nr 39/2004

Jestem łakomczuchem!

Otylia Jędrzejczak, mistrzyni olimpijska w pływaniu.

Dodano: 8 czerwiec 2006 r.

Panna, lat 21. Sukcesy: mistrzyni Europy, świata i olimpijska, rekordzistka świata. Kocha pływanie. Gwiazda polskiej ekipy olimpijskiej z Aten, gdzie zdobyła złoty i dwa srebrne medale. Ten najcenniejszy zostanie zlicytowany. Od piętnastu lat w wodzie. Cieszy się, że najmłodsi zauważyli jej sukcesy i garną się na basen. OTYLIA JĘDRZEJCZAK jest naszym gościem (...).

...ciąg dalszy
Jaka była atmosfera przed startami?

- Przyznam szczerze, że w Atenach było pod tym względem rewelacyjnie. Byłam nawet trochę zdziwiona, bo nie zawsze tak to wyglądało. Podczas dekoracji rywalki też były miłe i serdeczne. Przed startem w finale Inge de Bruin i jej trener życzyli mi powodzenia.

Z czego musiałaś zrezygnować w tym roku, by zdobyć mistrzostwo olimpijskie?

- Właściwie ze wszystkiego. Pod każdym względem starałam się trzymać dyscyplinę. Postawiłam wszystko "na jedną kartę" i powiedziałam sobie, że jest to dla mnie najważniejszy rok w karierze. Miałam wielką motywację do walki o "złoto" na 200 metrów. W ostatnich czterech latach nie przegrałam ani jednego wyścigu na tym dystansie podczas ważnej imprezy. Zdobyłam mistrzostwo świata i poprawiłam rekord świata. Marzyłam więc o igrzyskach, o tym, by dobrze w nich popłynąć. W Atenach wszystko udało się wpiale i nie żałuję tych wyrzeczeń. Warto było ostro trenować. Teraz muszę jedynie nadrobić zaległości na uczelni.

Jak wygląda Twoja dieta? Czy musisz zachować ostry rygor?

- Kiedy na zgrupowaniach kadry pojawiała się w stołówce kasza kus-kus wszyscy wiedzieli, że wróciła pani dietetyczka. To było coś okropnego. Na osiem tygodni przed olimpiadą wyjechaliśmy na zgrupowania zagraniczne i sami musieliśmy się odpowiednio odżywiać. W gorącym klimacie w ogóle nie mogłam jeść słodyczy, natomiast smakowały mi lody. Jeśli chodzi o konkretne diety, to nie potrafię ich stosować z prostej przyczyny: jestem łakomczuchem! Nawet kiedy mówię sobie, że ograniczę jedzenie, to nic z tego nie wychodzi. Podchodzę do lodówki i pochłaniam większość jej zawartości. Najlepszą dietą dla mnie jest systematyczny i ostry trening.

O czym myślałaś, kiedy płynęłaś w finale 200 metrów?

- O tym, by jak najszybciej płynąć od ściany do ściany. Starałam się tylko kontrolować sytuację, a taktykę zostawiłam przed wejściem na platformę startową. W szatni myślałam o starcie, wtedy był czas na ostatnie przemyślenia. Wiedziałam, że ze swojej strony zrobiłam wszystko, by dobrze przygotować się do igrzysk.

Miałaś możliwość wyjazdów do USA i trenowania tam na stałe. Dlaczego się na to nie zdecydowałaś?

- Faktycznie byłam w USA i bardzo mi się tam podobało. Uważam jednak, że w Polsce także można dobrze się przygotować do igrzysk. Z perspektywy czasu wiem, że podjęłam wraz z rodzicami dobrą decyzję, bo to nie był kraj dla mnie. Gdybym miała wybór, to wolałabym trenować np. w Australii. W USA byłabym jedną z wielu zawodniczek, tu jestem praktycznie jedyna. W Polsce nie startuje się łatwo, bo oczekiwania wobec mnie są ogromne, ale wybrałam taką drogę i nie żałuję.

Co radzisz młodzieży, która dopiero zaczyna uprawiać sport i liczy na sukcesy?

- Przede wszystkim potrzebna im będzie ogromna wytrwałość. Każda dyscyplina sportu niesie ze sobą wiele obowiązków i wyrzeczeń. By osiągnąć sukces trzeba im podołać. Niezbędna jest także wiara w siebie i w to, co się robi. Sport to nie tylko sukcesy, ale na początku także porażki. Nie wolno się nimi przejmować, ale trzeba dalej systematycznie realizować swój plan.

Czy po powrocie z igrzysk dostałaś wiele propozycji reklamowych? Na co przeznaczasz premie finansowe?

- Sporo, ale na razie zdecydowałam się tylko na jedną. Rozważam jeszcze dwie lub trzy propozycje. Są produkty, których nigdy nie będę reklamować, nad każdą propozycją zastanawiamy się wraz z moim trenerem. Nie mam wielkich potrzeb, więc pieniądze leżą na koncie. W najbliższym czasie nie planuję kupna mieszkania czy budowy domu.

Nasi wioślarze, Sycz i Kucharski, mistrzowie olimpijscy narzekają na brak propozycji ze strony sponsorów? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

- Dla mnie są oni wielkimi mistrzami, bo obronili tytuł wywalczony w Sydney. Niestety, prawda jest taka, że dyscypliny sportowe na igrzyskach dzielą się na pływanie, lekką atletyką i całą resztę. To smutne, ale prawdziwe, dlatego trudno im znaleźć sponsora.

Po igrzyskach zrobiłaś sobie ponad dwa miesiące przerwy od pływania. Kiedy planujesz powrót na basen i pierwsze starty?

- Do pływania wracam 15 listopada. Pierwszy start w dużej imprezie prawdopodobnie w lutym w Grand Prix Polski.

Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Bialik
Zdjęcia: Tomasz Sambor

 

(Tekst pochodzi z 39. numeru Drogi z roku 2004, stąd odpowiedzi na niektóre pytania otrzymały już konkretną odpowiedź, a Otylia wygrała w plebiscycie na najlepszego sportowca Polski - Bosko.pl)

Tagi: pływanie
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA