14. Kochasz mnie?

Andrea Gasparino

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?". Odpowiedział Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś baranki moje".

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie?". Odparł Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś owce moje".

Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?". I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz".

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga (J 21,15-19).

Stoimy wobec innego, nadzwyczaj wymownego fragmentu Biblii, prezentującego modlitwę serca. Pan, trzy razy, pyta Piotra o jego miłość i prosi o jej publiczne wyznanie. Zapytajmy się więc: dlaczego tak uczynił? Najwyraźniej dlatego, ponieważ wyczuł, że tego potrzebował Piotr: trzy razy bowiem się Go zaparł, więc Jezus, trzy razy, zaprasza Piotra do ogłoszenia wszystkim swojej miłości.

Bardzo ważny jest tutaj pewien szczegół: każdemu oświadczeniu Piotra towarzyszy wypowiedź Jezusa, która ściśle określa zadanie i odpowiedzialność zleconą przez Jezusa Piotrowi: "Paś owce moje", co w rzeczy samej znaczy: pokaż, że mnie kochasz, oddając się za moich braci, stając się dla nich narzędziem zbawienia.

Nasza modlitwa potrzebuje weryfikujących ją faktów, dlatego po każdej naszej modlitwie serca starajmy się zawsze udokumentować naszą miłość. Gadulstwo powinno nas przerażać.

Po trzecim, uroczystym oświadczeniu Piotra Jezus prosi o wszystko: nie mniej, nie więcej, prosi wprost o życie. Mówi: "Pójdź za mną!".

"To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga".

Nietrudno o to, by nasza miłość pozostała niedookreślona; należy więc strzec, by nie stała się kłębkiem pięknych słów. Jeśli nasz świat składa się tylko z nich, należy mieć wątpliwość, czy w ogóle kochamy Pana. Z pomocą przychodzi nam Jezus, który weryfikuje nasze słowa, porównuje z rzeczywistością, mówi: "Paś!" czyli: pomagaj! ratuj! Dla Piotra jest to wezwaniem do nauczania, organizowania, do wyniszczenia siebie, z miłości do Pana, zbawiając braci.

Nasza modlitwa serca zawsze będzie zagrożona jeśli nie będzie konkretna, tej konkretności wymaga sam Jezus.

Czuwajmy więc nad realnością naszej modlitwy serca: powinniśmy wstać od modlitwy pewni, iż mamy w ręku dowód naszej prawdziwej miłości, konkretny dar, konkretne nawrócenie; przy czym, trzeba być pewnym, iż nie jest to tylko nasz wybór, ale również i Pana, przez Niego wybrany, Jemu przyjemny, przez Niego upragniony i naznaczony: taki, który dojrzał w naszej modlitwie.

Może się przecież zdarzyć, że będziemy "grać" w chowanego z naszymi problemami, i to do tego stopnia, że ich rozwiązanie nigdy nie doczeka się dziennego światła.

Piotr, prawdopodobnie, ofiarowałby coś innego Panu; tymczasem Pan mianuje go pierwszym pasterzem, zdolnym paść, co znaczy, że jego stado będzie miało zapewniony byt i nie tylko, Piotr bowiem będzie pasterzem gotowym, w razie prześladowań, oddać za swoje owce życie.

Dla ubogiego rybaka z Galilei, ostatnim pragnieniem było dotrzeć do Rzymu, by móc nawrócić całe Imperium Rzymskie (pomyślmy o trudnościach językowych i kulturowych); ale to Jezus zadecydował, aby Piotr był Jego namiestnikiem: odważnym, niespokojnym duchem, o silnej wierze, zdolnym zderzyć się z największymi cywilizacjami świata, pomimo braku przygotowania intelektualnego z jego strony: oto, jakiego daru oczekiwał Jezus od Piotra.

Wymagający dar: niełatwo być szefem na miarę sytuacji, przewodnikiem nie lękającym się prześladowań. A przecież istniały inne, łatwiejsze próby od tych, którym poddany był Piotr, ale Jezus chciał właśnie takich trudnych poświęceń.

Na modlitwie serca nie możemy zwlekać z pytaniem: "Panie, czego ode mnie oczekujesz?". Dotąd należy je zadawać, dopóki dobrze nie zrozumiemy odpowiedzi, aby w dalszą drogę wyruszyć z Bożą mocą.

Odpowiedź Jezusa na zapewnienie Piotra, że kocha Go "bardziej aniżeli ci" jest bulwersującą, z pewnością zaskoczyła również samego Piotra; Piotr kochać będzie Jezusa aż po przelanie krwi za Niego.

W cytowanym fragmencie stykamy się z modlitwą, która będzie nas wspomagać w chwilach słabości: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham".

Powinniśmy być wdzięczni za tę zadziwiającą nas modlitwę, za tę jedną z najpiękniejszych modlitw ludzkiego serca:

Ty wszystko wiesz! Wyczytasz wszystko z mojej duszy,
wiesz, czy jestem szczery,
bo wiesz, że potrafię być szczery, choć jestem słaby,
wiesz, że popełniłem wiele podłości,
wiesz, że jeszcze nie tak dawno zdradzałem ciebie,
ale wiesz także, że już nigdy tego nie uczynię,
nawet, gdyby mnie mieli z tego powodu pokrajać na kawałki,
bo Ty wiesz, że jestem gotowy oddać za Ciebie życie,
jeśli dasz mi siłę.

Często nasze słowa przerastają nas: są większe od naszej miłości. Pan wie o tym, ale również i my powinniśmy to sobie uświadamiać, dlatego powinniśmy na naszej modlitwie serca długo zastanawiać się nad tym jak nie zawieść Pana, co zrobić, by nasze usta nie były wypełnione pustymi słowami.

"Modlitwa nie jest niczym innym jak tylko miłością".
Święta Teresa z Avila, Autobiografia