Aniołek, Kawa i Max

"Od dzisiaj już stój na swoich własnych dwóch nogach!"

wywiad z Darkiem Maleo Malejonkiem

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

"Od dzisiaj już stój na swoich własnych dwóch nogach!" - u Darkiem "Maleo" Malejonkiem rozmawia Aniołek, Kawa i Max.

...ciąg dalszy
Sposób, w jaki wypowiadasz się o pobycie u źródeł reggae, świadczy, jak bardzo ważna jest dla Ciebie muzyka. Jaką rolę pełniła ona w twoim życiu przed nawróceniem, w momencie nawrócenia i po nawróceniu.

- Długie pytanie... w sumie trzy w jednym. Generalnie muzyka jest świetną formą alienacji. Człowiek jest idolatrą, jest w stanie wszystko zmienić w idola, w bożka. Dla mnie muzyka była właśnie czymś takim. Uważałem, że należę do lepszej kasty, bo grałem muzykę niezależną. Była to muzyka z przekazem i byłem przekonany, że jest to lepsza muzyka od tej o pierdołach w stylu "Jak się masz, kochanie?". Tylko to była jakaś pycha. Dzisiaj wiem jednak, że w ten sposób Pan Bóg pokierował mnie do muzyki, przez którą doszedłem do spraw duchowych. To był przede wszystkim Bob Marley. U niego pierwszy raz zobaczyłem żywą Biblię: cytaty z niej, psalmy, które w oprawie reggae wydały mi się bardzo atrakcyjne. Teraz wiem, że była to bezpośrednia droga do Jezusa, bo otworzyła mnie na jakąś duchowość. W 1987 roku, kiedy do Polski przyjechał zespół No Longer Music, w Jarocinie z ich ust usłyszałem pierwszy raz kerygmat mówiący o tym, że jestem grzesznikiem, a mimo to Jezus mnie kocha. I tak się wszystko rozpoczęło !

A później...

- No później... Wiesz, można być idolatrą z Panem Bogiem, można być księdzem czy biskupem i nie wierzyć, a tym bardziej muzykiem rockowym i mieć swojego bożka lub stać się bożkiem dla innych. Oczywiście największym idolem jest pieniądz. Ja miałem zawsze syndrom "Piotrusia Pana", czyli kogoś takiego, kto fruwa, żyje łatwo, lekko, bez zobowiązań, alienuje się od rzeczywistości, nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności... Starość była dla mnie nie do przyjęcia, kojarzyła mi się z życiowym bezsensem, podobnie małżeństwo. Muzyka rockowa sprzyja takiej alienacji, bo cały czas jeździsz, dajesz koncerty, jesteś z dala od rodziny, zarabiasz pieniądze na dom i wszystko się niby zgadza... Ale wiesz, że coś jest nie w porządku. Pan Bóg i z tego mnie wyciągał... i wyciąga do tej pory. Przełomem na tym polu było zaproszenie mnie przez Litzę do Arki Noego, w której znaleźliśmy się całą rodziną. Zjeździliśmy razem dwie trasy. Jeśli jeździsz z całą rodziną, to jest to zupełnie inaczej, niż samemu. Dlatego jest to super doświadczenie dla mnie. Teraz np. widzę, że nie chciałbym grać jakichś długich tras koncertowych kosztem rodziny.

Czyli przede wszystkim rodzina...

- Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, ale rodzina jest zaraz po Nim.

Aktualnie w Europie jest moda preferująca posiadanie jednego dziecka (jeśli już!) w rodzinie, na które najlepiej decydować się po trzydziestce. Zaczyna się to również w Polsce. Co powiesz na to Ty, tata kilku pociech i głowa rodziny.

- Dzieci są niemodne... no bo po co? Jeśli nie ma Boga, to po co dzieci? Jaki jest sens brania na siebie krzyża wychowania, skoro na to trzeba oddać swój czas, poświęcić się? A zamiast tego możesz przecież oglądać sobie Big Brather'a albo coś innego... A tu trzeba po nocach nie spać. Po co? Takie myślenie rozumiem bardzo dobrze. Jeśli nie ma Boga, to dzieci są zbędne, rodzina jest zbędna. Po co się wiązać, po co umierać dla drugiej osoby? Myślę więc, że chrześcijanie dlatego mają dużo dzieci, bo są otwarci na życie, które daje Pan Bóg. Na przykład we Włoszech Droga (Neokatechumenat - dop. red.) jest bardzo silna, jednak i tam patrzą na ludzi, którzy mają dużo dzieci i w dodatku żyją szczęśliwie, jak na wariatów. Wytykają ich palcami, pukają się w czoło, ale mimo wszystko jest to jakieś świadectwo. Świadectwo, że jest Pan Bóg. Bo jeśli ktoś ma szóstkę dzieci i jeszcze nie zwariował czy nie wpadł w alkoholizm i nie targa się na sznur, tylko sobie żyje w miarę normalnie i jest szczęśliwy, to chyba znaczy, że w tym wszystkim musi być Pan Bóg.

No dobrze, ale dużo moich znajomych wraca bardzo oburzonych z kościoła, w którym usłyszeli z ambony od księdza, że mają mieć dużo dzieci.

- Bo to jest moralizowanie. Nie można ludziom mówić, że mają mieć dużo dzieci - bo to jest głupota. Jak możesz powiedzieć człowiekowi martwemu "weź i wstań"? Właśnie w kościele jest za dużo moralizowania. Słyszy się cały czas "macie to" czy
"macie tamto zrobić", ale jak ludzie mają cokolwiek robić, skoro nie mają ducha? Ludzi można natchnąć do życia zgodnego z jego przykazaniami tylko Słowem Bożym. Na przykład na Drodze nikt nikomu nie mówi: macie mieć dużo dzieci. Dziwnym trafem po paru latach ludzie mają po sześcioro czy ośmioro dzieci. I nikt nie mówi, tylko jest posłuszny Słowu. A Słowo mówi wyraźnie "bądźcie otwarci", "bądźcie płodni", "Pan Bóg daje życie"! I tak to jest. A co z tego, że ksiądz z ambony zacznie krzyczeć "macie mieć dużo dzieci!" Na to ludzie powiedzą: "To ty miej", "A ty masz?", "Miałeś dzieci?", "Wiesz, co to znaczy?", "Wychowaj z trójkę". I tak mogą zawsze powiedzieć księdzu.

Pozostając przy Kościele. Przy okazji wspomnianej już ankiety pt. "Jak ci się podobało na koncercie?" spotkałem dużo młodzieży, która pozytywnie wyrażała się o tym, co usłyszała ze sceny o Jezusie, ale jednocześnie dodawali, że Kościół katolicki to dla nich "kaszana". Skąd według Ciebie bierze się taka postawa młodych ludzi?

- Kościół musi być święty. Hierarchia, zwykli ludzie, my wszyscy musimy świadczyć, bo nie można głosić Ewangelii, kiedy człowiek sam nie jest nawrócony - nawet jeżeli jest po seminarium duchownym czy dziesięciu latach kapłaństwa. Jeżeli Papież mówi, że się musi codziennie nawracać, to co dopiero ja? To, co my robimy, to jest łaska od Pana i nie ma tu żadnych naszych zasług.

Mam osobiste pytanie, na które jeśli chcesz, to odpowiedz. Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa modlitwa, bo wydaje się, że z niej wszystko się bierze?

- Przede wszystkim wspólnota. Liturgia Słowa, Eucharystia, modlitwa po domach. Słowo Boże działa w człowieku i to ono "robi". Modlitwa osobista... Muszę przyznać, że mam tu wielkie problemy. Nie mam takiej relacji z Bogiem, jaką chciałbym mieć, no czasami mam, ale generalnie... Modlitwa sprawia mi dużą trudność i cały czas jest to dla mnie walka. Staram się modlić brewiarzem. U nas na Drodze na pewnym etapie jest właśnie modlitwa brewiarzem - liturgią godzin. Doświadczenie jest takie, że po pewnym czasie bracia mówią, że bez tego się nie da. Psalmy - to jest to, co mnie trzyma. Są modlitwą, w której odnajduję samego siebie. Kiedy nie umiem się modlić, psalmy modlą się za mnie. To jest bardzo mocna rzecz.

Wszystkimi wstrząsnęła tragedia, jaka wydarzyła się w Nowym Jorku. Jakie jest Twoje zdanie na temat Bin Ladena i całej tej historii?

- Ja mam trochę takie wrażenie, że jest to taka krucjata przeciwko islamowi. Mogę się oczywiście mylić i mam nadzieję, że się mylę. Nie bardzo mi się podoba to, co się wokół tego dzieje. Bin Laden jest oczywiście terrorystą i co do tego nie ma dwóch zdań. Tylko teraz mówią: skończcie z Bin Ladenem, skończcie z islamem, ale następnym razem może być np. skończcie z chrześcijanami. Zawsze szuka się kozła ofiarnego. To jest właśnie takie zagrożenie, które widzę. Z drugiej strony widzę, jak łatwo - nawet w takim kraju jak Ameryka, która jest bastionem wolności - ludzie w obliczu zagrożenia są gotowi zrezygnować z tej wolności. Teraz jest świetny czas do tego, by wprowadzić "chipy". Bo jeśli masz "chipa", to jesteś widzialny z satelity w każdym punkcie, w którym się znajdziesz. I jak cię ktoś porwie, to od razu można zlokalizować, gdzie jesteś. Tylko że za takie bezpieczeństwo płaci się wysoką cenę: np. bez "chipa" nie wejdziesz do marketu, do samolotu, nie dostaniesz prawa jazdy, no nic ... Musisz się na to zgodzić, a nie wiadomo, co się jeszcze z tym będzie wiązać. Są takie rzeczy, które sprawią - tak mi się wydaje - iż nasza przyszłość będzie bardzo ciekawa.

Wielkie przesłanie dla młodzieży na rok 2002?

- Ja takich nie mam! Jedyne przesłanie to jest to, co mówi Merton. Spytano go, co powiedziałby, gdyby mógł wypowiedzieć tylko jedno zdanie w swoim życiu, a on odpowiedział: "Od dzisiaj już stój na swoich własnych dwóch nogach". Sens jest bardzo szeroki, ale chodzi o to, że nie można niczego dobrze zrobić, jeżeli gra się kogoś innego, a nie jest się sobą. Bycie sobą jest bardzo ważne, bo ludzie starają się często grać lepszych niż są w rzeczywistości.

Zdjęcia: Adam Przymusiała, Michał Wocial

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Zebrane w tej książce opowiadania przybliżają Maryję jako wrażliwą i czułą towarzyszkę...

24,90 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

Ta książka mówi o grzechu i chrześcijańskim przebaczeniu w taki sposób, aby ułatwić...

15,90 zł

św. Jan Bosko

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

książka

Powieść dla wszystkich tych, którzy nie stracili jeszcze wiary w uzdrawiającą moc miłości...

7,00 zł

Kolorowanka o Eucharystii, która wyjaśnia Mszę Świętą, odwołując się do codziennego życia...

9,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

Różaniec przemienia życie, a lektura tej książki przemienia sposób myślenia o różańcu....

27,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

opowiadania dla ducha

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

12,20 zł

Zebrane w tej książce opowiadania przybliżają Maryję jako wrażliwą i czułą towarzyszkę...

24,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł