Korzeń

Moja historia

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Okultyzm, magia, tarot... a może chciałbyś usłyszeć jakąś wróżbę? Pamiętaj jednak: "Nie ma tak, że coś przychodzi za darmo"! - wstrząsające świadectwo Korzenia, opublikowane na łamach niezależnego pisma młodzieżowego "METANOIA"

...ciąg dalszy

"Z tych ran wypływa prawdziwa krew"

Kiedy znaleźliśmy się u niego w domu, Pietruch przyniósł karty i zaczęliśmy je oglądać. Stan lęku, w jakim dotychczas żyłem momentalnie ustąpił. Popadliśmy w stan błogości. Byliśmy bardzo szczęśliwi, że to "coś" nas opuściło. Z drugiej strony pomyślałem sobie:, "jeśli te karty powodują takie rzeczy przy pierwszym zetknięciu, to co może być, gdyby zainteresować się nimi głębiej?" Poprosiłem Pietrucha, żeby mi ich pożyczył . Przyniosłem je do domu i zacząłem rozkładać jedną po drugiej. Wpadłem w taki dziwnych hipnotyczny stan, w którym zacząłem otrzymywać informacje, jakie jest znaczenie poszczególnych kart. (kart było 78).Po jakimś czasie dostałem książkę-instruktaż do tarota marsylskiego i okazało się, że wszystkie moje spostrzeżenia były trafne. To zafascynowało mnie podwójnie. Wszystko, co zacząłem robić od tego momentu, było skupione na okultyzmie. To mnie tak pociągnęło, że całe moje punkowe życie poszło gdzieś na bok. Całkowicie odstawiłem alkohol. Od czasu do czasu paliliśmy jeszcze "trawę". Znacznie rzadziej chodziłem wąchać, gdyż w tej chwili okultyzm stał się rzeczą tak fascynującą, tak pochłaniając, że nie miałem czasu na ćpanie. Czytałem. Nosiłem zawsze talię kart tarota przy sobie. Często ludzie, jakby dla zabawy, chcieli, żebym im powróżył. Zawsze bardzo chętnie na to odpowiadałem i czułem się jeszcze bardziej zachęcony, gdy wszystko, co mówiłem, było trafne.

Zdarzyło się, że dziewczyna, która przygotowywała się do matury, miała problem z podjęciem decyzji, gdzie pójść na studia. Zapytała mnie, czy może przyjść do mnie, żebym rozłożył jej tarota. Zgodziłem się. Kiedy przyszła, przystąpiłem do rutynowych działań. Pomieszałem karty według wszelkich okultystycznych instrukcji. Zacząłem je rozkładać. W trakcie rozkładania znalazłem się mimo swojej woli w hipnotycznym stanie. Zacząłem mówić pod wpływ tego stanu. Byłem w takim "odlocie", że nie bardzo kontaktowałem, iż jestem teraz w pokoju i mówię do kogoś. Moja świadomość była jakby wyłączona. Coś innego przejęło nade mną kontrolę. Ja tylko jakby "zza ściany" obserwowałem to, co się dzieje. Mówiłem tej dziewczynie, że będzie w ciąży zanim wyjdzie zamąż i że będzie to problemem. ( faktycznie za parę miesięcy stało się to rzeczywistością). W trakcie, gdy mówiłem, co oznacza każda karta w tym układzie, miałem taki chwilowy przebłysk świadomości i gdy spojrzałem na moją "klientkę" zobaczyłem na jej twarzy wielkie przerażenie. Wtedy trochę mną wstrząsnęło i zacząłem wydostawać się ze stanu "tej hipnozy", aby zorientować się, co się dzieje. Kiedy byłem już prawie "trzeźwy", spojrzałem na stół- na stole leżała karta 10, miecz w tarocie marsylskim. Jest to ryba, przebita dziesięcioma mieczami. Z każdej rany, gdzie miecz wchodził lub wychodzi z ciała ryby, zaczęła wypływać krew. Patrzyłem na to. Patrzyłem na twarz dziewczyny, na jej przerażenie i zastanawiałem się, czy to, co widzę, jest tylko skutkiem stanu, w którym byłem. Czy tylko ja to widzę, a ona jest może poruszona z jakiegoś innego powodu, czy też oboje widzimy to samo? Już na trzeźwo, na zimno patrzyłem raz na kartę, a raz na dziewczynę. W końcu spytałem się jej czy może powiedzieć co ją tak przeraża. Ona mówi:.. "Czy ty nie widzisz, co dzieje się z kartami?" Ja mówię: "Widzę, ale chcę być pewny, że widzimy to samo. O którą kartę ci chodzi?" Pokazała na tę z rybą i mieczem. Zapytałem ją: ".I co na niej widzisz?" Odpowiedziała: "Z tych ran wypływa prawdziwa krew". Postanowiliśmy nie ciągnąć tego dalej. Złożyłem karty. Zostawiłem tylko tę jedna na stole. Chcieliśmy, żeby to się skończyło. Nie rozumieliśmy tego zjawiska. Tak samo ona, jak i ja. Tylko ja byłem w tym wszystkim bardziej spokojniejszy. Podniosłem tę kartę do góry. Powiedziałem: "Słuchaj, to nie jest straszne. Weź tę kartę za róg" Chciałem w ten sposób uspokoić mojego gościa. Ona wzięła tę kartę i tak staliśmy w pokoju trzymając ją, ja za jeden róg, ona za drugi. Patrzyliśmy, jak na tej karcie krew podnosi się w górę i opada w dół. W tym momencie zacząłem rozumieć, że to już nie ja zajmuję się okultyzmem, ale że okultyzm zajmuje się mną. To nie ja gromadzę jakąś wiedzę, którą później z siebie wyrzucam, ale znalazłem się w jakimś dziwnym polu oddziaływania jakiejś siły, która ma sobie znane zamiary, a które nie są dla mnie takie jasne. To "coś" zajmuje się mną, a nie ja tym czymś, Z jednej strony bardzo mnie to pociągało, a z drugiej strony, pomyślałem: "Nie ma tak, że coś przychodzi za darmo".

Zacząłem myśleć o tym wszystkim, czego doświadczyłem. Miałem też takie przeżycia, jak dzisiejsi jogini, buddyjscy mnisi. Zdarzało mi się opuszczać ciało i być poza nim. Będąc poza ciałem doznawałem jakby "największego oświecenia". Wtedy przychodziły wszelkie myśli, dotyczące okultyzmu, które później czyniły mnie tak uzdolnionym w tej dziedzinie. Kiedy zacząłem myśleć o tej karcie, o tych wydarzeniach, wtedy zacząłem powoli sobie uświadamiać, że to, z czym mam do czynienia, to nie są jakieś tajemnicze moce przyrody, ale że są to jakieś osoby; że to jest ktoś, kto posiada jakąś inteligencję, kto ma jakiś cel, kto ma jakieś zamiary. Uwikłałem się w to. Nie jestem pewien zamiarów tego "czegoś", ale jestem w "jego" rękach . Był to moment, w którym postanowiłem, że muszę się upewnić, co do tego, z czym mam do czynienia. Kiedy następnym razem znalazłem się poza ciałem i znalazłem się w polu oddziaływania tych "mocy". Jeden z tych- wtedy nazwałbym to mocą przyrody, teraz nazwę to duchem- duchów, zaczął ze mną rozmawiać. Powiedział mi: "Słuchaj, ty jesteś szczególną osobą. Ty staniesz się wielki. Ty będziesz znany przez tysiące, bo będziemy oddziaływać przez ciebie w potężny sposób i będziesz czynił niesamowite cuda". Poczułem się taki szczególny i wybrany, gdyż do pewnego momentu wydawało się mi, że jest to jakaś choroba psychiczna, z którą po prostu dobrze się czuję.

Nie możesz odczuwać miłości!

W trakcie moich podróży poza ciałem, kiedy spotykałem się z tymi istotami, dowiedziałem się paru rzeczy, których one wymagały ode mnie. Był to moment, jak myślę decydujący dla tego wszystkiego, co stało się później. Duch, który mi się przedstawiał powiedział, że jego imię jest symboliczne. Powiedział, żebym zwracał się do niego Prometeusz, gdyż on przynosi światło z wysokości. Powiedział, że przeprowadzi ze mną rozmowę. Wyglądało to jakby był takim filozofem-snobem. Zaczął tonem filozofa mówić o szczęściu. Powiedział, ze moja gonitwa za szczęściem jest tym problemem, który mi uniemożliwia stanie się już teraz wielkim "Saibabą" lub kimś takim. Pytałem się, o co w tym wszystkim chodzi, a on powiedział:, "Aby te wszystkie moce mogły się przejawić przez ciebie, musisz być całkowicie wypróżniony z jakichkolwiek pragnień. Nie możesz odczuwać szczęścia. Nie możesz odczuwać nieszczęścia. Nie możesz odczuwać smutku. Nie możesz odczuwać radości. Nie możesz odczuwać miłości. Nie możesz odczuwać nienawiści. Musisz być całkowicie opróżniony ze wszystkiego, czym jesteś. W momencie, kiedy opróżnisz się z tego, wszystkie moce będą miały swobodę, aby przejawiać się przez ciebie, jak przez kanał," Dla mnie było to przerażające

Wtedy zacząłem myśleć o tym wszystkim, co wcześniej stanowiło dla mnie jakieś treści: o swoich przyjaciołach, o swojej dziewczynie... Pomyślałem, że wtedy to wszystko straci sens. Wtedy, jedyne, co będę miał, to tylko to, że będę jakimś wielkim czarownikiem. Odpowiedziałem sobie, że czegoś takiego nie chcę, że to, na czym mi najbardziej zależy, to bliskość z jakimiś ludźmi. Jest to zupełnie coś innego niż to, co widziałem w tych planach, które miały dla mnie "Duchy". Będąc poza ciałem, powiedziałem, że tego nie chcę. Był to moment, w którym zobaczyłem gniew wszystkich tych istot, które wcześniej wydawały się takie przyjazne. Ja nie odbierałem świata, w którym z jednej strony jest Bóg, a z drugiej diabeł, ale z racji zainteresowań hinduizmem i buddyzmem, myślałem o jakimś absolucie, o jakiejś świadomości zbiorowej; o tym, że potem wszyscy ludzie przechodzą w jakiś byt duchowy. Czułem po prostu, że mam kontakt z tym światem i wydawał mi się on naturalny, ani zły ani dobry. Wydawał się być po prostu częścią rzeczywistości, która jest omijana i nieznana przez przeciętnego zjadacza chleba. Czułem się taki wybrany i szczególny z tego powodu, że mogłem coś z tego świata odkryć, że mogłem to zobaczyć. W tym momencie, kiedy te duchy postawiły mi warunki, kiedy okazałem, że tego nie chcę, znalazłem się z powrotem w ciele.

Spakowałem tarota, spakowałem książki, spakowałem notatki. Zawinąłem to wszystko w papier i włożyłem do szuflady. Postanowiłem, że nie będę się tym zajmował.

Co stało się potem...? Miałem ciągłe nocne odwiedziny duchów. Wyglądało to zawsze w podobny sposób. Najpierw przychodziła taka paraliżująca obecność. Zaczynała się ona bardzo zagęszczać. Czym bardziej się zagęszczała, tym bardziej czułem się sparaliżowany. W końcu nie mogłem już nawet ruszyć powieką, czy wydobyć z siebie słowa, tylko byłem sparaliżowany. W tych momentach przed moimi oczami pojawiały się obrazy. Zaczynałem słyszeć krzyki, błaganie o jakąś pomoc. Często byłem w takim stanie, że leżałem sparaliżowany i słyszałem, że ktoś bliski krzyczy: "Leszek, ja cię proszę: pomóż mi!" Później słyszałem jakieś odgłosy walki. W trakcie tego widziałem jakieś kawałki porąbanego ciała, porozrzucane po całym pokoju. W takich chwilach myślałem: "Ja muszę przez to jakoś przebrnąć" Myślałem:, "Aby tylko to wytrzymać. Nie zwracać na to uwagi" Zaczynałem zamykać się w sobie. Myślałem wtedy, że to minie, skończy się. Kiedy nauczyłem się już wytrzymywać to. wtedy zaczęły dziać się inne rzeczy

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Różaniec przemienia życie, a lektura tej książki przemienia sposób myślenia o różańcu....

27,90 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

"Do Canossy i z powrotem" to zbiór ciekawostek i dykteryjek zaczerpniętych z dwóch...

24,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

św. Jan Bosko

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

książka

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Janków jest całe mnóstwo, ale taki – tylko jeden. Wielu już opisywało jego życie, ale...

18,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

opowiadania dla ducha

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

Ta książka mówi o grzechu i chrześcijańskim przebaczeniu w taki sposób, aby ułatwić...

15,90 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł