Neti_

Sport bez monotonnych treningów

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Magdalena Iciachowska ma 17 lat i chodzi do Salezjańskiego Liceum im. Księdza Bosko w Łodzi. Od czterech lat trenuje pięciobój nowoczesny. Jak sama mówi, jest to sport dla wytrwałych, będący połączeniem pięciu dyscyplin: biegania, szermierki, jazdy konnej, pływania oraz strzelania. W pięcioboju nie ma monotonnych treningów. Różnorodność pozwala na wszechstronny rozwój fizyczny i daje po prostu świetną zabawę!

Strzelamy parę pytań do Magdy
Neti: Jak wygląda oczami mniej lub bardziej zaspanego sportowca, który budzi się rano, kolejny pracowity dzień?

Magda: Na długie przecieranie oczu nie mam czasu. Swoje treningi zaczynam od godziny 6 rano, najczęściej na basenie lub treningu biegowym. Później szkoła, a po niej dwie lub trzy serie innych treningów. Do domu wracam najczęściej o 20 i wtedy odpoczywam.

Twój klub to...?

... UKS 5 Konstantynów.

Domyślam się, że aby dobrze przygotować zawodnika pięcioboju, potrzeba zaangażowania wielu osób. Jak duża jest kadra trenerska?

Nad moją formą czuwa aż pięć osób, bo każdą z dyscyplin pięcioboju doskonalę pod okiem innego trenera.

Jak wpadłaś na pomysł, żeby zająć się sportem tego typu?

Od 4 klasy szkoły podstawowej zaczęłam pływać. Byłam żabkarką. Pan Witold Woźniak wpadł kiedyś na pomysł założenia sekcji w Konstantynowie i wyszło tak, że w gimnazjum przeszłam do ćwiczenia dwuboju.
Pięciobój rozkłada się na różne etapy treningów uzależnione od wieku. Np. do 18 lat nie startuje się w pełnych pięciu dyscyplinach. Dopiero za rok będę mogła na zawodach pojechać konno. Teraz mam czas, żeby szlifować technikę dobrej jazdy.

Scharakteryzuj, proszę, krótko pozostałe dyscypliny.

Strzelanie: Pistoletem pneumatycznym wykonuje się 20 strzałów, co 40 sekund każdy. Liczy się celność i to, żeby nie zjadły cię nerwy.
Szermierka: Walka szpadą do 1 lub 2 trafień w zależności od tego, ile mamy rywalizujących osób. Koncentracja to bardzo ważna sprawa.
Pływanie: 200 m kraulem. Prawdziwy sprawdzian siły.
Bieg: 3 km po bieżni. Trzeba mieć w sobie dużo zaciętości i jak najlepszą kondycję.

Startowałaś w zawodach indywidualnych, jak również w sztafetach. Która forma rywalizacji bardziej Ci odpowiada?

Dla mnie pięciobój to przede wszystkim sport indywidualny, choć zawody sztafetowe wzbudzają także niemałe emocje. Swoje uczestnictwo w sztafetach wspominam bardzo mile, gdyż nie mam trudności w porozumieniu się z innymi zawodniczkami.

W każdej dyscyplinie zdarzają się sytuacje pełne napięcia, mrożące krew w żyłach... Przy której konkurencji mamy ściskać kciuki najmocniej?

Walka o najlepsze punkty, a ostatecznie o najlepsze miejsce, toczy się w ostatniej części, a mianowicie w czasie biegu na 3 km. Dla niektórych to najgorsza dyscyplina, a inni widzą w niej szansę na lepszy wynik końcowy. Dobra motywacja naprawdę pomaga.

Tak, motywacja to ważna rzecz. Chodzisz do katolickiej szkoły, wierzysz w Boga. Czy czujesz, że także wiara daje motywację?

Tak, wiara pomaga mi przede wszystkim w akceptowaniu porażek i w dążeniu do celu. Modlitwa to wyciszenie, dzięki któremu poznaję Boga, ale też i siebie. Każde życiowe doświadczenie łatwiej jest przyjąć w świetle wiary. Oprócz tego Bóg jest przewodnikiem w walce fair play. Mówi, jak należy się zachować i jak cieszyć z sukcesów.

Czy traktujesz pięciobój jako drogę do sukcesu?

Nie. Jest to raczej szkoła charakteru, możliwość udowodnienia sobie, że można walczyć ze słabościami. Poza tym... jest to również świetny sposób na zajęcie czasu, bo wymaga wielkiego zaangażowania.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA