Ruah
nr 35/2006
o. Andrzej Bujnowski OP

Czas zasiewania, czas rodzenia...

Dodano: 16 sierpień 2006 r.

Na początku maja grupa NEW LIFE 'M odbyła ciekawą podróż na Ukrainę. W połowie miesiąca spotkałem się z Marcinem Pospieszalskim, Joachimem Menclem, Robertem Cudzichem, Piotrem Jankowskim, bratem Grzegorzem i managerem zespołu, Andrzejem Dubielem, by porozmawiać o nowym doświadczeniu muzyków.

...ciąg dalszy
Powiedzcie coś więcej o koncertach… Jak one tam wyglądały?

Piotr Jankowski:
Graliśmy co drugi dzień. Nowy kraj, nowi ludzie, nowa rzeczywistość, a niezwykłość potęgowały jeszcze znaki na niebie, które pojawiały się co pewien czas… (śmiech) Lało na przykład przez dwa dni… Pierwszy koncert, w Krasiłowie, brat Grzegorz chciał już przenieść do sali, zastanawiał się, w końcu stwierdził, że zagramy na placu. Miał to być wspólny występ z grupą młodych, która stanowiła chór na warsztatach. Modliliśmy się w sali przed koncertem i gdy wypowiadaliśmy słowa: "Panie Boże, prosimy Cię o pogodę na ten koncert!", w oknach w tym momencie pojawiło się słońce. A jeszcze na próbie akustycznej - lało. Drugi przypadek, w Iwano-Frankowsku, gdy śpiewaliśmy "Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada", pojawiło się słońce. Piękny jego zachód, całe jezioro czerwone, wielkie poruszenie, ludzie zaczęli pokazywać sobie palcami, co się w tej chwili dzieje… Słońce, symbol Chrystusa, pojawiło się nagle jak On sam, w tym jednym utworze. Walkę duchową toczyliśmy też w Kijowie przy końcu trasy, tam również padało i wahaliśmy się - grać czy nie. Tam była burza, grzmoty, na czas koncertu przestało padać, a na modlitwie kończącej imprezę na niebie pojawiła się nawet tęcza. Przestaliśmy grać, gdy nagle w pobliżu, na Majdanie, wybuchły fajerwerki. Zaczął się pokaz sztucznych ogni!

Robert:
Myśleliśmy, że to na naszą cześć! (śmiech)

Piotr: Był też pewien szczególny gość, który przyglądał się naszemu koncertowi w Krasiłowie. Wielki, wspaniały, wykuty w czarnym marmurze. Wołodimir Ilijcz Lenin. Stał na postumencie i patrzył lekko w bok, ale musiał słuchać naszych piosenek, bo historia go jeszcze nie "zwolniła". Grając, miałem naprawdę wielką satysfakcję.

Jak was odbierała publika ukraińska?

Marcin:
Barierą był język. W trakcie wykonywania utworów typu "Twoja miłość jak ciepły deszcz" ludzie stali i słuchali. Gdy zaczynały się piosenki rytmiczne, pojawiała się wielka radość, skakanie itd. Po pierwszym koncercie trochę przebudowaliśmy program i tak ułożyliśmy utwory, by wydobyć z nich jakąś indywidualność.

Br. Grzegorz: Władze Krasiłowa stwierdziły, że przez ostatnie 10 lat nie było w tym mieście imprezy o podobnym wymiarze kulturowym. Już chcą, żeby przyjechać na następny koncert, by na 1 czerwca wystąpiła tam ukraińska Arka Noego…

Nagle przestano się bać katolicyzmu?

Br. Grzegorz:
Ostatnio bardziej boją się… niewiary, bo za nią idzie - narkomania i inne patologie. Widzą, że wierzący są inni. I tak naprawdę, ludzie, którzy tam są u władzy - chcą dobrze, tylko nie wiedzą, jak. A tu zauważyli coś dobrego… Nie narzucając się, zaczynają mówić: przyjeżdżajcie! Jeszcze nie wróciliśmy z tej trasy, a już kombinujemy, jak przygotować następną, z tamtejszą Arką Noego…

Marcin:
Jeśli mowa o tej ostatniej, chcę powiedzieć, że słuchając jej byłem pod dużym wrażeniem, bo niektóre ukraińskie wersje piosenek Arki były nawet lepsze niż polskie.

Joachim:
Arka, która jest w Winnicy, niektóre piosenki gra z cymbałami. Ich brzmienie pokazuje, że utwory, które napisał Robert Friedrich, mają bardzo ludowe korzenie.

Piotr:
Na Ukrainie czuje się powstające nowe życie. Ludzie przemieleni przez historię i teraz wyrzuceni na ulicę, szukają, jak mi się zdaje, nowej orientacji. To wspaniały czas, a dla nas przywilej - być tam w takim momencie historii, gdy naród odnajduje swą nową tożsamość. I warto przychodzić do nich z tymi najlepszymi wartościami i propozycjami, by wielu mogło odnaleźć właściwą drogę. Nasi przyjaciele z Ukrainy, jak zauważyłem, szukają nawet swego języka, chcą go odbudować, by był czysty. Ukraina nigdy nie była suwerennym państwem, stąd tak wielką sprawą są wydarzenia ostatnich lat. My byliśmy tam kilka miesięcy po zdobyciu przez nią wolności.

Robert:
Z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy odbyliśmy wiele ciekawych rozmów. Przeplatały się w nich wątki wiary, obecności Ducha w naszym życiu i Bożego prowadzenia, ale też wątki historii naszych narodów, wspólnej zależności od Rosji. I teraz, gdy oglądaliśmy ich Majdan - rok po rewolucji, gdy ci ludzie łapią oddech, wszystkie wspomniane wątki prowadziły nas do porównań z czasami "Solidarności" w Polsce i obecności jej ludzi w Kościele. Tak bardzo byśmy chcieli, aby Ukraina uniknęła tego rozdwojenia, które nastąpiło u nas. Obecnie widać, że budzi się tam tożsamość narodowa, duma z własnej ojczyzny i jednocześnie wiara w Boga, która jest źródłem tej świadomości. To się jakoś łączy w całość. Bardzo życzyliśmy naszym przyjaciołom, by unikali naśladowania wzorów hollywoodzkich, amerykańskich, które stały się pułapką młodych w naszym kraju. Zakochaliśmy się w ich muzyce ludowej, w ich cymbałach, oni mają to bogactwo. Jednocześnie widać jak tamtejsi młodzi są kuszeni przez drapieżny Zachód, który zbliża się do nich przez reklamy i muzykę. Mówiliśmy im, by się nie dali oszukać, by cenili sobie swoją prostotę, miłość do tradycji i Boga. Ta ostatnia wyraża się np. w powstających nowych pieśniach uwielbienia, które są zupełnie inne niż cała nasza charyzmatyczna kultura ostatnich 30 lat zdominowana przez pop i rock…

Marcin:
…i transplantację amerykańskich wzorców.

Robert: Okazuje się, że może być coś szczerego i silnego, jakby zupełnie z innego obszaru, coś, co pobudza jednocześnie nasze polskie serca bardziej niż kultura anglosaska.

Podsumowując: czym dla was jako zespołu była ta przygoda z Ukrainą?

Marcin:
W historii New Life'u to była najciekawsza trasa, i z tym chyba wszyscy się zgadzają. Będziemy ją pamiętać do końca życia.

Joachim:
Była bardzo odświeżająca i inspirująca. Ja jestem pozytywnie naładowany, myślę, że zebraliśmy wiele sił do robienia następnych rzeczy.

Andrzej:
Ta trasa była bardzo budująca dla zespołu na płaszczyźnie wiary i na płaszczyźnie łączącej zespół. Gdy na pierwszym koncercie muzycy wyszli na scenę i zaczęli grać z nową radością i wojowniczym duchem, pomyślałem, że chyba chcą na siłę poruszyć Lenina (śmiech).

Piotr: We wszystkim, co się dzieje, staramy się rozpoznać, czego chce od nas Bóg i co nam mówi przez wydarzenia. To, co robił w Polsce w ostatnich latach, przenosimy teraz na inny kraj. Jest moment rodzenia się czegoś nowego, czas zasiewania dobrych wzorców. Bóg postawił na naszej drodze zespół Kana, by przekazać mu to, czegośmy się sami nauczyli, także aby ostrzec przed możliwymi błędami, by nie musieli ich powtarzać. Oni zainicjowali warsztaty, robili je już wcześniej, my w nie weszliśmy, przekazaliśmy im nasze doświadczenie. Później graliśmy wspólnie koncerty. Zaczynaliśmy od tego, że uczyliśmy ich, jak kłaść na scenie kable, jak ustawiać brzmienie, jak grać, wszystkie takie podstawowe rzeczy… Z żadnym zespołem nie przebywaliśmy dotąd tak długo i tak blisko. Dobrze jest być w miejscu, gdzie jesteś potrzebny. To może być zachętą dla wielu muzyków. W Polsce jest ich sporo. Ile można grać na tych samych festiwalach i w tych samych miastach? A są w świecie miejsca, gdzie takiej muzyki brakuje. Myślę, że Bóg będzie wysyłał zespoły z Polski do innych krajów…

Pewnie ciekawym doświadczeniem byłaby podróż z podobną misją na Słowację, może do Chorwacji? To też Słowianie. Kontakt ludzi różnych narodowości, a zwłaszcza taki duchowy - przez muzykę, może być dla obu stron, jak widać, bardzo owocny…

 

 

 

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

"Do Canossy i z powrotem" to zbiór ciekawostek i dykteryjek zaczerpniętych z dwóch...

24,90 zł

Ta książka mówi o grzechu i chrześcijańskim przebaczeniu w taki sposób, aby ułatwić...

15,90 zł

Zebrane w tej książce opowiadania przybliżają Maryję jako wrażliwą i czułą towarzyszkę...

24,90 zł

św. Jan Bosko

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

książka

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

opowiadania dla ducha

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł