7. Pojęcie-klucz. Msza jest pamiątką

Andrea Gasparino

Wieczerza Pańska jest "pamiątką", pamiątką nową, którą pragnął Chrystus, stworzoną na pniu "wspomnienia" żydowskiego.

Wszyscy wiemy, że kiedy Chrystus dał nam Mszę św. w czasie Ostatniej Wieczerzy, zakończył ten rytuał tymi słowami: "To czyńcie na moją pamiątkę".

Słowa Jezusa były zawsze w ten sposób tłumaczone. Liturgia w czasie konsekracji również tak właśnie je tłumaczy, być może dlatego, aby nie dezorientować wiernych, którzy od wieków w takiej formie je słyszeli.

Te słowa Jezusa są jednak niezbyt szczęśliwie tłumaczone. Jezus, mówią znawcy - egzegeci, niedokładnie tak powiedział. Dokładne tłumaczenie słów Jezusa powinno wyglądać w ten sposób: "To czyńcie jako moje wspomnienie".

Również liturgia przyznaje rację egzegetom. Istotnie, zaraz po konsekracji trzy nowe modlitwy eucharystyczne brzmią następująco: "Wspominając, Boże, zbawczą Mękę Twojego Syna, jak również cudowne Jego Zmartwychwstanie...".

Jezus, dając nam Mszę, wyraźnie wyjaśnił, że jest ona "wspomnieniem".

1. Czym zatem jest "wspomnienie"?

Andrea Gasparino

Jest człowiek, który poświęcił całe życie na studiowanie pojęcia żydowskiego "wspomnienie": to uczony Luigi Bouyer, nawrócony, uparty i zaangażowany czciciel hebrajskiej i chrześcijańskiej liturgii.

Zjeździł on cały świat, przeszukał wszystkie biblioteki hebrajskie, rozmawiał ze wszystkimi najbardziej wykształconymi i słynnymi rabinami żydowskimi. Luigi Bouyer chciał do końca przebadać problem: chciał do końca zrozumieć te słynne słowa Jezusa "to czyńcie na moją pamiątkę", "to czyńcie jako moje wspomnienie...".

Pomyślałem, że najlepszym przewodnikiem w naszym opracowaniu będzie ten były luteranin, Luigi Bouyer, ponieważ streszczenie jego pracy zostało przetłumaczone również na język włoski w książce pod tytułem Eucharystia, wydanym nakładem włoskiego wydawnictwa Elle Di Ci.

Zanim wytłumaczę wam, czym było "wspomnienie" żydowskie, chciałbym powiedzieć, czym nie było.

"Wspomnienie (memoria)" pochodzi od łacińskiego słowa "memoria" = pamięć i tłumaczy się jako upamiętnienie, przypomnienie. Wszystko natychmiast nam sugeruje, że oznacza "pamiątkę", "wspomnienie", "upamiętnienie"... Wspomnienie oznacza jednak nie tylko to. Nie jest jedynie przywołanym w pamięci wspomnieniem wskrzeszonej przeszłości. Jest czymś więcej!

Żydowskie "wspomnienie" jest rytuałem religijnym, który przywoływał dawne wydarzenie z historii ludu Bożego, przywoływał, <>czyniąc je obecnym, nakazywał ludowi dziękczynienie za to wydarzenie historyczne i zobowiązywał lud do wierności.

Czy było to zatem to, co dzisiaj nazywamy "upamiętnieniem"? Nie, to oznaczało coś więcej!

Było to raczej powtórne przedstawienie chwalebnego faktu, wypełnionego przez Boga nad Narodem Wybranym, faktu, zmuszającego Naród Wybrany do ponownego przeżywania go, do uczestniczenia w nim, do zagłębiania się w niego i do łączenia się z nową, głębszą i żywszą wiernością Bogu.

Proszę zauważyć, że jeszcze dziś praktykujący Żydzi właśnie tak pojmują wspomnienie.

Wiecie, że Żydzi co roku niezwykle uroczyście obchodzą Święto Paschy, rytuał, który upamiętnia święty baranek pieczony na ogniu i spożywany uroczyście jako prawdziwy akt kultu.

Pascha jest dla nich wspomnieniem tzn. rytuałem religijnym, który uobecnia wyzwolenie narodu z niewoli.

Oto jak słynny Rabbi Gamaliele nauczał Żydów celebracji wspomnienia Paschy, święta wyzwolenia z niewoli Egiptu: "W każdym pokoleniu, człowiek powinien się czuć tak, jak gdyby osobiście został wyprowadzony z Egiptu, dlatego jesteśmy zobowiązani składać dziękczynienie i chwalić tego, który naszym ojcom i nam sprawił ten cud, tego, który z niewoli wyprowadził nas do wolności, z cierpienia do radości, ze smutku do wesela, z ciemności do światłości wielkiej, z poddania do wyzwolenia, dlatego przed nim śpiewamy ?alleluja?" (Strack-Billerbek, IV).

Tu wierni intonowali chóralnie pieśń Hallel, psalmy 113-114.

Teraz możecie zrozumieć opis wspomnienia, który daje uczony Luigi Bouyer: "Żydowskie wspomnienie był instytucją (rytualną) daną i narzuconą przez Boga jego ludowi, aby na zawsze uwiecznić nowe zbawcze interwencje".

2. Jezus wypełnia pamiątkę (wspomnienie)

Andrea Gasparino

Dlatego Jezus, kiedy wypełnia rytuał wieczerzy po konsekracji chleba i wina, stwierdza, że ma w swoich dłoniach kielich krwi za nas wylanej; ma swoje ciało, połamane i zniszczone dla nas i zaprasza nas, abyśmy pili Jego Krew przymierza i jedli Jego Ciało za nas wydane.

Mówi: "Bierzcie i jedzcie, to jest krew przymierza; bierzcie i jedzcie: to jest ciało moje, za was wydane...".

A potem przypieczętowuje rytuał następującym uroczystym nakazem: "To czyńcie jako moje wspomnienie, jako moją pamiątkę".

Co miał na myśli Jezus?

  • Wspomnienie powracało do faktu spełnionego przede wszystkim przez Boga dla zbawienia. Jezus przywoływał swoją śmierć, która za kilka godzin miała dokonać się na Kalwarii. Przywoływał ją tym kielichem krwi, uświęconym winem i połamanym ciałem, chlebem świętej wieczerzy.
  • Wspomnienie przywoływało dar Boga dla obecnych, związany ze zbawczym wydarzeniem. Pamiątka Jezusa (wspomnienie) sprowadzała na obecnych i na cały świat dar odkupienia, pojednania i przebaczenia. Mateusz precyzuje, że Jezus mówił o Krwi nowego przymierza wylanej "dla odpuszczenia grzechów" (26-28).
  • Wspomnienie aktualizowało czyn Boga, czyniło go teraźniejszym.

Co się zdarzyło w czasie Wieczerzy Pana?

W tajemniczy sposób wypełnił się w tym momencie wielki akt Kalwarii: to był blask krwi, wyrażony w konsekrowanym winie, było tam przebite i uświęcone ciało, obecne w połamanym i podzielonym chlebie.

Wspomnienie uroczyście zobowiązywało zebranych przed Bogiem.

Jezus nie traktował ich jak widzów. Powie: "To jest krew przymierza, pijcie z niego wszyscy". To oznacza: "Nie bądźcie obojętni, wejdźcie w przymierze, rytuał jest dla was, nie bądźcie widzami, bądźcie aktorami".

3. Msza jest więc "pamiątką, wspomnieniem"

Andrea Gasparino

To oznacza, że sprawując Wieczerzę Pańską, jestem zobowiązany do zrozumienia, że:

1. Msza jest przywoływaniem chwalebnej śmierci Pana

Jakiś dokument Kościoła nazywa Mszę "Wspomnieniem (pamiątką) śmierci i zmartwychwstania Pana". Śmierci, która dokonała się dla mnie, śmierci, która ma mnie niepokoić, stawiać mnie w kłopocie, skłaniać do refleksji.

2. Msza jest pamiątką, wspomnieniem, tzn. musi być błaganiem, aby chwalebna śmierć Pana oraz odkupienie weszły w nasze życie i je przemieniły, oczyściły i wyzwoliły

Msza przyzywa największe wyzwolenie człowieka: wyzwolenie z egoizmu i pychy, które krępują go, czyniąc niewolnikiem.

3. Msza jest wspomnieniem, pamiątką tzn. musi uobecniać chwalebną śmierć Pana

To oznacza, że jest to wyjątkowe wydarzenie, największe w historii człowieka.
Biada człowiekowi, jeżeli przystępuje do celebracji tego wydarzenia chłodno i powierzchownie: byłoby to przestępstwo! - "Wychodzą ze Mszy i rozmawiają o pogodzie!" - wołał wzburzony Leon Bloy, wielki nawrócony.

4. Msza jest wspomnieniem, pamiątką tzn. musi angażować w śmierć i zmartwychwstanie

Kto nie umiera i nie zmartwychwstaje, nie uczestniczy we Mszy, nawet jeżeli jest kapłanem, nawet jeżeli odprawiał Mszę jako pierwszy celebrans.

Msza jest wywróceniem wszystkiego do góry nogami, duchowym kataklizmem: wszystko to, co sprzeciwiało się Bogu, musi być złamane, unicestwione, zbudowane od nowa.

Religia nie jest stosem idei czy pojęć: religia jest życiem.

Jezus dał nam Mszę jako wspomnienie właśnie po to, aby podkreślić tę rzeczywistość ciągle przez człowieka zapominaną.

"Wspomnienie, pamiątka" jest życiem, które zostało nam oznajmione i w które wkraczamy.

To nie jest rytuał ani zbiór ceremonii, ale coś innego.

To chwalebna śmierć Jezusa, który wchodzi we mnie, przemienia mnie i wyzwala.

To przysięga, która pomaga mi przyjąć to przemienienie mnie przez Jego śmierć oraz pozwala odrodzić się Jego życiem.

4. Pamiątka "współuczestnictwa"

Andrea Gasparino

Wieczerza Pańska jest pamiątką, wspomnieniem, nie pozwolono mi być na Mszy św. Widzem. Muszę być aktorem, muszę wejść w "moją rolę", w dramat krzyża.

Chrystus dał nam Mszę jako wspomnienie, pamiątkę tzn. jako święty rytuał, przeżywany od wewnątrz a nie na zewnątrz, rytuał, w którym uczestniczymy, a nie asystujemy; rytuał, którego jesteśmy współaktorami, a nie widzami.

W taki sposób więc muszę pojmować Mszę, tak ją przeżywać, w przeciwnym razie ryzykuję, że rozminę się z zamysłem Chrystusa.

Być widzem jest bardzo łatwo. To także bardzo wygodnie, Chrystus zaś wzywa mnie do trudnych spraw.

Żołnierze, którzy grali w kości pod krzyżem, również byli widzami...

Również ci lżący, którzy rzucali obelgi ukrzyżowanym, również nimi byli...

Być widzem to mniej niż nic; Msza jest "wspomnieniem, pamiątką", jest wezwaniem do działania.

A zatem to, że jestem i patrzę, nie wystarczy?
Nie, odpowiadam!

Nie wystarczy, że słucham uważnie tego, co się mówi i patrzę, co się dzieje?
Nie, odpowiadam!

A więc mam się modlić? Mam śpiewać?
Nie, odpowiadam!

Nie wystarczy ani patrzeć, ani słuchać, ani śpiewać, ani modlić się.

Trzeba działać. To znaczy być "aktywnym!"
To znaczy pojmować Mszę jako "pamiątkę!"

Aktor to ten, kto uczestniczy w dramacie.
Aktor to ten, kto w dramacie ma swoją rolę.
Aktor to ten, kto angażuje się w dramat.

Czy muszę na Mszy poddawać się grze wyobraźni? Muszę wyobrażać sobie dramat, Kalwarię, osoby? Co powinienem czynić?
Niczego takiego nie muszę robić.

Niektóre stare książeczki wątpliwej renomy nakazywały wręcz posługiwanie się na Mszy wyobraźnią.... Uczyły, że trzeba wyobrazić sobie całą scenę Kalwarii. Pomyślcie, że dochodziło do tego, że w czasie, kiedy kapłan mył ręce w trakcie ofertorium, zalecano wyobrażanie sobie myjącego ręce Piłata...

Istne paradoksy, które nie mieszczą się w głowie!

Nie, nie potrzeba posługiwać się wyobraźnią, trzeba czynić na Mszy coś zupełnie innego!

Przeanalizujmy cztery kluczowe punkty żydowskiego wspomnienia, na podstawie których Chrystus ustanowił Mszę: wspomnienie żydowskie przypominało, urzeczywistniało, przyzywało, zobowiązywało.

Pobożny Żyd, sprawując pamiątkę Paschy:
• przywoływał wyzwolenie z niewoli Egiptu;
• urzeczywistniał to wyzwolenie, jakby on sam brał w nim udział (był jego aktorem);
• przyzywał przyszłego i ostatecznego wyzwolenia przez Mesjasza oraz łaski minionego wyzwolenia;
• zobowiązywał się przeżywać swoje wyzwolenie w wierności Jahwe, przestrzegając z odnowionym zaangażowaniem przymierza zawartego z Bogiem.

Pierwsi chrześcijanie, sprawując Eucharystię:
• przywoływali wyzwolenie, które przyniósł Chrystus przez Swą śmierć i zmartwychwstanie;
• urzeczywistniali śmierć i zmartwychwstanie Pana; św. Paweł wyjaśnił: "Za każdym razem kiedy spożywamy ten chleb i pijemy z tego kielicha, głosimy śmierć Pana, aż przyjdzie";
• przyzywali (pragnęli) osobiście przyjąć fakt śmierci i zmartwychwstania Chrystusa dla siebie; było to uroczyste błaganie zmartwychwstałego Chrystusa, aby pozwolił żyć chrześcijańskim przesłaniem, a zwłaszcza miłością.
Święty Paweł powiedział: "Kiedy się gromadzicie, jeżeli każdy z was myśli o sobie, to nie spożywacie Wieczerzy Pana";
• angażowali się w miłość. Łamanie chleba było znakiem dzielenia się z braćmi. Istotnie, pierwsi chrześcijanie nie oddzielali nigdy Wieczerzy Pańskiej od miłości wobec potrzebujących braci.
Przystąpienie do jednego chleba i jednego kielicha oznaczało zobowiązanie się do bycia jednym sercem w Chrystusie.
"Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba" (1 Kor 10,17).

Kościół, celebrując dziś Eucharystię, pragnie, aby wierni "nauczyli się ofiarowywać siebie".

Wielokrotnie i na wiele sposobów powtarzał to Sobór.

Chrześcijanin, aby przeżywać pamiątkę, musi stać się aktorem eucharystycznej ofiary.

Musi więc:
• przywoływać wyzwolenie przyniesione przez Chrystusa, przez jego śmierć i zmartwychwstanie; (dzisiaj bardzo wyraźnie powrócono w reformie liturgicznej do symboliki "łamania" chleba, aby przywołać Jezusa "połamanego" dla nas);
• urzeczywistnić śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, uczynić je teraźniejszym poprzez konsekrację chleba i wina oraz poprzez prawdziwe zobowiązanie śmierci dla egoizmu i zmartwychwstania do miłości;
• przyzywać śmierci i zmartwychwstania Chrystusa dla kapłana, dla wiernych, dla Kościoła, dla świata...
Chrystus obecny jako chwalebna ofiara woła dla nas o wyzwolenie z egoizmu oraz zmartwychwstania do miłości; staje się obecnym pośród nas, bezustannie wstawiając się za nami;
• zobowiązać się do śmierci i zmartwychwstania.

Oto głęboka motywacja Komunii: tak bardzo upodobnić się do Boskiej Ofiary, aby przyjąć jej siłę do śmierci i zmartwychwstania, śmierci dla egoizmu i zmartwychwstania do miłości.

Łamany przed Komunią chleb jest nie tylko powtórzeniem łamania chleba przez Jezusa, jest wezwaniem, jest zobowiązaniem dla kapłana, dla wiernych do "łamania się" dla braci oraz do życia w miłości. Komunia z tym "połamanym" ciałem jest przysięgą na wierność miłości Chrystusa a jednocześnie błaganiem o nią.

"Niechaj wierni uczą się ofiarowywać siebie", nieustannie prosi Sobór.

Oto, co znaczy stać się "aktorami" Mszy, a nie zwykłymi widzami.

Eucharystia jest największym aktem miłości Jezusa do Ojca. Po Eucharystii, jeżeli wprowadziłem ją w życie, jeżeli wszedłem w ten akt miłości, muszę być gotowy na wszystko, muszę wprowadzić w życie wolę Boga aż do końca.

Eucharystia jest największym aktem miłości Jezusa Chrystusa do człowieka. Po Eucharystii, jeżeli w pełni uczestniczyłem w eucharystycznej ofierze, muszę być całkowicie otwarty na braci.

Ten zaś, kto żyje obok mnie, musi to zauważyć, jeśli naprawdę aktywnie uczestniczyłem w Miłości Chrystusa do Ojca i braci.

Coś powinno się zmienić w sposobie wypełniania woli Bożej: kto po Mszy zdradza swoje obowiązki z lekkim sercem, może powiedzieć, że przekreślił swoją Mszę, ponieważ prawdziwa Msza jest prawdziwą gotowością i otwarciem na Boży zamysł.

Coś powinno się zmienić w moim postępowaniu miłości, a pierwsi, którzy mają to zauważyć, to ci, co mi depczą po piętach, co żyją obok mnie ramię przy ramieniu, ponieważ prawdziwa Msza jest prawdziwą gotowością i otwarciem na braci.

5. Otwórz swe serce

Andrea Gasparino

Kiedy w czasie Liturgii słyszysz słowo: "Wspomnienie, pamiątka", nastaw uważnie swoje ucho i otwórz swoje serce. Uważaj na słowa, które po tym słowie nastąpią. Pojęcie "wspomnienie" ma wiele znaczeń. Jeżeli pilnie słuchasz słów kontekstu, w którym pojęcie zostaje wyrażone, wzbogacasz swój umysł i serce. Można by powiedzieć, że każda modlitwa eucharystyczna wzbogaca słowo "wspomnienie".

Zauważamy, że w II Modlitwie Eucharystycznej jest powiedziane:
"Wspominając śmierć i zmartwychwstanie Twojego Syna, ofiarujemy Tobie, Boże, Chleb życia i Kielich zbawienia...".

Co oznacza: urzeczywistniając w wierze śmierć i zmartwychwstanie Twojego Syna, możemy Ci, Ojcze, ofiarować chleb życia i kielich zbawienia, to znaczy nowe życie, które wkroczyło w zgromadzenie i nowe zbawienie, które nas dosięgło.

W IV Modlitwie Eucharystycznej mówi się:
"Obchodząc dzisiaj pamiątkę naszego odkupienia, wspominamy śmierć Chrystusa... wyznajemy Jego zmartwychwstanie...".

Msza jest zatem odkupieniem, które wypełnia się i umożliwia nam celebrację śmierci Pana oraz głoszenie Jego zmartwychwstania.

W V Modlitwie Eucharystycznej mówimy:
"Sprawując pamiątkę naszego pojednania, głosimy, Ojcze, dzieło Twojej miłości...".

To jeszcze jedno znaczenie "wspomnienia": wraz z Mszą urzeczywistniamy w wierze pojednanie z Ojcem i głosimy wielkie dzieło Jego miłości.

Pojęcie wspomnienia, pamiątki w ten sposób coraz bardziej się ubogaca i pogłębia, ponieważ jest przeżywane z coraz większym zaangażowaniem.