piotrek

Dodano: 5 czerwiec 2013 r.

Witajcie!
Piszę ten sos nie z myślą o sobie lecz o mojej znajomej która jest bardzo dzielna i samotna. Jej mąż pozostawił ją i 2 chłopców samych. Ona dzielnie walczy o ich byt wychowanie. Niekiedy swą samotność ból i strach o to czy podoła wylewa na prowadzonym przez siebie blogu. Dziś pisała mi, że chce dokonać kolejnego wpisu choć nie wie czy to ma sens... Jej bloga niestety nikt nie odwiedza, nikt nie czyta, nikt nie dokonuje wpisów. Stąd moja prośba czy ktoś z Was mógłby zajrzeć tam raz po raz i napisać Jej kilka słów ku pokrzepieniu serca? Wiem, że to by było coś wspaniałego dla Niej że ktoś poświęcił Jej chwilę czasu na napisanie zdania czy dwóch to tak niewiele... Proszę Was o to, to jest naprawdę wspaniała osoba, prawdziwa matka która dla swoich dzieci dokonuje rzeczy heroicznych a jeszcze starcza jej sił do pracy zawodowej z niepełnosprawnymi dziećmi... Pomóżcie mi Ją jakoś wesprzeć... Tylko proszę gdyby ktoś zdecydował się wpisać na Jej blogu błagam niech nie pisze że przeczytał o tym tu na tej stronie, to byłby dla niej okropny cios... To jest link do jej Bloga : http://pantolator.blog.interia.pl/
Dziękuję Piotr

Portret użytkownika nutekk
nutekk (anonimowy), 17 czerwiec 2013 r.

Piotrek nie wypisuj głupot..

Ta kobieta powinna się z kimś spotykać ,bo inaczej zwariuje. A na razie ma świra bo wypisuje się na blogu.

Portret użytkownika ElaAnois
ElaAnois (anonimowy), 7 czerwiec 2013 r.

To proste. Kobieta chce się po prostu wygadać. Kobiety tak mają i to im pomaga. Blog pewnie daje Jej pewnie poczucie bezpieczeńtwa i anonimowości. Tak więc nie krytykowałabym Piotrka, tylko albo tam zajrzała albo nie. Cóż złego jest w kierowaniu się emocjami? Niemal każda nasza decyzja podyktowana jest w mniejszym lub większym stopniu emocjami.
Kiedy mój mąż chorował na depresję, również szukałam pomocy w różnych miejscach. Też miał poczucie, że wszyscy o nim zapomnieli, choć nie była to prawda. Poprosiłam więc kilku wspólnych znajomych, by do niego zadzwonili i pogadali. Wtedy była to dla niego dobra rzecz.
Przeczytałam też Piotrka wpis dwa razy i nie zauważyłam tam by prosił o wsparcie duchowe. Czy porozmawianie z kimś, nawet na blogu, to od razu wsparcie duchowe? A nawet jeśli to co? Chyba przestanę się uśmiechać do osób na ulicy, bo jeszcze im nieświadomie udzielę wsparcia duchowego.

Portret użytkownika molly
molly, 7 czerwiec 2013 r.

Może to nie jest taki zły pomysł. Wsparcia duchowego można jakoś udzielić też poprzez komentarz ;D. Tak mi się wydaje.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 7 czerwiec 2013 r.

Wsparcia duchowego udziela się na podstawie Słowa Bożego, a nie komentując czyjeś zwierzenia:)

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 7 czerwiec 2013 r.

Ja bym nie chciała żeby ktoś ze znajomych namawiał innych, by dawali komentarze na mojego bloga.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 7 czerwiec 2013 r.

Blog Twojej znajomej, to rodzaj pamiętnika, do którego wrzuca wierszem pisane, wszystkie swoje radości i smutki. Zatem, pojawia się pytanie: w jakim celu pisze ona tego bloga? Dla poklasku? Dla zwrócenia na siebie uwagi? "Podziwiajcie mnie"? "Zobaczcie jaka jestem nieszczęśliwa"? Piotrek, z tego co napisałeś wynika, że litujesz się nad swoją znajomą. Nie ma w tym nic niestosownego. Gdyby jednak chodziło o wsparcie duchowe, czy też materialne, to jak najbardziej. Ale jet to na zasadzie "ooo jaki biedny żuczek". Moim zdaniem, Twoja prośba pokierowana jest emocjami.I kto wie, czy przez swoją nadgorliwość nie wyrządziłeś jej niedźwiedziej przysługi.

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA