Emil Regis

Zero lansiarstwa, full szczerości

Dodano: 4 październik 2007 r.

Powiem tak: na hip-hopie to ja się znam jak świnia na gwiazdach. Patrząc jednak na występ Eksa podczas tegorocznego S.O.S. w Toruniu, nie potrafiłem odmówić sobie przyjemności krótkiej rozmowy z giżyckim raperem. Towarzyszył nam Piotrek Janowski, odpowiedzialny za bębny. Eks, jak się potem okazało, zgarnął nagrodę za trzecie miejsce na Małej Scenie i zasłużył na to w pełni... a może i na znacznie więcej, ale jak tu wygrać w szrankach z Amarylis.

Emil Regis: Przyznam się, że poruszył mnie wasz występ do głębi, że to tak górnolotnie ujmę. Uderzyła mnie szczerość waszego przekazu, autentyczność i totalny brak "lansu". Stary, ty się w ogóle nie lansujesz... to takie "niehiphopowe"...

EKS: (śmiech) Wcześniej robiłem standardowy rap. Po nawróceniu zrozumiałem pewne kwestie. Nienawidzę, nie cierpię "lansu". Tych teledysków, wypasionych samochodów, przepychu... nie o to w tym chodzi! Kiedyś byłem na kazaniu, na którym ktoś powiedział, że kiedy na scenie gra zespół chrześcijański, to on sam znika, a pojawia się tam Jezus. Zostaje tylko przesłanie, i tak właśnie powinno być. Inaczej rośniesz w pychę, a wtedy to już jest po tobie.

Jaki jest wasz stosunek do tradycyjnej sceny?

EKS: (śmiech) Błędy młodości!

(śmiech) Tak to traktujecie? A taki Rychu Peja, który ma trzy dyszki na karku, a teksty w dużej mierze na zasadzie "ja młody gniewny" + "k..." x 25?

EKS: Jak słucham jego tekstów, to zauważam czasem, iż mówią one o tym, że to na nim mogą się ludzie oprzeć. Na nim jako człowieku. Ale jak on jako człowiek mi pomoże? Bóg może każdemu pomóc, ale on chyba raczej nie. Takie to wszystko jest właśnie "wylansowane"... Ale wiesz, też nie jest tak, że czuję do nich pewną agresję. To byłoby bez sensu! Nie można się zamykać. Trzeba być dla wielu osób wyrozumiałym. Wiesz, ktoś im nie wytłumaczył wielu kwestii, nigdy nie spotkali się z pewnym środowiskiem... Sam wiem, jak to jest, bo siedziałem kiedyś w dragach. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że za kilka lat będę grał na S.O.S. i mówił głośno: "Chwała Panu", to bym go wyśmiał. Trzeba próbować ludzi zrozumieć. Czasem trzeba wrócić do korzeni, tam gdzie np. ja siedziałem, i na nowo zacząć rozkminiać, jak do tych ludzi podejść. Nie można tego jednak narzucać. Mam kumpli z Giżycka, którzy, jak wszyscy w tym interesie, jarają. Staram się ich jakoś pomału wprowadzać w to wszystko. Nagrywają czasem u mnie. I kiedyś koleś mówi do mnie, że woli tę forsę zostawić u mnie za nagrania, niż wydać na ćpanie, to jest już jakiś krok. Tak to nam idzie powoli, ale nie naciskam na nich, bo wiesz na pewno, że różnie na takie rzeczy można zareagować.

Gdzie się pojawiacie? Wszędzie gdzie się da, gdzie tylko was chcą, czy wolicie takie właśnie "chrześcijańskie imprezy"?

EKS: Tylko raz odmówiłem propozycji zagrania koncertu. Musiałem wybierać między jednym a drugim miejscem i wybrałem to, w którym mam nadzieję owoc mojego występu był większy. Nie ma tak, że "nie chce mi się" czy coś w tym stylu. Jeśli jest zwrot kosztów, to ja jadę i koniec. Nie gramy za kasę.

Grywacie z innymi, nazwijmy je tradycyjnymi, hiphopowymi kapelami? Takimi, które śpiewają, "że jest gandzia, impreza, suczki, jaramy i jest fajnie" etc.?

EKS: Grałem i na takich imprezach...

Piotrek: A ja nie...

EKS: Wiesz, tam ciężko jest z takim przesłaniem. Jeśli ludzie nastawiają się, że będą słuchać na imprezie o jaraniu i blantach, to czasem postrzegają cię, jakbyś ich atakował. Jeśli mniej więcej wiedzą, na co idą, to możesz spokojnie mówić o tych kwestiach. Inaczej możesz czasem usłyszeć: "Jakbym chciał słuchać o Jezusie, to bym poszedł do kościoła". Inna sprawa, że podejście w stylu: Jezus to tylko kościół, bardzo ogranicza. Jezus to mimo wszystko jednak coś więcej...

P: Ze mną z kolei jest tak, że w ogóle nie jestem zaszufladkowany w hip-hopie...

No właśnie w ogóle "w tym kierunku" nie wyglądasz (śmiech)...

P: (śmiech) Po prostu lubię się tak ubierać, a słucham na codzie hard coru. Tak jak tu była mowa, jeśli tylko jest propozycja, to ja jestem chętny. Tutaj EKS mi rzucił propozycję, aby stworzyć taki myk. Połączenie bębnów z hip-hopem.

Fajna sprawa, tylko niestety słabo było cię dzisiaj słychać...

P: Tak to czasmi jest, że na próbach wszystko wychodzi ładnie, a potem na koncercie nagłośnienie leży.

Właśnie, właśnie. Skoro już do tego doszliśmy, to odpowiedzcie na moje ulubione pytanie: jak wam się podobają takie festiwale, taki S.O.S.?

EKS: Fajnie by było zagrać za rok na dużej scenie (śmiech).

Jak wygracie, to zagracie...

EKS: Oj nie liczę na to. Choć powiem ci, że jak wysłałem materiał, to byłem na 90% przekonany, że się dostanę. Gdybym się nie dostał, to bym się nieco zdziwił (śmiech). Ale to nie tak, że jestem pyszałkiem, choć może to tak właśnie zabrzmieć (śmiech). Niektórzy ludzie starają mi wbić mi do głowy, że mam takie powołanie. Nie postrzegam jednak tego, że to ja jestem super. Pisząc teksty, nieraz mówię sobie: "O kurde, jak ja na to wpadłem?" Taką wenę dostałem, gdy się nawróciłem, wierzę, iż to wszystko pochodzi od Boga. Bogu również to wszystko oddaję...

Dochodzimy tu do tego, co mnie najbardziej do tego wywiadu sprowokowało. Powiadam ci, bracie, jako fan zupełnie nie takiej muzyki jak twoja, że twoje teksty są po prostu fajne.

EKS: Ludzie często tak właśnie do mnie piszą. Choć czasem mam wrażenie, że może mi słodzą (śmiech).

P: Ja sam mu często powtarzam, że teksty, jakie tworzy, są niesamowite. Przekaz jest tak ujęty, że od razu trafia do człowieka.

Co fakt, to fakt. Wymiatasz koleś...

EKS: Czasem jest tak, że siadam i jest totalna pustka. Nic mnie nie bierze. Wtedy się modlę. Myślę, że Bóg sam wybiera dla mnie dobry dzień na tworzenie. Tak ja to czuje...

W ten oto piękny sposób przechodzimy płynnie do ostatniej kwestii, o którą chciałem zapytać, czyli kwestię posłannictwa. Czujesz się jako ktoś powołany do niesienia Ewangelii?

EKS: To jest zdecydowanie powołanie. Miałem taki okres w życiu po pielgrzymce, że poznałem na nowo Boga i byłem na maksa blisko Niego. Wnerwia mnie to, że ten klimat ucieka w codziennym życiu. Wiesz, tu musisz coś zrobić, coś załatwić i nie czujesz już tej bliskości. Był taki okres, że poważnie myślałem o seminarium. Bez kitu, nie śmiej się, naprawdę o tym myślałem (śmiech). Ale potem zauważyłem, że robiąc ten rap chrześcijański, wszystko leci mi tak, jakby On tego chciał. Powiedziałem Mu, że chcę to robić dla Jego chwały, i jak na razie wszystko jest pięknie. Nie ma się nad czym zastanawiać i na razie chcę to robić. Nie mam powodu do narzekań. Nie mam żadnego ciśnienia, aby gdzieś tam lecieć, teledyski nagrywać, wysyłać materiały... Jeżeli Bóg będzie chciał, to na wszystko przyjdzie czas. Czasem myślę, że może rzeczywiście z tym "Jezus, Jezus" wychodzę zbyt odważnie i bezpośrednio. Evident np. zaczął dość ostro, a teraz nagrywa nieco bardziej stonowanie. Może to odstraszy kogoś... Ale zaraz potem myślę sobie, że jeśli chociaż jedna osoba coś przez to zrozumie, to będzie to sukces. Teraz gdy widzę ile osób mi dziękuje, to wiem, że to jest tego warte.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

św. Jan Bosko

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

książka

Kolorowanka o Eucharystii, która wyjaśnia Mszę Świętą, odwołując się do codziennego życia...

9,90 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

opowiadania dla ducha

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł