Maciej Rychter

To był znak, drogowskaz

Dodano: 11 maj 2010 r.

Tam z nimi odzyskiwałem siły do dalszego funkcjonowania. Bo kiedy mały sześciolatek rzuca się na szyję i woła „shamwari”, co w ich języku znaczy „przyjaciel”, to siły wracają. I tak każdego dnia.

Być świadkiem Jezusa tam, gdzie On „dopiero” zaczyna działać. Każdy narodzony i ochrzczony człowiek staje się automatycznie misjonarzem. Misjonarzem do niesienia dobrej nowiny tam, gdzie jest, tam, gdzie pracuje, tam, gdzie się uczy i bawi. Misja to nie tylko praca w oddalonej Afryce, Ameryce czy Azji. Misję mamy tu w domu, aby pomagać rodzeństwu, rodzicom, przyjaciołom w codziennym życiu. Ale wole Boga są niezbadane i nie wiadomo, co nam postawi na swej drodze...

Nazywam się Maciej Rychter i jestem wolontariuszem, który rok pracował na placówce misyjnej w Hwange, w Zimbabwe. Jeszcze kiedy byłem małym chłopcem, rodzice wspominali, że mówiłem, że zostanę księdzem. Płakałem wszędzie, ale nigdy w okolicach kościoła i na mszy świętej. Śmiejąc się, mówili: „No tak, tu to mu się podoba”. I tak przez kolejne lata, aż nadszedł czas przyjęcia sakramentu Komunii Świętej. Podczas tej pierwszej, przeżytej w całości mszy świętej czytałem modlitwę powszechną, którą pamiętam do dziś: ”Módlmy się za liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne”. Wtedy nic to dla mnie nie znaczyło, nie widziałem w tym żadnego znaku. Wstąpiłem do ministrantów, gdzie służyłem, aż do czasów studiów, kiedy wyjechałem z rodzinnego miasta. A opiekunem ministrantów jest św. Dominic Savio…

Na studiach usłyszałem o wolontariacie misyjnym, do którego może wstąpić każdy, i jeśli „coś” potrafi, może wyjechać na misje. Może dać cząstkę siebie, cząstkę swoich umiejętności. Teraz wiem, że to „coś”, o czym mówił ksiądz Tadeusz, misjonarz, to chęć niesienia dobrej nowiny, pomocy przez bycie z drugim człowiekiem.

Gdy usłyszałem w środku siebie głos: „Ty też możesz, też potrafisz”, wiedziałem, że wyjadę, wiedziałem, że muszę to zrobić teraz, kiedy jestem młody i sprawny. Wstąpiłem do wolontariatu i przez kolejny rok przygotowywałem się na wyjazd. Gdy po mszy wróciłem do rodzinnego domu i oznajmiłem rodzicom, że chcę wyjechać na misje, usłyszałem: „w żadnym wypadku!”. Ale widzieli mój czas przygotowania i chęć niesienia pomocy gdzieś tam daleko. Po któreś z kolei już rozmowie z mamą, powiedziała, że ma coś dla mnie. Trzymała to przez cały ten czas w portfelu, była to karteczka z moją modlitwą z tej pierwszej przeżytej w pełni mszy. Łzy stanęły mi w oczach, wiedziałem, że ona wiedziała, że to nie była tylko mała, krótka modlitwa… To był znak, drogowskaz, którędy mam podążać!

Na swojej drodze przygotowań spotykaliśmy wiele osób, które nam pomagały: znajomi i nieznajomi, sąsiedzi, rodzina, ale przede wszystkim rodzice.

Na misje wyjechałem razem z drugą wolontariuszką, bo znajoma ci osoba przy boku to dar w obcym miejscu. „Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępuje z góry”... od Niego przez ludzi i trafiało do nas.

I nadszedł ten czas… Hwange w Zimbabwe…a gdzie to? Kiedy dowiedziałem się, gdzie i po co jadę, ucieszyłem się i jednocześnie przestraszyłem. Dlaczego tak daleko i dlaczego tam? Przecież tam nic nie ma! Gdy już dotarłem na miejsce zobaczyłem otwartość ludzkich serc. Zobaczyłem szczęście, jakie daje im Bóg przez drugą osobę. Dziecko, które nie otrzymuje słodyczy, dzieli się ze mną i mówi: „zabierz ten kawałek, bo ty nie masz” - łzy potrafią same popłynąć.

Zawsze uważałem, że doświadczam dużo szczęścia w Polsce, przy rodzinie i znajomych, tam doświadczyłem, czym tak naprawdę jest miłość do bliźniego, czym jest okazanie miłości osobie, której się nie zna. Czarny Ląd jest miejscem, gdzie można doznać wiele szczęścia i przyjaźni, ale również wiele bólu, np. kiedy umiera osoba tylko dlatego, że ktoś nie wywiązał się ze swojego obowiązku niesienia pomocy. Ty stoisz obok i nic nie możesz zrobić, i tylko patrzysz.

Pojechałem tam pracować z młodzieżą w szkole jako nauczyciel informatyki. Praca była ciężka, ale przyjemna. Czasem po ośmiu godzinach pracy w gorącej szkolnej sali, nic się nie chciało. Odpoczynek i nic innego, ale podświadomie wiedziałem, że muszę jeszcze coś zrobić. Wychodziłem i szedłem do oratorium, gdzie bawili się najmłodsi. Tam z nimi odzyskiwałem siły do dalszego funkcjonowania. Bo kiedy mały sześciolatek rzuca się na szyję i woła „shamwari”, co w ich języku znaczy „przyjaciel”, to siły wracają. I tak każdego dnia.

Dla jednych to była, jest i będzie monotonna praca, ale dla innych to spotykanie każdego dnia chęci do życia i pracy. Odnajdywanie w innym człowieku Boga, który mówi: „Wstawaj, nie poddawaj się!”

Po powrocie do Polski widzę, jak bardzo się zmieniłem, już inaczej patrzę na otaczający świat i ludzi. Strasznie brakuje tego małego sześciolatka, który woła „shamwari”, ale widzę innych, którzy mówią: „Przyjacielu”. Za cały ten czas dziękuję Bogu każdego poranka…

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,00 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

św. Jan Bosko

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

książka

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

opowiadania dla ducha

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

12,20 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł