grać w piłkę nożną, ponieważ ta gra wydaje się wam piękna i użyteczna, chętnie przyjmujecie jej reguły. Jeśli chrześcijańska propozycja zostanie wam przedstawiona z całym swoim pięknem, nie będziecie się bali przyjąć związanych z nią zakazów. I to jest najpilniejsze zadanie dla Kościoła.

LUDZIE WOLNI

Nie istnieje Kościół, który rozkazuje i chrześcijanie, którzy są posłuszni. Kościół jest wspólnotą tych, którzy dobrowolnie wybrali wiarę w Chrystusa oraz dawanie o nim świadectwa. Chrześcijanie zgadzają się powiedzieć "tak" temu wszystkiemu, co uzdalnia ich do dawania siebie innym oraz temu, co nadaje sens każdym międzyludzkim spotkaniom. Mówią oni "nie" wszystkiemu temu, co jest wobec tego w opozycji. Telewizyjne "tak" są bardzo małe i często banalne. Zauważycie to. Bez prawdziwych "tak" narażacie się na śmierć z niezadowolenia, pogrążacie się w życiu pozbawionym sensu. I niestety bezlitośnie pokazuje to kronika wypadków codziennych.

21. Ciasna miłość

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Miłość nie posiada
i nie chce dać się posiąść,
bo miłości
wystarczy sama miłość
Gibran

Miłość jak czekoladka (o bardzo mocnym smaku, który jednak utrzymuje się bardzo krótko)? Czasami się zdarza. Porównanie nie jest zbyt poetyckie, ale działa. Czasami nawet miłości (i przyjaźnie), które rozpoczynamy z najwyższymi gwarancjami "bezpieczeństwa" na wieczność, zacinają się, przeżywają kryzys i często zanikają, pozostawiając gorycz i cierpienie.

ZDUSZENI

Zgnębieni albo... zajęci innymi myślami: pewnego pięknego dnia wspólne życie, które aż do ostatniego tygodnia stanowiło źródło energetycznych rezerw i "doładowania akumulatorów", zmienia się. Związek staje się okową, spotkanie obowiązkiem, telefon przymusem. Nie jesteście już dwojgiem ludzi, którzy razem przemierzają pewien odcinek drogi, ale dwojgiem ludzi, którzy ledwo się znoszą. Parą, która się kocha, tak, ale jak trudno jest kochać!

- - r e k l a m a - -

POWODY?

Ile tylko chcecie. Od najgłupszych i najśmieszniejszych do poważnych. Kiedy miłość staje się zbyt ciasna, być może zaistniała następująca sytuacja:

  1. Ona wymaga zbyt wiele uwagi, a on nie chce kręcić się wyłącznie wokół jej osi. Ma jeszcze przyjaciół, jakiś sport i wiele innych zainteresowań. Jednym słowem: dwa serca i jedna chata nie wystarczą. On potrzebuje przestrzeni!
  2. Ona pragnie "dorosłego związku", podczas gdy on potrafi dać jej jedynie związek "młodzieńczy". Wszystko to jedna wielka zazdrość: "Wychodzisz tylko ze mną, ubierasz się tak, jak ci każę, i nie patrz na inne dziewczęta". Związek staje się w ten sposób małym więzieniem, z którego chce się jak najszybciej uciec.
  3. On i ona są skłonni i zamierzają stopniowo wzrastać w prawdziwej miłości, ale mimo prób i wkładanych wysiłków nie udaje im się pogodzić wzajemnych wymagań. Kochają się, ale nie potrafią rozmawiać o swojej wolności. I nie udaje się im iść do przodu. Nie potrafią iść, trzymając się za ręce, ponieważ... podarowanie komuś ręki oznacza podarowanie wszystkiego, to gotowość na wejście do gry, odrzucenie egoizmu.

WOLNOŚĆ ZA WSZELKĄ CENĘ

Precz z wszystkimi więzami, myślą niektórzy. Miłość musi być wolna! Jednak wolna nie oznacza nieodpowiedzialna albo niedojrzała. Przeciwnie - jasna, prosta, otwarta. Jeśli związek was ciśnie, jeśli będąc razem nie czujecie się swobodnie, nie czujecie się zaakceptowani, znaczy to, że coś nie działa. Być może nie nadszedł jeszcze dla was czas zobowiązującego i poważnego związku przez wielkie "Z". I jeśli naprawdę tak jest, nie idźcie natychmiast do specjalisty, aby zobaczyć, czy wszystko jest u was w porządku. Młodzieńcza miłość, uczucie, które rozgrzewa wam serce, musi być budowane powoli. Należy je przyjmować w małych dawkach, proporcjonalnie do waszych potrzeb, dyspozycji i wrażliwości.

KILKA RAD

Chcecie wysłać do diabła waszego/ą ukochanego/ą, bo już nie możecie, bo czujecie się tak zgnębieni, że brakuje wam tchu? Zanim pożegnacie się z nim/ą na dobre ("Już cię nie kocham. Cześć"), zanim wyrzucicie wszystko do kosza, posłuchajcie następujących rad:

  1. Sprawdź, czy tak naprawdę tam, w środku, jest ci ciasno, czy związek łączący cię z drugą osobą naprawdę przeszkadza ci być sobą, otworzyć się na innych, by w pełni przeżywać twoje nastoletnie życie.
  2. Jeśli tak jest, spróbujcie o tym porozmawiać, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie dla dwojga.
  3. Jeśli nie uda się wam znaleźć rozwiązania i nie przewidujecie, aby sprawy się poprawiły, macie wręcz wrażenie, że mogą się tylko pogorszyć, dajcie sobie spokój. To uczciwsze i mniej ryzykowne. Pożegnajcie się jak dobrzy przyjaciele i nie spieszcie się do nowego doświadczenia zarezerwowanego na później, kiedy będziecie gotowi na miłość.
  4. Nie róbcie z siebie ofiar. Wejdźcie w jakieś towarzystwo, poznawajcie interesujących ludzi, uprawiajcie jakiś sport, zainteresujcie się zajęciami dla nastolatków organizowanymi w waszej szkole, parafii, świetlicy, stowarzyszeniu. Wybierzcie to, co wam pasuje... i żyjcie jak wielcy ludzie: mieszka w was orzeł - gotowy, aby wzbić się wysoko w niebo, a nie siedzieć w zamkniętej klatce.

22. Zakochać się w legendzie

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Jeśli legenda nie odpowiada
na wasze pytania,
zatrąbcie pożegnalnego
i poszukajcie przyjaciela:
on wam odpowie!

Zdarza się! Dziewczęta zakochują się do szaleństwa w Kevinie Costnerze, Leonardo Di Caprio, Cezarym Pazurze, Bogusławie Lindzie... Kto nie ma w swoim pokoju przynajmniej jednego plakatu z kimś wielkim, co patrzy mu prosto w oczy? Zdarza się to i chłopcom. Szaleją na punkcie Mariah Carey, Claudi Schiffer, Anny Kurnikowej czy jakiejś innej pięknej dziewczyny, pomijając oczywiście Formułę 1 i duże motory. Również w ich pokojach plakaty tworzą wspaniałe wystawy przy dezaprobacie mam: "Niszczysz ściany!".

Obraz legendy noszonej w sercu jest tak silny, że kontemplujecie twarze, czerpiąc z tego nowe siły, zapełniacie pamiętniki fotosami, rozmawiacie z gwiazdami, ze wszystkiego się im zwierzacie, pewni, że oni zrozumieją. Miłość do słynnego człowieka ożywia wasze dni. W pamięci nie możecie zliczyć wypowiedzi waszej legendy. W domu zbieracie zdjęcia, gadżety, koszulki, szaliki i pocztówki. Do tego stopnia, że wasza matka nie może się zdecydować czy wyrzucić was, czy cały ten śmietnik.

- - r e k l a m a - -

POZWÓLCIE MI MARZYĆ!

Legenda, czyli osoba, na punkcie której dosłownie oszalało wasze serce, pomimo swojej nietykalności i nieosiągalności wydaje się być w zasięgu ręki. Jej opowiadacie wszystko, co wam się przytrafiło, a ponieważ z waszej strony płynie sama szczerość, uczucie i oddanie, na zakończenie waszej mowy możecie tylko westchnąć: "Dlaczego milczysz?". Powstaje w ten sposób fantastyczny i nierzeczywisty związek, który pozwala wam odłożyć na moment wszystko, co się wam w życiu nie udaje, i znaleźć się we wspaniałym śnie, gdzie być może wasz "ukochany" prosi was o rękę (westchnienie!). "To cudowne!" - ktoś pomyśli. "Nie budźcie mnie" - poprosi inny.

MIŁOŚĆ NADCHODZI

Kiedy coś takiego się dzieje, należy się... cieszyć. Tak, ponieważ to znak, że nadchodzi czas miłości. Pierwszą miłością waszego życia była miłość o charakterze podziwu: czy matka nie posiadała przypadkiem według was wszystkich najwspanialszych zalet? "Jesteś najpiękniejszą i najlepszą mamą na świecie" -powtarzaliśmy jej to często, kiedy byliśmy dziećmi.

Gdy w okresie dojrzewania powraca czas miłości, wybucha pragnienie przypisywania kochanej osobie najwspanialszych i najlepszych cech: urody, siły, inteligencji, wrażliwości... Nie jest to jeszcze prawdziwa miłość, ta przyjdzie później, stopniowo. Jest to jednak początek tzw. "procesu identyfikacji" - jeśli posłużymy się określeniem naukowym. A w praktyce co oznacza to, czego obecnie doświadczacie: tzn. projekcja na daną osobę całego piękna, jakiego pożąda wasze serce ("Jak w filmie", brzmiały słowa pewnej piosenki)? To pragnienie połączenia, zjednoczenia. To okres przejściowy, którego celem jest dojrzałość. Charakteryzuje się marzeniami miłosnymi (Tom Cruise nigdy nie wyzna ci miłości, zresztą doskonale o tym wiesz!), ale tak niewiele brakuje, aby twoje serce otworzyło się na kogoś rzeczywistego, z krwi i kości. Kogoś, kto cię pokocha właśnie ze względu na ciebie i komu ty się odwzajemnisz w konkretnym, codziennym życiu. Z jego wzlotami i upadkami. Z jego trudnościami. Identyfikacja stanowi wyłącznie moment przejściowy ku tożsamości, tzn. ku twojej najpiękniejszej i najprawdziwszej odrębności.

ŻYCZENIE

W czasach gdy bywalcy modnych barów byli we Włoszech panami sytuacji, a Duran Duran widnieli na ścianach pokoi, jak teraz robią to Take That, ogromna popularnością cieszył się film zatytułowany "Poślubię Simona Le Bon", w którym bohaterka przez cały czas goniła za swoją legendą, zapominając o czekającym na nią w domu chłopaku! Co to wszystko oznacza? Zakochać się w legendzie to coś absolutnie normalnego (zapytajcie rodziców, czy mieli swoje legendy?). Piosenkarz, aktorka, piłkarz to legendy, ponieważ są odlegli i nigdy się do nich nie zbliżycie. Nie, nie zrywajcie plakatów ze ściany. Tylko pamiętajcie, aby od czasu do czasu zajrzeć do normalnego życia i powiedzieć: "Cześć, ciągle tu jestem".

Życzę wam, abyście umieli odebrać sygnał pochodzący z okresu entuzjastycznego doświadczenia "legendy": wasze serce otwiera się na miłość, bądźcie zdolni przyjąć ją jak najpiękniej, kiedy nadejdzie wasza ukochana osoba.

23. Listy miłosne?

E. Giorfano - T. Lasconi - G. Boscato

Obsesyjne, namiętne, słodkie, lukrowane, proste, śmieszne. Listy miłosne są takie, jakie chcecie, kiedy pisząc je macie nadzieję, że Amor otworzy serce waszej/go ukochanej/go, co będzie ukoronowaniem waszych marzeń o szczęściu.

Bądźcie jednak szczerzy: czy naprawdę wierzycie w listy miłosne? A może wasze deklaracje wysyłacie e-mailem i faksem? Naprawdę wierzycie? Macie rację i bardzo dobrze robicie. List miłosny ściska was za serce bardziej niż jakikolwiek inny prezent, uwaga czy nawet najbardziej romantyczny zachód słońca. Piękne jest to, że w liście miłosnym każdy może powiedzieć to, co czuje, szczerze. Pisząc go, możecie się nawet zarumienić na myśl o własnej zuchwałości i tak nikt tego nie zobaczy. W zamian za to w widoczny sposób powierzacie kartce papieru trudne zadanie uwiecznienia waszego uczucia. A nawet więcej...!

- - r e k l a m a - -

ODWAGA

Główną zaletą listów miłosnych jest to, że każdy może je napisać. Chyba, że ktoś jest analfabetą. Sądzicie, że to głupie? Nie! Nawet najbardziej nieśmiała osoba może zdobyć się na odwagę napisania jednego listu. I, słuchajcie ma nawet odwagę doręczyć go adresatowi! Cud miłości! Być może później pan Nieśmiałek żyje w męce, zastanawiając się, co wyniknęło z braku jego literackich zahamowań: "Pomyślała pewnie, że oszalałem... Lepiej byłoby, gdybym nic do niej nie pisał. Przeczytała go ze swoimi koleżankami. Kto wie, jak bardzo się śmiały! A jeśli w trakcie przekazywania ktoś go otworzył?". Straszliwe wątpliwości, które są jednak drugorzędne w stosunku do wagi dokonanego czynu. Ten, kto napisał list miłosny, umiał - lepiej lub gorzej - zdobyć się na pierwszy krok, odblokował się. Dzięki listowi "odkorkował" uczucia, te, które często trzeba prosić, zanim wyjdą na zewnątrz. Długo prosić. Nieśmiałki z całego świata, wiedzcie jedno: papier i pióro będą zawsze waszymi sprzymierzeńcami w miłości!

KRÓTKI CZY DŁUGI?

Zobaczcie sami. Na pewno bilecik z napisem: "ILY" albo "Kocham cię" jest niezwykle skuteczny. Jednak trochę zbyt zwięzły. Jest dobry na przekąskę. Ale na pewno możecie napisać lepszy! Kiedy chwytacie za pióro (najmodniejszy romantyczny gadżet) albo za myszkę komputera (wersja informatyczna), aby napisać miłosny list, pamiętajcie, że ukochany/a musi zrozumieć, jacy naprawdę jesteście, musi zdecydować czy wam zaufać, czy otworzyć serce albo czy posłać was do diabła, czy rozpocząć z wami coś ważnego albo czy odesłać was tam, skąd przybyliście, tzn. tylko do grona przyjaciół. List musi jasno o was mówić: nie pozostawiajcie spraw niewyjaśnionych. Podarujcie drugiej osobie siebie takich, jacy naprawdę jesteście. Na pewno zrobicie na nim/ej wrażenie!

PACHNĄCY?

Hm, tak naprawdę otrzymanie pachnącego listu jest niezwykle... zobowiązujące! Ale, oryginalne! Jedna rada: nie wysyłajcie listu pocztą, doręczajcie go zawsze bezpośrednio do rąk własnych. Wybierajcie delikatny zapach, niezbyt agresywny, który może spodobać się drugiej osobie i który przede wszystkim przekaże ciepło i uczucie; który otworzy bramy serca waszej/go wybranki/ego.

Papier, który wytrzyma ciężar waszych wyznań, musi odbijać waszą osobowość. Jesteście fanami Metaliki? Wybierzcie papier ozdobiony metalowymi guzami! Jesteście romantykami? Doskonale się dla was nadaje papier w serduszka.

Mówi się, że oko potrzebuje czegoś, co będzie je cieszyć. Postarajcie się więc napisać miły list pełny esów-floresów i słów na właściwym miejscu.

SŁOWA, SŁÓWKA, WIELKIE SŁOWA

List miłosny nie jest tematem ani wypracowaniem. Nie musi być zaraz literackim arcydziełem. Powinien być jednak spontaniczny, szczery i prosty. Żadnych wielkich i wyszukanych słów. Te dodatki nie interesują drugiej strony. Mogłyby nawet was ośmieszyć. Zwracajcie uwagę na treść, a nie na pozory. Precz z maskami. Druga strona mogłaby się rozczarować, gdyby odkryła, że pod perfumowanym i wykaligrafowanym listem nic się nie kryje.

I jeszcze jedna drobnostka! Każdy, kto pisze list miłosny, powierza kartce papieru tę część siebie, którą chce ofiarować drugiej osobie. Zanim weźmiecie się do pisania i zanim włączycie się na poważnie w tę grę, zanim wyruszycie w stronę raju, upewnijcie się, że wasz adresat jest naprawdę w porządku. Gdyby tak nie było, druga osoba mogłaby nie zrozumieć i nie docenić listu, który wyraża stan waszego serca.
Połamania piór!

VIDEORADA
Film Jeana Paula Rappeneau, w którym prawdziwymi bohaterami są listy miłosne: "Cyrano de Bergerac" z Gerardem Depardieu. Bardzo romantyczny!