Mini

Dodano: 2 marzec 2013 r.

Moi drodzy,
już nie chce dłużej żyć. Cały mój świat się zawalił w prezciągu ostatnich kilku mieśięcy. Wszyscy moi przyjaciele mnie opuścili, do rodziców sie nie odzywam, nie radze sobie w szkole i ostatnio sama siebie nie poznaję.
Zarejestrowałam sie na tej stronie bo liczę na waszą pomoc. Mam wrażenie że Bóg mnie opuścił, o wszystko o co go prosiłam nie spełniło się, a tak właściwie to teraz jest tylko gorzej. Z niczym sobie nie radzę i zaczęłam sie ciąć z desperacji. Boję sie że niedługo zrobię sobie na prawde krzywde. Jak z tym skończyć?

dane kontaktowe
Portret użytkownika jakos se mam
jakos se mam (anonimowy), 27 maj 2013 r.

Też się ciełam , posłuchaj , nie rób tego to nie jest wyjście ! Blizny się goją latami .. Ja dalej mam ślady po żyletce,nie możesz tak dalej wyrzuć ją do śmietnika lub na podwórko w jakieś krzaki gdziekolwiek zabierz ją od siebie,przestań dopuszczać do siebie te okropne myśli .. Ludzie zawszę zawodzili i zawodzić będę a ty żyletką nic nie wskórasz .
Nie radzisz dobie w szkole ponieważ już się poddałaś , musisz wstać i powiedzieć " Jestem silna dam rade i choćbym stanęła na głowie wszystko naprawie " powtarzaj to sobie codziennie gdy tylko będzie ci źle ! ;) Zacznij rozmawiać z rodzicami bo to oni mogą ci pomóc, nie wiesz co będzie jutro .. Jutro może ich zabraknąć musisz się pogodzić z nimi cokolwiek się stało, oni cię kochają a z każdej sytuacji jest jakies wyjście ..
A wracając do przyjaciół,skoro cię opuścili to co to byli za przyjaciele ?! Przyjaciel będzie z tobą na dobre i złe .. Po co ci fałszywi pezyjaciele .. Olej ich zapomnij dasz rade dużo osób w ciebie wierzy . Moje gg 45430380 pisz ; )

Portret użytkownika ivona82
ivona82, 21 marzec 2013 r.

Oddaj to wszystko Jezusowi. Tylko On jest w stanie pomóc. Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się Jezusa tak mocno jak nigdy, nawet jeśli jest Ci teraz strasznie ciężko nie rezygnuj z Niego.

Portret użytkownika Mryczek
Mryczek, 21 marzec 2013 r.

Całe życie przed Tobą. Zaryzykuj i przetrzymaj. Bóg JEST :)

Portret użytkownika viaspei
viaspei (anonimowy), 20 marzec 2013 r.

Mini...
Mam nadzieję, że sobie radzisz!
Pamiętam.

Portret użytkownika viaspei
viaspei (anonimowy), 6 marzec 2013 r.

Magdo, czy przeczytałaś co do Ciebie napisaliśmy?
Wierzę, że jest choć nieco lepiej...

Portret użytkownika viaspei
viaspei (anonimowy), 4 marzec 2013 r.

Droga Magdo!

Nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie napisać teraz do Ciebie takie słowa, które ukoją Twój ból i będą dla Ciebie pocieszeniem.
Wierzę jednak mocno w to, że taka osoba się znajdzie i jej słowa będą dla Ciebie wsparciem, pomocą i zarazem nadzieją mobilizującą do tego, aby nie dać się temu myśleniu.
Proszę Cię, nie zapominaj o tym, że w życiu ludzi zdarzają się chwile w których na pierwszy rzut oka nie widać żadnego sensu. Na pewno wtedy nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie ani odrobiny entuzjazmu czy po prostu wierzyć w to, że jest to stan przejściowy, i za jakiś czas wszystko zacznie się prostować.
Wiem - słabo to brzmi i pewnie nie przekonuje Cię to do niczego, ale spróbuj zaryzykować i pozwól Panu Bogu na to, aby Cię przez to przeprowadził.
Zrób też wszystko co możliwe, aby maksymalnie wypełnić swój wolny czas.
Wtedy nie będziesz go poświęcała na analizowanie tego wszystkiego.
To co jest teraz Twoim trudem, trzeba po prostu przyjąć.
I wierz mi, Pan Bóg Cię nie opuścił, bo On NIGDY z Ciebie nie zrezygnuje - i nie jest to pusty frazes...
A może pomyśl o tym, aby z kimś porozmawiać?

Zostawiam Ci link do piosenki: (http://www.youtube.com/watch?v=HTZUcXqym0Q)
Mnie ona bardzo pomaga w trudnych momentach.
Może i Tobie da odrobinę nadziei i siły do zmagania się z tym trudem.
Bądź dzielna, będę o Tobie pamiętać, przed Nim.

Portret użytkownika molly
molly, 4 marzec 2013 r.

Opuszczenie zawsze jest pozorne ;). Czasami Bóg tak ukrywa się przed człowiekiem - ale nie jest to jakaś gra. On chce, żebyśmy Go szukali po to, by coraz lepiej go poznać, inaczej, i bardziej pokochać, "odświeżyć" naszą miłość. Jeżeli chodzi o niespełnianie próśb, to być może Pan ma inne plany dla Ciebie, albo po prostu spełni Twoją prośbę w późniejszym czasie. Tez mam problem z taką cierpliwością w oczekiwaniu na działanie Boga, wielu ludzi tak ma ;). Czasem wydaje się, że jesteśmy osamotnieni z naszym problemem i w różnych sylwetkach, biografiach nie znajdujemy naszego problemu i sposobu jego rozwiązania; w każdym razie, każdy chrześcijanin przechodzi bardzo podobne momenty. Myślę, że powinnaś udać się na rozmowę z kapłanem, który wyjaśni Ci sens i doda otuchy ;).
Bóg Cię kocha bezwarunkowo, i wtedy, gdy wydaje Ci się, że On Cię nie chce, to On kocha Cię całym sercem. Trzeba zatrzymać się i spojrzeć w kompas. Czasami mamy pretensje, że Bóg nas nie słucha, ale czy my Go dokładnie słuchamy? Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszelkich łask.

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA