Łukasz Kaźmierczak

Tybet - bezbronna ziemia

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Od kilku lat chińska propaganda rządowa lansuje na arenie międzynarodowej obraz Chin jako demokratycznego i humanitarnego, nowoczesnego państwa. Jednakże, według światowych organizacji pozarządowych, Tybet - okupowany od ponad pięćdziesięciu lat przez Chiny - jest jednym z najgorszych miejsc na świecie, pod względem braku poszanowania podstawowych wolności i praw człowieka.

Najnowsze przykłady chińskiego "postępu" w dziedzinie przestrzegania praw człowieka są niezwykle wymowne. W listopadzie 2002 roku zmarł bity i torturowany mnich Lobsang Dhargjal skazany w 2001 roku na 16 lat więzienia. W grudniu zeszłego roku skazano na śmierć charyzmatycznego dla Tybetańczyków Tulku Tenzina Delka Rinpocze oraz jego asystenta Lobsanga Dhondupa. Mieli oni jakoby powodować wybuchy i podżegać do separatyzmu. Według zgodnej opinii niezależnych źródeł, proces był sfingowany, a oskarżeni mimo tortur nie przyznali się do winy. Tulku Tenzin Delek wielokrotnie narażał się władzom, otwarcie deklarując lojalność wobec Dalajlamy, zakładając szkoły, sierocińce i domy starców oraz sprzeciwiając się karczowaniu tybetańskich lasów. Wyrok oprotestowały organizacje międzynarodowe, Unia Europejska i USA. Wykonanie wyroku na Tulku Tenzinie Deleku zawieszono na okres dwóch lat, natomiast Lobsang Dhondup został stracony 26 stycznia 2003 roku.

Tybet:
  • Powierzchnia: 2,5 miliona km kw.
  • Stolica: Lhasa
  • Ludność: 6 milionów Tybetańczyków i około 7,5 miliona Chińczyków
  • Język: tybetański (rodzina tybeto-birmańska); urzędowy - chiński
  • Waluta: przed okupacją thanka; obecnie yuan
  • Gospodarka: Tybetańczycy: gł. uprawa i hodowla; Chińczycy: władza, handel, przemysł
  • Państwa graniczne: Indie, Nepal, Bhutan, Birma, Chiny
  • Przywódca: XIV Dalajlama Tenzin Gjaco (na wygnaniu w Indiach)
  • System rządów: demokracja parlamentarna (na wychodźstwie); komunistyczny (w Tybecie)

Zamordowani mnisi dołączyli do długiej listy Tybetańczyków, którzy stracili życie w wyniku wieloletniej chińskiej okupacji. Ostrożne dane szacują liczbę ofiar na przeszło 1,2 miliona osób - stanowi to piątą część narodu tybetańskiego. Sto pięćdziesiąt tysięcy tybetańskich uchodźców - w tym rząd i duchowy oraz polityczny przywódca Dalajlama - przebywa na emigracji w Indiach, Bhutanie i Nepalu.

Obcy we własnym kraju

Postępujący proces narzucania kultury chińskiej Tybetowi stwarza ogromne zagrożenie dla zachowania unikalnej cywilizacji i odrębnej, bogatej tożsamości kulturowej oraz narodowej Tybetańczyków.

Działanie Chin jest precyzyjnie zaplanowanym, wielotorowym przedsięwzięciem, mającym wszelkie znamiona czystki etnicznej. Podstawowy cel władz chińskich to całkowite wynarodowienie Tybetańczyków.

Od początku okupacji Pekin stosuje strategię przesiedlania chińskiej ludności cywilnej na teren Tybetu. Nawet chińskie władze przyznają, że Tybetańczycy staną się wkrótce mniejszością we własnym kraju. Chińczyków zachęca się do osiedlania w tybetańskich miastach, proponując wyższe płace, przedsiębiorcom preferencyjne warunki kredytowe i ulgi podatkowe. Dla przeciętnego Tybetańczyka są to warunki nieosiągalne, trudno mu nawet zdobyć niezbędne zezwolenia potrzebne do założenia firmy we własnym kraju.

Pekin stosuje przymusowe środki kontroli urodzeń, by powstrzymać przyrost populacji tybetańskiej. Tybetańczycy mieszkający w mieście (ok. 12 proc.) mogą posiadać dwójkę dzieci, pozostali tylko jedno. Urodzenie dodatkowego dziecka powoduje dotkliwe kary finansowe. Według informacji zebranych przez Tibet Information Network, dzieciom "pozalimitowym" nie wydaje się kartek na jedzenie, a ich rodzicom obniża pobory lub wstrzymuje wypłaty na kilka miesięcy. Tzw. "zmotoryzowane grupy kontroli urodzeń" zmuszają kobiety - nawet te w zaawansowanej ciąży - do poddawania się aborcji i sterylizacji.

Tagi: świat
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA